Znalezisko z kanału zabytkiem czy wojenną zgubą?

2021-11-19 08:17:44 (ost. akt: 2021-11-19 08:17:46)

Autor zdjęcia: facebook.com/Klub-Płetwonurków-Płetwal-w-Giżycku

Płetwonurkowie z giżyckiego klubu „Płetwal” wydobyli z dna Kanału Łuczańskiego stare zardzewiałe koło od ciągnika artyleryjskiego, pochodzące z okresu II wojny światowej. Konserwator zabytków skierował ich do biura rzeczy znalezionych. Klub chce odrestaurować koło i przekazać muzeum.
W sobotę, 13 listopada grupa 22 płetwonurków zeszła pod wodę aby posprzątać dno Kanału Łuczańskiego. Organizatorem akcji od wielu lat jest Klub Płetwonurków „Płetwal” z Giżycka. Jak co roku giżyccy płetwonurkowie wspierani byli pod wodą przez ratowników MOPR, zaprzyjaźnionych nurków z Łomżyńskiego Podwodnego Jelenia oraz nurków niezrzeszonych. Akcja wspierana jest finansowo przez miejski i gminny samorząd.

Fot. Wojciech Pruszyński

Z dna Kanału Łuczańskiego płetwonurkowie wydobyli, poza wieloma innymi odpadami, żelazne, zardzewiałe koło o średnicy ponad pół metra i wadze kilkunastu kilogramów.

- Po zasięgnięciu opinii rzeczoznawcy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dyrektora Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu, Aleksandra Ostasza nie było wątpliwości, że koło pochodzi od niemieckiego lekkiego ciągnika artyleryjskiego, Sd.Kfz 10 leichter Zugkraftwagen 1 t z okresu II wojny światowej – opowiada Jarosław Andrukajtis, historyk, muzealnik i płetwonurek, członek klubu „Płetwal”. - Po konsultacjach ze specjalistami, wystosowałem zapytanie do Kierownika Delegatury WUOZ w Ełku co z tym znaleziskiem powinniśmy zrobić? Jako miejsce do którego powinno trafić koło, wskazano nam biuro rzeczy znalezionych starostwa powiatowego w Giżycku. No cóż, do biura pewnie właściciel koła już się nie zgłosi... Na szczęście starosta powiatowy był innego zdania niż konserwator. Zaufał znalazcy i przekazał koło klubowi płetwonurków.

Fot. Jarosław Andrukajtis


Płetwonurkowie z „Płetwala” postanowili cenne ich zdaniem znalezisko, odrestaurować według wytycznych konserwatorów metalu i przechować do czasu powstania w Giżycku muzeum. Do tego przedsięwzięcia szukają chętnych do współpracy, właścicieli specjalistycznego sprzętu do konserwacji metalu. Może któraś z giżyckich firm z branży metalowej chciałaby pomóc?

Kanał przed remontem

Giżyckich płetwonurków i pasjonatów historii trapią pytania związane z przyszłoroczną inwestycją remontu i pogłębiania Kanału Łuczańskiego i możliwością wydobycia kolejnych historycznych znalezisk. Szkoda, że kanał będący zabytkiem hydrotechnicznym z osiemnastego wieku nie jest objęty ochroną konserwatorską, choć teren wokół, z zabudową w zdecydowanej większości z początków XX wieku, znajdujący się w pobliżu kanału od dawna jest pod ścisłym nadzorem konserwatorskim.

Fot. Jarosław Andrukajtis


­ W tle mającego się rozpocząć w przyszłym roku remontu kanału pytanie nasuwa się samo: co z urobkiem z pogłębiania kanału? - zadają pytania członkowie Klubu Płetwonurków „Płetwal” w Giżycku. - Czy zostanie przewieziony barkami i zrzucony w głębsze partie Niegocina? A jeśli nie, to czy ktokolwiek pomyślał nad nadzorem archeologicznym takich prac? Przecież to jedyna okazja na odzyskanie pięknych, opowiadających nam niejedną historię naszego regionu przedmiotów, które z całą pewnością w różnych okolicznościach spoczęły w naszym Kanale Łuczańskim. Jeżeli uda się odzyskać choć część zabytków zalegających w kanale, to jaki będzie ich dalszy los? Dlaczego zabytki odkrywane w czasie prac na terenie miasta nie mogą w nim pozostać? Dlaczego zalegają w magazynach muzeów sąsiednich miast? Przecież mogłyby być ozdobą naszego, giżyckiego muzeum. Kiedy się go doczekamy?
Renata Szczepanik

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5