Znowu lockdown? Ręce opadają!

2021-02-25 13:12:03 (ost. akt: 2021-02-25 13:38:27)
Milena Welzant (na zdjęciu z dziećmi) w styczniu opowiadała nam o tym, jak wygląda nauka zdalna w jej domu

Milena Welzant (na zdjęciu z dziećmi) w styczniu opowiadała nam o tym, jak wygląda nauka zdalna w jej domu

Autor zdjęcia: archiwum prywatne

Od soboty (27 lutego) województwo warmińsko-mazurskie zostanie objęte dodatkowymi obostrzeniami związanymi z większą liczbą (niż w innych częściach kraju) zakażeń. Natomiast od poniedziałku (1 marca) uczniowie klas 1-3 wracają do domów, by ponownie uczyć się zdalnie. Jak na razie – przez dwa tygodnie.
Mówi Milena Welzant, mama szóstki dzieci, z których piątka przez większość roku szkolnego uczy się zdalnie, jest tymi zmianami załamana. – A gdzie normalna nauka, gdzie kontakt z innymi dziećmi? I kolejny raz dom zamieni się w sale lekcyjne. Reszta domowników będzie musiała przemykać korytarzem, ukrywać się, chcąc odebrać telefon. Ręce opadają – mówi nam w czwartek (25 lutego), przedostatniego dnia nauki stacjonarnej. Pierwszego marca zamierzała wrócić na kilka godzin dziennie do pracy. I, jak mówi, ze swoich planów nie zrezygnuje, a do dzieci będę musiała znaleźć dodatkową opiekę. – Potrzebuję wyjść do ludzi, po tylu tygodniach nauki zdalnej. I tak ostatnio Mikołaj (2 klasa podstawówki) przebywał na kwarantannie, więc mniej lub bardziej płynnie przejdziemy do nauki w domu. A do niego dojdzie jeszcze Amelka (1 klasa szkoły podstawowej) – relacjonuje M. Welzant.

Jak będą wyglądały zmiany? Tego na tę chwilę jeszcze nie wiadomo, bo nie ma konkretnych wskazań. – Na chwilę obecną nie znamy szczegółowych wytycznych odnośnie przejścia w zdalny tryb nauki uczniów klas I - III, więc nie planujemy żadnych szczególnych rozwiązań w tym zakresie – mówi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 w Iławie, Mariusz Sadowski. – Planujemy pracę podobnie jak po wprowadzeniu nauki zdalnej od 9 listopada ubiegłego roku. Czekamy na rozporządzenie w tym zakresie, wtedy będziemy wiedzieli, co z zajęciami opiekuńczymi w świetlicy szkolnej i zajęciami specjalistycznymi na terenie szkoły – podkreśla.

Dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Wikielcu w gminie Iława Bożena Lewandowska mówi, że placówka jest przygotowana, bo już wcześniej najmłodsze klasy były na nauczaniu zdalnym. – Część laptopów z programu Zdalna szkoła + przekazaliśmy uczniom, potem do nas wróciły, ale teraz je ponownie przekażemy tym uczniom, którzy ich będą potrzebować. Nadal będziemy korzystać z programu Office 360, czyli popularnego Teamsa. W ubiegłym roku nie mieliśmy takiej możliwości, by z niego korzystać. Wtedy karty pracy były wysyłane na przykład mailowo. Dlatego teraz nauczyciele są spokojniejsi o to, jakim systemem będzie prowadzone nauczanie – natomiast od rodziców do pani dyrektor nie dotarły żadne sygnały czy są zadowoleni z takiego obrotu spraw. Na tę refleksję pewnie dopiero przyjdzie czas.

W powiecie iławskim coraz więcej ludzi przebywa na kwarantannie, to już prawie tysiąc osób. Ten kierunek rozwoju sytuacji widać także w niektórych szkołach. Na przykład we wspomnianej "piątce" 25 lutego czterech pracowników szkoły pozostawało w izolacji w związku z zakażeniem koronawirusem. Dwóch z nich to nauczyciele, dwóch – pracownicy obsługi.

Natomiast dyrektorka Zespołu w Wikielcu mówi, że najgorzej było w październiku i listopadzie, wtedy chorowali i uczniowie, i nauczyciele. – Teraz już jest w miarę w porządku – mówi pani dyrektor. Z klas 1-3 nie było dziś (czwartek, 25 lutego) trzech uczniów.

Edyta Kocyła-Pawłowska
e.kocyla@gazetaolsztynska.pl



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5