Reprezentant Polski, co krowy karmi. Poznajcie (lepiej) Grubalskich z Wałdyk [zdjęcia]

2021-03-15 19:00:17 (ost. akt: 2021-03-15 19:40:47)
Dawid Grubalski (z lewej strony), jeden z najzdolniejszych młodych trenerów polskiego futsalu i jego brat Sebastian Grubalski (reprezentant Polski), z cielakiem w jednym z budynków inwentarskich ich gospodarstwa w Wałdykach

Dawid Grubalski (z lewej strony), jeden z najzdolniejszych młodych trenerów polskiego futsalu i jego brat Sebastian Grubalski (reprezentant Polski), z cielakiem w jednym z budynków inwentarskich ich gospodarstwa w Wałdykach

Autor zdjęcia: odLot Paweł Jakubowski

Zapytałem kiedyś Dawida Grubalskiego, czy jak zadzwonię o 8 rano, żeby porozmawiać o meczu, to nie będzie dla niego za wcześnie. Usłyszałem: „Śmiało dzwoń. Ja jestem chłopak ze wsi i o tej porze to już dawno po robocie przy krowach jestem” — odpowiedział półżartem trener wicemistrzów Polski i zdobywców Pucharu Polski w futsalu.
KS Constract Lubawa to sportowy ewenement na skalę nie tylko powiatu iławskiego, ale całego kraju. Dekadę temu chłopaki z Wałdyk zamarzyli sobie, że stworzą drużynę futsalu. Droga do realizacji tego planu była krótka — w 2012 roku powstał „zameldowany” we wsi Wałdyki pod Lubawą klub, który obecnie przeżywa swój najlepszy okres w młodej przecież jeszcze historii. Przyznajcie szczerze — fajnie jest usłyszeć w telewizyjnej relacji, że niektórzy piłkarze reprezentacji Polski są na co dzień zawodnikami Constractu Lubawa, prawda?

Ignoranci i złośliwcy dodadzą zaraz, że to dzięki kasie z rodzinnej firmy i pieniądzom od sponsorów udało się zbudować liczący się na arenie krajowej zespół. I cień racji mieć będą, tyle że bez kasy w dzisiejszych czasach to nawet nie ma co marzyć o sukcesie (nie tylko) w sporcie. Jeśli chcesz się liczyć, to musisz wysupłać „parę groszy”. Trzeba jednak wiedzieć, że pieniądze na transfery i utrzymanie takich zawodników, jak Pedrinnho, Pedro Pereira, Vitinho, Kriezel czy Ique Ribeiro to nie są jednak tak wielkie kwoty, jak w przypadku choćby tradycyjnej polskiej piłki ligowej. Gdy porównamy zarobki w ekstraklasie futsalu i ekstraklasie piłki nożnej, to przepaść jest wielka i niewytłumaczalna na dobrą sprawę.

Ale o nie o kasie, tylko o krowach i piłce miało tu być. A akurat na futsalu i mućkach Grubalscy znają się bardzo dobrze.

>>> Constract w poprzednim sezonie wywalczył tytuł wicemistrza kraju, do tego zdobył Puchar Polski po niezwykle emocjonującym meczu rozegranym w Lubawie. A to wszystko jako absolutny beniaminek, czyli drużyna debiutująca w ekstraklasie!

Głównym architektem tego sukcesu jest jeden z tych, którym zamarzył się futsal we wsi Wałdyki. Dawid Grubalski — jak sam przyznaje — wielkiego talentu do piłki kopanej nie miał, dużo lepiej czuł się od początku w roli trenera i tak zostało. Smykałkę do operowania piłką o rozmiarze nr 4 (w tradycyjnym futbolu gra się „5”) miał za to jego brat Sebastian.

Obecnie 29-letni Dawid, starszy od Sebka o siedem lat, uchodzi za jeden z największych młodych talentów trenerskich w polskim futsalu. To szkoleniowa nadzieja na jutro. A Sebastian realizuje się na boisku pod dachem — oprócz tego, że jest czołowym zawodnikiem zajmującego obecnie drugie miejsce w tabeli Statscore Futsal Ekstraklasy Constractu, to dostąpił także niewątpliwego zaszczytu gry w reprezentacji Polski. Sebastian jest zawodnikiem podstawowego składu naszej kadry, a w ostatnim dwumeczu eliminacji mistrzostw Europy z Norwegią (w piątek 5 marca i w poniedziałek 8.03) zdobył dwie bramki. Biało-czerwoni wygrali ostatecznie 3:0 i 4:1.

Jakiego zdjęcia profilowego na facebooku można by się spodziewać w przypadku utalentowanego piłkarsko 22-latka, z golami w reprezentacji Polski na koncie? Fotka z pucharem albo w koszulce kadry narodowej, zdjęcie z wakacji z ciepłych krajów — to sztampa. Młody Grubalski na swoim profilowym poi cielaka...

>>> Jak się okazuje, trener Dawid Grubalski mocno związany jest z rodzinnym gospodarstwem rolniczym, jednak sam — póki co — wybrał inną drogę zawodowego rozwoju, niż jego młodszy brat. Dawid pracuje w biurze firmowym przedsiębiorstwa Constract, którego właścicielami są jego wujkowie, Jarosław i Edmund Grubalscy.

Sebastian z kolei to rolnik pełną gębą (choć i starszego z braci ciągnie już też na gospodarkę). Reprezentant Polski w futsalu bakcyla rolnictwa połknął za najmłodszych lat i już teraz wie (mimo zaledwie 22 lat na karku), że swoją przyszłość chce związać z rodzinnym gospodarstwem rolnym. Także po zakończeniu kariery piłkarskiej, a w jego przypadku słowo kariera na pewno nie jest nadużyciem.

— Innej przyszłości nie planuję i nie wyobrażam sobie, że mógłbym robić coś innego — mówi Sebastian, absolwent technikum agrobiznesu w Ostródzie. Na studia na razie nie ma szans, za dużo obowiązków w gospodarstwie i na boisku, jednak w przyszłości, już po zawieszeniu butów na kołku, nie wyklucza opcji dalszej edukacji.

U Grubalskich z Wałdyk schemat jest identyczny jak w przypadku wielu innych rodzin rolników: ojciec Jan przejął gospodarstwo od swojego taty Edmunda (dziadek Dawida i Sebastiana), a teraz szykuje już swoje młodsze dziecko do tego, aby to Sebek sam zajmował się rodzinnym biznesem na wsi.

— W gospodarstwie pracuję obecnie z moim tatą i jeszcze jednym zatrudnionym przez nas pracownikiem. Coraz częściej jest tak, że to ja zaczynam podejmować najważniejsze, strategiczne decyzje. Muszę przyznać, że już czuję ciężar odpowiedzialności, bo hodowanie zwierząt to poważna sprawa. Trzeba przede wszystkim dbać o zdrowostan naszych krów, ale też o wiele innych aspektów, także finansowych — mówi Sebastian. A młody piłkarz używający zwrotu "zdrowostan krów" i będący zapalonym rolnikiem już może uchodzić za niezłego oryginała.

Na roli, jak to już na wstępie Dawid powiedział, nie ma ziewania. Dosłownie i w przenośni. Dzień pracy rolnika zaczyna się dużo szybciej niż np. dzień pracy dziennikarza.
— W zimę jest trochę spokojniej, mogę pospać dłużej. Poza tym to dla nas środek sezonu Futsal Ekstraklasy, więc rodzice znając moją sytuację i potrzebę regeneracji organizmu nie wyciągają mnie na siłę z łóżka — przyznaje futsalista-rolnik (kolejność obojętna).

— Za to w czasie żniw pracy jest mnóstwo. Wówczas budzę się i zaczynam pracę o piątej, szóstej rano, a bywa, że i o czwartej nad ranem trzeba wstać. W trakcie żniw idziesz do pracy na tyle godzin, na ile trzeba. Swoją robotę musisz zrobić i już — dodaje Grubalski.

Sebastian wraz z tatą prowadzą gospodarstwo nastawione przede wszystkim na hodowlę bydła mlecznego. Obecnie mają łącznie 170 krów, z czego krów dojnych jest aż 70. Stado przebywa w dwóch nowocześnie wyposażonych budynkach inwentarzowych. — My tylko naciskamy przycisk, a krowy same do nas przychodzą — mówi półżartem Dawid.

Poza tym Grubalscy mają całkiem pokaźny areał — do ich gospodarstwa należy 70 hektarów pól uprawnych.
— Na tych 70 hektarach uprawiamy przede wszystkim kukurydzę i lucernę, a więc gatunki roślin wykorzystywane później w karmieniu naszych krów. W ten sposób otrzymujemy nasze wynagrodzenie za pracę, czyli mleko, które możemy sprzedać — mówi Sebastian.

— Tu nie ma jakiegoś przymusu. Ja to naprawdę uwielbiam. Uzależniłem się od pracy na roli w takim samym stopniu, jak od gry w piłkę. I jedno i drugie mam pod ręką praktycznie od dzieciństwa — kończy Grubalski.

Dawid też jeszcze dopowiada. — Jak już więc wiecie, aż tak wcześnie jak tata czy Sebastian nie wstaję do pracy. Tata każdego dnia budzik nastawiony ma na 4.00. Obaj od rodziców właśnie nauczyliśmy się nieustępliwie dążyć do wyznaczonych sobie celów. Od dziecka, poprzez pracę w gospodarstwie, rodzice wprowadzali nas w dorosłe życie, a to ma przełożenie na futsal. Cierpliwość, praca i pokora to wspólne cechy obu profesji.


Constract — jak to się zaczęło?
Opowiada Dawid Grubalski, założyciel i trener zespołu seniorów Constractu Lubawa:
— Przyznaję się bez bicia — to w mojej głowie zakiełkował ten diabelski pomysł, aby w gminie Lubawa stworzyć drużynę futsalu. Wszystko zaczęło się jakieś dwanaście lat temu. Wraz z kolegami graliśmy w Lubawskiej Lidze Futsalu, byliśmy wówczas ekipą 17- i 18-latków. Już wówczas firma Constract nas wspierała, początkowo w zakresie zakupu strojów itp. Szło nam całkiem nieźle, do tego stopnia, że wygraliśmy w końcu lubawską halówkę. Poszliśmy dalej i zgłosiliśmy się do rozgrywek Pucharu Polski. Po wygraniu w wojewódzkim turnieju kwalifikacyjnym i zdobyciu tym samym mistrzostwa województwa, awansowaliśmy na szczebel centralny PP. Los przydzielił nam zespół Uniwersytetu Gdańskiego, wówczas był to top polskiej ekstraklasy futsalu. Trybuny lubawskiej hali zapełniły się po brzegi, a na mecz z UG przyjechał też mój wujek. Zobaczył czym jest futsal, jaka fajna, żywiołowa atmosfera panuje na meczach halowej odmiany piłki. To były główne podwaliny pod stworzenie ligowej ekipy z prawdziwego zdarzenia. Postanowiliśmy, że zgłosimy się do rozgrywek II ligi, jednak na nasze szczęście pojawiła się opcja gry od razu w I lidze. Skorzystaliśmy z niej, a działo się to jesienią 2013 roku. Mamy rok 2021 i jesteśmy tu, gdzie jesteśmy.

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl

ZDJĘCIA — KLIKNIJ NA FOTOGRAFIĘ, ABY ZOBACZYĆ JE W CAŁOŚCI

Sebastian Grubalski w dwóch odsłonach: sportowej i zawodowo-życiowej. Z lewej strony zdjęcie w koszulce reprezentacji Polski w futsalu z meczu z Portugalią, a z prawej podczas pojenia cielaka na swojej gospodarce
Fot. Paweł Jakubowski i archiwum zawodnika


Dawid Grubalski uchodzi za jeden z największych młodych talentów trenerskich w polskim futsalu. Fot. Mateusz Partyga


Tu nie ma jakiegoś przymusu. Ja to naprawdę uwielbiam. Uzależniłem się od pracy na roli w takim samym stopniu, jak od gry w piłkę — mówi Sebastian, tu akurat w ciągniku podczas porannych prac na polu. Fot. archiwum zawodnika


Lubawa oszalała na punkcie futsalu dzięki Constractowi, tu zdjęcie z finału Pucharu Polski, w którym lubawianie pokonali Clearex Chorzów

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5