PRZEWODNIK PO BIEGANIU|| Pamiętaj — nie masz części zamiennych!

2020-02-24 10:53:34 (ost. akt: 2020-02-24 11:15:33)
Zdjęcie jest ilustracją do artykułu

Zdjęcie jest ilustracją do artykułu

Autor zdjęcia: pixabay.com

Bieganie zaprasza na salony sprawności. Niestety często chcemy na nie wejść tylnymi drzwiami. Myślimy, że więcej, szybciej, częściej, zafunduje nam bilet wstępu na naszych zasadach. Nie jest jednak ważne, co zrobisz dla biegania. Najważniejsze jest to, co ono zrobi z Ciebie.
Dom buduje się na solidnych fundamentach latami, aby stał wieki. Pamiętajmy w treningu o tym, że urodziliśmy się bez części zamiennych. Jeżeli chcemy być młodzi w sprawności na starość, poruszajmy się mądrze w treningowych zakresach. Czy ma je nam narzucić aplikacja, czy może jednak zdrowy rozsądek biegacza wzbogacony trenerską podpowiedzią, chociaż raz w tygodniu na wspólnym treningu?

Wydaje się, że prosty biegowy rytm jest zrozumiały dla każdego. Pamiętajmy jednak o tym, że pędzący świat nie zabrał ze sobą naturalnej sprawności naszych przodków. Nie unikajmy biegowej edukacji. Nie musimy się na tym znać. Musimy to zrozumieć. To nasz obowiązek wobec samego siebie.
Nie korzystajmy w pewności z internetowej podpowiedzi. Kopiuj - wklej. Poprośmy o wytłumaczenie tych przekazów dla własnego bezpiecznego postępu. Podobnie jak wiele innych otaczających nas problemów rozwiązujmy je przy udziale fachowców. Uczmy się zrozumienia obciążeń wraz z biegowym stażem.

Kiedyś biegało się z trenerem. Ja też byłem obecny na każdym treningu obok zawodnika. Podobnie jak wielu moich kolegów, koleżanek tworzących biegowy przekaz. Jak nie było mnie obok, to zawsze ktoś doświadczony liderował w treningu. Wszystko było pod kontrolą. Czuło się oddech i ruch. Można było reagować bieżąco na techniczne błędy. Teraz podpowiedzi elektronicznych trenerów może i są dobre, ale czy je rozumiemy?...

Wolno, to znaczy jak wolno? Szybko, to znaczy jak szybko? Tego trzeba się nauczyć jak pierwszej czytanki. Kiedy powinniśmy przejść do marszu, a kiedy w truchtanej równowadze przywracać funkcje życiowe po maksymalnym wysiłku? Wartość tętna, to nie tylko odpowiedź na bieg. Co trzeba wytruchtać i ile? Jak długo poruszać się w strefie podprogowej, progowej i ponadprogowej kończącej się glikolizą beztlenową i jak często gościć w nich? Ile metrów, czy kilometrów ma to trwać, aby osiągnąć cel, nie psując wszystkiego, co wcześniej udało się zbudować? I jeszcze ta technika gdzieś obok nas.

Pytania, pytania. Czy chcemy je zadawać. Czy mamy komu. Wiem z doświadczenia, że moi amatorscy koledzy i koleżanki dopiero po wielu tygodniach wspólnych przegadanych kilometrów zaczynają to powoli rozumieć. I odwrotnie, poziom wiedzy wynikającej z wykształcenia biegaczy, niejednokrotnie uchronił mnie przed poważnymi błędami w innych dziedzinach. Treningu nigdy nie odrabiamy. Przesunięcie jednego mocnego treningu np. z soboty na niedzielę powoduje, że cały następny tydzień też powinien być zmieniony na przygotowany z góry mikrocykl. Dotyczy to przede wszystkim tych, którzy myślą o wyniku.

Ci, którzy truchtają sobie wolno, też powinni sobie zadać pytanie. Gdzie biegnę i po co? Jak często, na jakim tętnie? I jakie mają życiowe przygody organizmu?
Pamiętajmy, że bieg może być wolniejszy od marszu. Chodzi w nim tylko o inną formę ruchu. W marszu jesteśmy w kontakcie z podłożem. W biegu przemieszczamy się na jednej nodze z fazą lotu. Idziemy, a ktoś obok nas ktoś truchta. Szybkość ta sama. Ale kinematyka skrajnie różna.

Jeżeli planujemy obciążenia – pamiętajmy: po szybkości maksymalnej możemy zrobić wytrzymałość zakresową. Nie odwrotnie. Po mocnych biegach ciągłych, szybkość, czy wytrzymałość tempowa jest ryzykiem przeciążenia niewypoczętego układu. Przyswajajmy zasady kształtowania cech motorycznych, aby tworzyły rozwój, a nie blokowały go. Mocne treningi na dużym poziomie zakwaszenia wymagają minimum dwóch dni bezkwasowego biegania.

Jaka szybkość jest nam potrzebna? Maksymalna – chyba jednak nie. Trudno ją zbudować bez udziału siły i to takiej z korzystaniem z obciążeń zewnętrznych. Możemy ją rozwijać w młodzieńczym bieganiu. Później, może lepiej ta submaksymalna w postaci przebieżek o różnej długości, poprawiającej koordynację biegową. Swobodne rytmy stumetrowe, to nie szybkość. Biegamy je na koniec treningu i przed dużymi obciążeniami o 80- 100 % szybciej od rozbiegania. W roku to dziesiątki zsumowanych km. To działa. Pamiętajmy o tym. To najważniejsza podpowiedź.

Polecane na forach podbiegi, mogą cudownie popchnąć nasz rozwój do przodu, lub zatrzymać nas w rozwoju. Długie, biegamy z akcentem swobodnego, czasami dłuższego kroku biegowego, aby później skorzystać z tej pomocnej wykształconej siły biegowej. Krótkie kilkunastosekundowe możemy pobiec bardzo mocno z akcentem pracy rąk, aby po nich odpocząć. Pytanie znowu – jak, kiedy i dlaczego.

Technika biegu, siła biegowa, sprawność ogólna, koordynacja z jej elementami, skipami A ,B, C, wieloskoki, gibkość - to fajna zabawa. Ktoś musi nam pokazać jak się bawić. Często leczymy się sami przez medyczne blogi lądując w końcu u lekarza z większymi dolegliwościami niż na początku..

Poszukajmy trenerów lub doświadczonych biegaczy z bagażem przegranych szans i wiedzą. Podpowiedzą, pomogą. Aby poczuć, o co w tym wszystkim chodzi. Trening, to wspólna odpowiedzialność zawodnika i trenera. Zrozumienie wzajemnych oczekiwań, czasami w niełatwych wyzwaniach.


Trening 21 – 1 marca – zaplanujmy biegowy tydzień. Mocny tydzień
poniedziałek – wolne lub trucht (t-max 130) z 5 x 60-100m z górki -6-8 km
wtorek – rozbieganie + 5 x 30-60 m skip A + 3-6 x 1 min podbieg (lekkie nachylenie) p. 3 min wracamy truchtem i odpoczywamy czekając na następny- 6-12 km
środa – wolne
czwartek – rozbieganie 20 min +3x80 -100m + ZB 3-5 x 2 min p. 3 min (II zakres) po płaskim + 15 min trucht (absolutny komfort biegu)- 8-14 km
piątek – sprawność ogólna w domu - może sala gim.
sobota - rozbieganie(t-130) + OWB 1 - 10 min + marszobieg 5 min + OWB 2 - 8 min + 5 min marszobieg + OWB 3 - 5 min + 2 min trucht, aby odpocząć w nim + marszobieg z 15 min. Bardziej zaawansowani truchtają zamiast marszu – 8-15 km
niedziela – inna forma treningu - może basen rower

Za tydzień – zastawmy na siebie psychologiczne pułapki, aby nam się chciało wyjść na trening

Paweł Hofman, trener lekkiej atletyki


Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Roczna prenumerata e-wydania Gazety Olsztyńskiej i tygodnika lokalnego tylko 199 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl



POLECAMY USŁUGI NASZYCH PRENUMERATORÓW

"Salon Margaret" - lśniące kolory, piękne i zdrowe paznokcie bez uczuleń. Mój profesjonalizm i nieskończone pomysły spodobają się każdej kobiecie



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5