Cel: zaszczepić miłość do siatkówki wśród dzieci i młodzieży

2021-02-20 10:56:01 (ost. akt: 2021-02-23 12:41:55)

Autor zdjęcia: arch.Iwona Kochanowska

Iwona Kochanowska, giżycczanka, nauczycielka wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej nr 4 w Giżycku, trenerka drużyn siatkarskich UKS „Czwórka Giżycko” i KS MOSiR Giżycko.
Jak odnajduje się trener w sytuacji pandemii koronawirusa?
– Sytuacja nie jest łatwa, zachowujemy podczas treningów zasady higieny, ale od czasu do czasu któraś z zawodniczek jest w okresie kwarantanny, wypada z treningów czy meczów na parę dni, ale jakoś sobie radzimy

Mecze siatkówki bez kibiców. Jak się drużynie gra bez wsparcia publiczności?
Publiczność zawsze wpływa mobilizująco, w tym sezonie, w miarę możliwości staramy się prowadzić transmisje na żywo z naszych meczów, robimy to głównie poprzez naszą stronę na FB, wyjątkiem był ostatni finałowy turniej piłki siatkowej młodziczek, gdzie zdecydowaliśmy się na profesjonalną transmisję na platformie Youtube.

Od jak dawna trenuje Pani giżyckie siatkarki?
– Moje trenerskie początki sięgają 2005 roku, wówczas podjęłam pracę w MOSiR Giżycko, gdzie jestem do chwili obecnej, ponadto od 2014 wraz z kolegą trenerem Krzysztofem Maksimowskim prowadzimy UKS „Czwórka Giżycko”, w którym zrzeszamy dzieci i młodzież z całego miasta, a nawet powiatu.

Czy trener musi być też psychologiem i patrzeć również na odpowiednie dopasowanie zawodniczek pod względem charakterów?
– O tak, zdecydowanie, godziny spędzone na treningach czy obozach sportowych kształtują charakter młodych ludzi, uczą dyscypliny i współpracy, trzeba mieć ciągle rękę na pulsie, aby indywidualne cechy charakteru każdej z zawodniczek wpływały na sukces drużyny, zdarza się, że dzieje się odwrotnie i wtedy trzeba szybko reagować. Odpowiednia motywacja, budowanie poczucia własnej wartości, ale też umiejętności znoszenia porażek często rzutują na całe dorosłe życie.

Fot. arch.Iwona Kochanowska

Zespół jest młody, ale waleczny i ambitny.Ta młodość może pomóc, gdy gra się bez respektu z bardziej doświadczonymi zespołami?
– Ja to inaczej rozumiem, respekt to szacunek – a ten musi być w sporcie zawsze. Nie przeszkadza to aby być ambitnym i walecznym, bez względu na wiek. Tego staram się uczyć moje zawodniczki od samego początku.

Fot. arch.Iwona Kochanowska

Ubiegły sezon KS MOSIR GIŻYCKO zakończył na 3 miejscu ligę wojewódzką młodziczek. Niedzielny finał tego sezonu odbył się w Walentynki na hali COS w Giżycku. Dziewczęta są wicemistrzyniami województwa. Czy jest Pani zadowolona i czy wszystko co zaplanowano zostało zrealizowane?
– Tak, jestem bardzo zadowolona z postawy mojej drużyny. Dziewczęta ciężko pracowały na ten sukces. Muszę powiedzieć, że poziom tego finału był bardzo wysoki, co cieszy. Z obecną grupą dwukrotnie zdobyłam medal mistrzostw województwa i awans do ćwierćfinałów, czego chcieć więcej? Organizacyjnie też wszystko się udało, dzięki wsparciu takich instytucji jak: Warmińsko – mazurski Związek Piłki Siatkowej z nieocenioną panią Magdaleną Gago, OPO COS Giżycko, MOSiR Giżycko, miasto Giżycko, a także panom Tadeuszowi Sinkiewiczowi i Dariuszowi Skrzypkowi i wreszcie rodzicom, którzy od wielu lat wspierają nasz klub ten finał będzie mam nadzieję niezapomnianym w sercach zawodniczek i trenerów.

Najbliższe turnieje, mistrzostwa przed Panią trener i drużyną?
– Oj dużo tego. Z drużyną młodziczek wybieramy się na dwa Ogólnopolskie Turnieje – w Grudziądzu i w Śmiglu – będą one elementem przygotowań do ćwierćfinału Mistrzostw Polski, które odbędą się w dniach 9 -11.04.2021 r . Poza tym bierzemy udział w Ogólnopolskich rozgrywkach mini siatkówki / dzieci110 – 13 latki/ Kinder + Sport, na razie są to eliminacje wojewódzkie, gdzie również świetnie wraz z kolegą sobie radzimy – po dwóch turniejach jesteśmy sklasyfikowani na I miejscu w kategorii „4” – 12-13 latki, I w kategorii „3” - 11-12 latki i II w kategorii ‘2” – 10-11 latki. Pierwsze swa zespoły wezmą udział w Mistrzostwach Polski. Warto nadmienić, że w zeszłym roku we wszystkich kategoriach zwyciężyliśmy, ale niestety ze względu na epidemię finał się nie odbył, mam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej, bo jest to naprawdę święto siatkówki.

Fot. arch.Iwona Kochanowska

Jakie są Pani marzenia i cele jako trenera?
– Moje cele są niezmienne od wielu lat: zaszczepić miłość do siatkówki dla jak największej ilości dziewcząt. A marzenie? Przede wszystkim chciałabym, abyśmy wrócili do normalności a sportowo? Sukcesy moich wychowanek w dalszej sportowej karierze.
Dziękuję za rozmowę
Renata Szczepanik

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5