Jeziorak się zaciął. Samobój w doliczonym czasie gry

2020-10-11 10:25:10(ost. akt: 2020-10-11 10:40:19)

Autor zdjęcia: Mateusz Partyga

Występująca w forBET IV lidze drużyna Jezioraka Iława ostatnich tygodni nie może zaliczyć do udanych. W trzech spotkaniach z rzędu zespół grającego trenera Wojciecha Figurskiego zdobył tylko dwa punkty.
Błękitni Orneta – Jeziorak Iłąwa 1:1 (0:0)
0:1 – Figurski (66), 1:1 – Kressin (90+2)

BŁĘKITNI: Lawrenc – Pluciński, Romejko, Ziemianowicz, Czubak, Oryńczak, Dzierzkiewicz, Fabisiak, Kukałowicz, Kosobucki, Kowalczuk,

JEZIORAK: Ciura – Kaźmierski (46 Neumann), Sagan, Kressin, Ksiuk, Wiśniewski (60 Czarnota), Madej, Kuciński, Kwiatkowski, Galas, Figurski,

Jeszcze nie tak dawno liczyliśmy iławianom ich kolejne wygrane. Ostatecznie zatrzymało się na czterech z rzędu, to właśnie dzięki tym 12 punktom Jeziorak znacznie podskoczył w ligowej tabeli. Teraz jednak następuje osunięcie na 9. pozycję. Fakt – do trzeciej w klasyfikacji Mrągowii drużyna z Iławy ma tylko cztery punkty straty, ale do lidera (Polonia Lidzbark Warmiński) już jest to dystans ośmiu pkt.

Tym razem iławianie stracili dwa punkty (bo inaczej tego nazwać nie można) podczas wczorajszego (sobota 10 października) meczu w Ornecie. Spotkanie rozgrywano w strugach ulewnego deszczu, a akurat Jeziorak w takich warunkach zawsze potrafił się odnaleźć. Iławianie mieli przewagę, tyle że w pierwszej połowie to gospodarze mogli wyjść jako pierwsi na prowadzenie. Rzut karny zmarnował jednak Przemysław Ziemianowicz, piłka odbiła się od poprzeczki bramki strzeżonej przez Dawida Ciurę (trzeba przyznać, że ten młody golkiper ma szczęście do strzałów z wapna – albo wybrania, albo to rywale nie trafiają w bramkę).

W 66. minucie iławianie wyszli na prowadzenie za sprawą bramki najskuteczniejszego zawodnika w drużynie (11 goli), grającego trenera Wojciecha Figurskiego. Asystował mu Arkadiusz Kuciński, który wcześniej na prawym skrzydle ogrywał rywali aż miło. I gdy już wydawało się, że Jeziorak spakuje trzy punkty do autokaru wiozącego go do domu, to zdarzył się klops.

Był już doliczony czas gry drugiej połowy, gdy piłkę w pole karne gości z rzutu wolnego dorzucił bramkarz Błękitnych – typowe zagranie „na aferę”. Do piłki najwyżej wyskoczył kapitan Jezioraka Krzysztof Kressin, który tak niefartownie trącił ją głową, że ta wpadła do bramki Ciury. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie.

Niedosyt w iławskim obozie jest duży - to pewne. Szansa na poprawę humorów i miejsca w tabeli nadarzy się w następnej serii? Zobaczymy, bo w niedzielę 18 października do Iławy przyjedzie lider z Lidzbarka Warm. Jeśli iławianie chcą walczyć o top forBET IV ligi, to muszą zacząć jak najszybciej punktować. Najlepiej już od 14.00 w następną niedzielę.

zico
m.partyga@gazetaolsztynska.pl


ZOBACZ SKRÓT MECZU

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5