Fuzja Jezioraka z Małym Jeziorakiem? Sprawdzamy, czy jest na to szansa

2021-05-04 14:30:52 (ost. akt: 2021-05-04 15:10:24)
Zdjęcie ilustracyjne. Rok 2016, piłkarze Małego Jezioraka grają w turnieju "O puchar Tymbarku" na stadionie miejskim w Iławie, w tle nazwa i herb Jezioraka

Zdjęcie ilustracyjne. Rok 2016, piłkarze Małego Jezioraka grają w turnieju "O puchar Tymbarku" na stadionie miejskim w Iławie, w tle nazwa i herb Jezioraka

Autor zdjęcia: Mateusz Partyga

Od kilku lat w Iławie mówi się i słyszy co chwila o pomyśle połączenia dwóch piłkarskich klubów: ITS Jezioraka i UKS Małego Jezioraka. Fuzja ta miałaby znaczenie zwłaszcza w kontekście szkolenia adeptów futbolu.
Na "mówieniu" i "słyszeniu" się jednak kończy, a Jeziorak i Mały Jeziorak wciąż — póki co — są odrębnymi stowarzyszeniami. W ostatnim czasie doszło jednak do kilku spotkań zainteresowanych stron, czyli "J", "MJ", a także władz miasta i przedstawicieli Iławskiego Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji. Mówiąc wprost: widać w oddali zielone światło na fuzję tych klubów, ale po kolei...

>>> Postanowiliśmy sprawdzić, czy jest w ogóle szansa na połączenie Jezioraka i Małego Jezioraka. Jak na iławskie standardy przystało, oba mają biało-niebieskie barwy, więc jakiś wspólny mianownik na start już jest.

Skontaktowaliśmy się z założycielami i przedstawicielami (trenerami i działaczami) Małego Jezioraka oraz Jezioraka, a także z burmistrzem Iławy Dawidem Kopaczewskim, który również dobrze zna temat i bierze udział w pertraktacjach.

"Zamysł był taki, że Mały Jeziorak
szkoli kadry dla Jezioraka"

Uczniowski Klub Sportowy Mały Jeziorak został założony 25 października 2011 roku. Inicjatorami powołania do życia nowego stowarzyszenia byli Andrzej Rykaczewski, Tomasz Zakierski i Tomasz Wojewoda, a więc ludzie związani z Jeziorakiem — klubem, który wówczas zaliczył duży upadek.

— Zakładaliśmy Mały Jeziorak, bo chcieliśmy zachować ciągłość prowadzenia w Iławie klubu szkolącego młodych piłkarzy. Nie mogliśmy dopuścić do tego, aby nasze miasto stało się białą plamą jeśli chodzi o futbol — mówi Rykaczewski. — Stwierdziliśmy, że musi być to niezależne stowarzyszenie, jednak z góry założyliśmy, że adepci piłki nożnej u nas wytrenowani przechodzić będą do drużyny seniorów Jezioraka, który wówczas przeżywał bardzo trudne czasy — dodaje jeden z założycieli MJ.

Andrzej Rykaczewski jest obecnie iławskim radnym miejskim, pełni funkcję wiceprzewodniczącego rady. Niejednokrotnie podkreślał, że nie podoba mu się fakt, że wychowankowie Małego Jezioraka, z którym już od dłuższego czas sam nie ma nic wspólnego (klub prowadzi obecnie m.in. Tomasza Zakierski) nie zasilają ekip juniorskich i seniorskich Jezioraka z ul. Sienkiewicza, tylko odchodzą do klubów z innych miast, często tak odległych jak Szczecin czy Białystok.

"Wszystko zależy od klubów"
W tej sprawie rozmawialiśmy również z Wojciechem Żmudzińskim, dyrektorem Iławskiego Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji, pod którego skrzydłami powstała akademia piłkarska w Jezioraku, tym starszym.
— W 2015 roku zostaliśmy zobowiązani przez ówczesnego burmistrza Iławy, Adama Żylińskiego do tego, aby powołać do życia szkółkę piłkarską. Zadanie wykonaliśmy — powstała Młodzieżowa Akademia Jezioraka Iława. Trzeba tu podkreślić wielką rolę, jaką w jej stworzeniu i prowadzeniu odegrał Marek Witkowski, koordynator tej futbolowej szkółki — mówi Wojciech Żmudziński.

— Mamy rok 2021 i akademia piłkarska Jezioraka jest jedną z największych w województwie warmińsko-mazurskim, jeśli chodzi o ilość uczestników. Jeszcze do niedawna trenowało w niej ok. 230 dzieci i młodzieży. Ta statystyka mogła się ostatnio nieco zmienić, bo też widzimy, że przez pandemię i obostrzenia z nią związane treningi w ostatnim czasie nie mogły się odbywać w takim trybie, jak przed nadejściem koronawirusa. Zauważyliśmy, że na nabory nie zgłasza się obecnie tyle przyszłych adeptów futbolu, co wcześniej, bo i treningi są albo ograniczone albo całkowicie zawieszone — dodaje Żmudziński.

Dyrektor ICSTiR tłumaczy również, jaki był i wciąż jest pomysł na prowadzenie akademii, która formalnie jest w strukturach Jezioraka.
— Zawsze podkreślaliśmy ogólną dostępność tej szkółki: mogą w niej trenować wszyscy chętni, bez względu na umiejętności piłkarskie czy cechy fizyczne. To ma być zabawa, rozrywka poprzez sport. Nie ma absolutnie ciśnienia na wynik. Jeśli ten przyjdzie w przyszłości to super, jednak głównym celem akademii jest jak najszersze działanie. Nie ma więc u nas procesu rekrutacji, w toku którego odrzuca się teoretycznie słabszych zawodników, a przyjmuje tylko tych dobrze rokujących — zauważa dyrektor ICSTiR.

A więc zarys działalności opisywanej przez nas także wcześniej akademii Jezioraka już mamy. A co dyrektor iławskiego centrum sportu myśli o połączeniu Małego Jezioraka z Jeziorakiem?
— Przede wszystkim muszę wyjaśnić tu pewną kwestię: zadaniem ICSTiR nie jest prowadzenie klubów sportowych, tylko pomaganie im i koordynowanie ich działań — zaczyna odpowiedź dyrektor Żmudziński.
— W przypadku akademii Jezioraka wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom społeczeństwa; Jeziorak znajdował się wówczas na takim etapie swojego funkcjonowania, że nie był w stanie samemu poprowadzić grup dziecięcych i młodzieżowych i trzeba było mu pomóc. Teraz już jednak to klub przede wszystkim musi dbać o prowadzenie tych grup. Jeśli natomiast chodzi o połączenie Małego Jezioraka z Jeziorakiem to uważam, że jest to możliwe, jednak w tej kwestii najwięcej zależy od samych klubów. Jeśli będą potrafiły znaleźć sposób na fuzję, a przede wszystkim wypracują plan dalszej współpracy, to absolutnie nie ma żadnych przeciwwskazań do takiego połączenie. Jeśli jednak ten pomysł nie wypali, to w Iławie dalej będzie miejsce dla dwóch klubów — ocenia Żmudziński.

"Połączenie sił może
przynieść wiele korzyści"

Gdzieś po środku całej tej sytuacji znajduje się burmistrz Iławy, Dawid Kopaczewski, który też jest żywo zainteresowany tematem. Jego opinii nie mogło więc zabraknąć w tym artykule.
— Zadaniem samorządu, burmistrza jest wspieranie organizacji pozarządowych, środowisk sportowych i to robimy każdego roku. Środowisko związane z piłką nożną jest niezwykle prężne i ambitne. Połączenie sił z jasnym określeniem celów może przynieść wiele korzyści dla dzieci — zauważa Dawid Kopaczewski.

— Od początku kadencji biorę udział w rozmowach obu stron. Mocno im kibicuję. Mam więc nadzieję, że te spory uda się w końcu zakończyć, by wspólnie — jeśli jest taka wola — budować silne podwaliny, które będą przynosiły efekty, także te długofalowe. Mam tu na myśli nowych wychowanków dla naszego Jezioraka. To powinno być ważnym celem — mówi burmistrz Iławy.

Przykłady współpracy już są...
Tomasz Zakierski to jeden z założycieli Małego Jeziorak. Po odejściu Andrzeja Rykaczewskiego stery uczniowskiego klubu sportowego trafiły przede wszystkim w jego ręce. Opinia Zakierskiego na temat fuzji jest więc jedną z ważniejszych w tym tekście.
— W naszym stowarzyszeniu może trenować każdy. Nie robimy żadnych selekcji, bo uważamy, że sport to zdrowie i przez sport wychowujemy przyszłe pokolenia — tłumaczy Zakierski. — Naszym priorytetem jest jakość szkolenia, chcemy poprzez to dać naszym młodym zawodnikom szanse na spełnienie sportowych marzeń — dodaje doświadczony trener.

— Jeśli chodzi o możliwość połączenia dwóch iławskich klubów to muszę zaznaczyć, że od wielu lat jesteśmy zwolennikami tego pomysłu. Dzięki temu możemy łączyć, a nie dzielić nasze społeczeństwo, nie tylko to piłkarskie. Na poparcie tych słów niech posłuży nam przykład Jakuba Szczepańskiego, naszego byłego zawodnika, który przyszedł do nas z Czarnych Rudzienice. Od około półtora roku Kuba jest zawodnikiem... Jezioraka Iława, jest w kadrze seniorów — zauważa Tomasz Zakierski, który także — jak widać — jest zwolennikiem fuzji.

W UKS Mały Jeziorak Iława trenuje obecnie ok. 180 dzieci i młodzieży.

Łączyć, nie dzielić
Głównym „prowodyrem” (w pozytywnym znaczeniu) i pomysłodawcą połączenia „Jezioraków” jest Łukasz Zawłocki, działacz ITS Jezioraka, wiceprezes ds. piłki nożnej i jeden z jego głównych sponsorów. Co ciekawe, iławski przedsiębiorca wspierający klub z ul. Sienkiewicza swojego 6-letniego syna zapisał na treningi akurat do... Małego Jezioraka, co też pokazuje, że do całej sytuacji potrafi mieć dystans i woli — przynajmniej w tym przypadku — budować nie dzielić.

Bo Zawłockiemu, z tego co mówi, zależy przede wszystkim na integracji środowiska piłkarskiego Iławy, a nie na kolejnych podziałach i atmosferze wzajemnej niechęci. A tak to niestety momentami wyglądało w relacjach Jezioraka „starego” z tym „młodszym”. Swój duży wpływ na taką sytuację maję niestety rodzice małych adeptów futbolu, podsycający lub stwarzający swymi pokrzykiwaniami zza linii końcowej boiska często negatywny klimat i podział pomiędzy „J” a „MJ”. To już jednak problem nie tylko iławski, ale ogólnopolski.

— To nie jest normalna, zdrowa sytuacja, aby dla młodych przecież jeszcze piłkarzy, czy to z Jezioraka czy z Małego Jezioraka, najważniejszym spotkaniem ligowym był mecz z „rywalami” z tego samego miasta. A tak właśnie jest; rozmawiam z trenerami naszych drużyn dziecięcych i młodzieżowych i wiem także z ich opinii, że panuje atmosfera wielkiej, wręcz niezdrowej rywalizacji — zauważa Zawłocki.

— Zamiast nastawiać się na pojedynki, oczywiście zgodnie z duchem fair play, np. ze Stomilem Olsztyn, Olimpią Elbląg czy Sokołem Ostróda, to dla tych młodych zawodników najważniejsze jest, aby pokonać zespół z tego samego miasta. Mam nadzieję, że połączenie klubów spowoduje zanik tego chorego podziału naszego futbolowego społeczeństwa — dodaje działacz Jezioraka.

W internecie mnóstwo jest nagrań wideo i artykułów mówiących o tragicznym zachowaniu rodziców w trakcie meczów rozgrywanych przez ich pociechy. Zamiast tłumić negatywne nastroje, to część z nich tylko podsyca atmosferę niezdrowej rywalizacji.

„Jedziesz z nim!”, „Jesteś lepszy!”, „Kopnij go w nogę!” — czy to są normalne, dopingujące okrzyki rodziców do swoich dzieci? Na pewno nie. A takie właśnie teksty można usłyszeć podczas derbowych pojedynków zespołów reprezentujących kluby z Iławy i mówię tu zarówno o niektórych rodzicach zawodników Jezioraka, w którym działam, jak i części rodziców piłkarzy Małego Jezioraka. Trzeba położyć kres taki sytuacjom, bo poprzez takie zachowania niczego dobrego nie nauczymy nasze dzieci— zauważa Zawłocki.

>> Sport to rywalizacja. Sport to przyjemność, ale też wynik. Połączenie dwóch klubów z Iławy mogłoby spowodować, że nad Jeziorakiem powstałby jeszcze mocniejszy ośrodek szkolenia piłkarzy. O szczegółach technicznych dotyczących fuzji, takich jak ilość drużyn, system naboru, czas, w którym zawodnicy przechodzą z jednego podmiotu do drugiego, można porozmawiać już po zawarciu wstępnego paktu potwierdzającego połączenie sił. Najważniejsza jest chęć wspólnego działania.

A co do nazwy, to akurat Zawłocki jest za tym, aby akademia piłkarska zachowała nazwę Mały Jeziorak. — Zbyt długo i zbyt dobrze sztab szkoleniowy i zarząd Małego Jezioraka pracował na dobre imię swojego klubu, aby teraz im to zabierać — twierdzi Zawłocki.

I to w sumie byłoby logiczne rozwiązanie: Mały Jeziorak byłby podbudową Dużego. W Iławie na pewno jest miejsce na istnienie dwóch klubów szkolących adeptów futbolu, ale czy jest też miejsce na kolejne podziały i lokalne „wojenki”?

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5