Miejsce, które łączy pokolenia

2021-11-26 17:50:37 (ost. akt: 2021-11-26 17:51:26)   Artykuł sponsorowany
Gmina Gietrzwałd II Jeszcze niedawno zakrystia ewangelickiego kościoła w Łęgutach groziła zawaleniem. Popękany strop podpierały prowizoryczne, drewniane belki, a w szczeliny w murze można było włożyć palce. Dziś miejsce to odzyskało dawny blask.
- Konstrukcja dachowa była naruszona, a sklepienie groziło zawaleniem - mówi ks. Wojciech Płoszek, proboszcz Ewangelicko-Augsburskiej parafii w Ostródzie, do której należy również kościół filialny w Łęgutach. - Kościół od II wojny światowej nie był remontowany. Czas i niesprzyjająca aura zrobiły więc swoje.

Obrazek w tresci

Kościół w Łęgutach to prawdziwa XVIII-wieczna barokowa perełka. Został wybudowany z użyciem cegieł z polecenia znanego pruskiego rodu von der Groeben w latach 1737–1738. Od ponad trzystu lat służy więc miejscowym ewangelikom. Wcześniej w tym miejscu stał drewniany kościół. Z nielicznych pamiątek po nim zachowała się tablica nagrobna poprzedniego właściciela wsi – Dietricha von Borcka z 1701 roku. Niestety, po zdobyciu ziem Prus Wschodnich w 1945 przez Armię Czerwoną, kościół wykorzystywany był jako stajnia, a część zabytkowego wyposażenia została przez Rosjan zrabowana. Warto wspomnieć, że kościołem po II wojnie światowej opiekował się ks. Edmund Friszke, który dojeżdżał do swoich wiernych na harleyu. Był to dar od kościoła luterańskiego w Szwecji. Miejsce to odwiedzał również hrabia Hans von Lehndorff. Na przełomie 1945 i 1946 roku mieszkał w domku ogrodnika, przy pałacu w Grazymach. Pracował jako lekarz ambulatorium w Biesalu pomagając wszystkim okolicznym mieszkańcom, bez względu na narodowość. Odbudowywał życie wspólnot ewangelickich w okolicznych wsiach i organizował pierwsze po wojnie nabożeństwa, m.in. w Łęgutach.

Obrazek w tresci

Dzięki staraniom proboszcza ks. Wojciecha Płoszka zakrystia przeszła gruntowny remont. - Wzmocniono ściany i stropy, uzupełniono brakujące cegły oraz spoiny - wylicza ksiądz. - Posadzka przeszła renowację, a wnętrze zakrystii po otynkowaniu zyskało nowy blask.

Na odnowionym dachu leży piękna dachówka, a do wejścia do środka zapraszają nowe kamienne schody oraz odrestaurowane, klimatyczne drzwi.

- Kiedy składałem podpis pod protokołem z odbioru prac, był to bez wątpienia jeden z najpiękniejszych dni w roku - mówi ks. Wojciech Płoszek. - W pełni wynagrodził wszystkie starania i ciężką pracę, jaką trzeba było włożyć w planowanie, przygotowanie dokumentacji, pozyskanie środków i w końcu wykonanie zaplanowanych działań. Jeszcze piękniejsze jest to, gdy na co dzień możesz cieszyć się efektem prac.

Prace budowlane przy zakrystii kościoła w Łęgutach zostały już odebrane przez Warmińsko-Mazurskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

- Jesteśmy dumni z efektu jaki udało nam się osiągnąć - mówi ksiądz. - Zakrystia wygląda jak w latach świetności i jest kolejnym, ale na pewno nie ostatnim etapem prac ratunkowych. Dziękujemy wszystkim, którzy mieli w tym swój udział - dodaje.

Obrazek w tresci


- W sposób szczególny, tym, którzy wsparli nasze prace finansowo: Ministerstwu Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, Warmińsko-Mazurskiemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków, Kościołowi Ewangelicko-Augsburskiemu w Polsce oraz Urzędowi Gminy w Gietrzwałdzie.
Jeden z najpiękniejszych kościołów ewangelickich na Mazurach odzyskuje swój blask, z czego cieszą się przede wszystkim wierni. Kościół służy nie tylko do nabożeństw, które odbywają się w każdą drugą niedzielę miesiąca oraz w święta, ale także spotkaniom integracyjnym. W kościele w Łęgutach pod nazwą Święto Żniw organizowane są chociażby tradycyjne dożynki na które zapraszani są zarówno ewangelicy, jak i katolicy.

- Kościół odwiedzamy przynajmniej kilka razy w roku, m.in. podczas nabożeństwa związanymi z dożynkami - mówi Małgorzata Łępicka z Rapat. - To piękny, historyczny budynek z ciekawym wyposażeniem. Dla nas ważne miejsce, chociażby z tego powodu, że nasza córka w tym roku przystąpiła tutaj do konfirmacji, to odpowiednik zarazem pierwszej komunii i bierzmowania.
Ksiądz proboszcz w przyszłym roku planuje złożyć wniosek o dofinansowanie na remont głównej nawy kościoła, a przede wszystkim jego dachu.

- Nasza gmina obejmuje, oprócz Warmii, również część historycznych Mazur. Musimy więc pamiętać o naszym wspólnym dziedzictwie kulturowym, jak i duchowym - mówi Jan Kasprowicz, wójt gminy Gietrzwałd. - Od wieków obok siebie mieszkali tu zarówno katolicy, jak i ewangelicy. Cieszy, że ten piękny zabytek zostaje ocalony od zniszczenia i będzie mógł służyć potomnym jednocześnie ubogacając nasz krajobraz kulturowy.

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5