Dzięki niemu dzieci mogą zdrzemnąć się w bajce

2022-04-09 11:07:06(ost. akt: 2022-04-09 15:28:05)   Artykuł sponsorowany
Janusz Rosiński (L) wyczarowuje w swojej pracowni fantastyczne konstrukcje. W pracy pomaga mu Krzysztof Jarocki.

Janusz Rosiński (L) wyczarowuje w swojej pracowni fantastyczne konstrukcje. W pracy pomaga mu Krzysztof Jarocki.

Autor zdjęcia: Janusz Rosiński

W rodzinie Pana Janusza nie ma żadnych tradycji związanych z tym, czym się obecnie zajmuje. Jak jednak sam mówi, od zawsze w jego duszy tkwiła nuta artyzmu - poszukiwał, tworzył i w czymś grzebał, a to w gipsie, a to w drewnie. Od zawsze kochał też przyrodę, równie mocno dobre kulinaria. Teraz łączy wszystkie swoje zamiłowania w jedną wielką pasję do tworzenia fantastycznych ogrodowych konstrukcji. Poznajcie Janusza Rosińskiego, który w swojej bajkowej pracowni Artystyczny Dom i Ogród jest w stanie wyczarować dosłownie wszystko!
Janusza Rosińskiego w pełni tego słowa można uznać za artystę. W jego pracowni Artystyczny Dom i Ogród powstają własnoręcznie wykreślone projekty bajkowych ogrodów. Janusz Rosiński należy do Związku Artystów Warmii i Mazur, co potwierdza, że ma duszę artysty – człowieka z wielką pasją, któremu środowisko twórców jest bardzo bliskie. Wśród klientów cieszy się opinią rzetelnego i pomysłowego designera, który jest w stanie wyczarować niesamowite konstrukcje: domki, wędzarnie, elementy małej architektury krajobrazu, ale także bramy, wiaty, rzeźby – a tak naprawdę wszystko, czego tylko zażyczy sobie klient i co jest możliwe do zrealizowania w wykorzystywanych przez niego technologiach. On sam ma bardzo bujną wyobraźnię, co przekłada się na fantastyczne kształty i tematykę jego prac.

Obrazek w tresci

Bajkowe konstrukcje Janusza Rosińskiego podobają się szczególnie dzieciom, co nie zmienia faktu, iż zamówienia u artysty spod Ełku składają dorośli ludzie, bardzo często z wyrobionym gustem. Sięgają po jego usługi ponieważ jako bodajże jeden z nielicznych polskich designerów potrafi połączyć aspekty wizualne swoich konstrukcji z ich praktycznością. No bo jak inaczej nazwać fantazyjną wędzarnię rodem z bajek Terry’ego Pratchetta lub uroczy domek zabaw dla dzieci, który może służyć również jako atrakcyjne nocne schronienie i alternatywa dla namiotu? Sam twórca jest również smakoszem i koneserem dobrej kuchni, stąd nie może dziwić, że jego przygoda w roli artysty-designera rozpoczęła się od przysłowiowej „michy”.

To właśnie moje kulinarne upodobania doprowadziły mnie do opracowania wędzarni na podstawie konstrukcji, którą sam udoskonaliłem.

Artysta z Mostołt zgłębia i rozwija swój warsztat już od ponad 12 lat. Od samego początku wiedział, jakie rzeczy będzie robił i przy użyciu jakich materiałów będzie pracował. Na przestrzeni lat wyrobił i udoskonalił swoje autorskie praktyki. To wszystko pozwoliło mu połączyć swoje inne pasje, umiejętności oraz wizję twórczą w to, czym się obecnie zajmuje. Początkowo nie chwalił się za bardzo swoimi konstrukcjami w szerszych kręgach. Sięgały po nie raczej znajome osoby, ale że przyciągały uwagę ich gości, zadziałała odwieczna i sprawdzona forma „reklamy pantoflowej”. Jakiś czas temu doszło do czegoś, co on sam nazywa momentem przełomowym.

Któregoś dnia zaprojektowałem konstrukcję, którą mogłem wykonać bezpośrednio, stacjonarnie u klienta. Pojechałem na dorocznie organizowane Targi Ogrodnicze w Białymstoku, aby ją zaprezentować. Okazała się strzałem w dziesiątkę. Stała się tam hitem — wspomina Janusz Rosiński.

Uczestnicy targów instynktownie zwracali uwagę na unikalny styl mieszkańca powiatu ełckiego, a on sam miał okazję zaprezentować swój kunszt i wizję autorską przed masowym odbiorcą. Efekt nie był trudny do przewidzenia. Wraz z następnymi miesiącami zleceń zaczęło przybywać.

Obrazek w tresci

I wówczas nagle pojawiła się pandemia. Wprowadzone przez rząd obostrzenia, z dnia na dzień de facto wyłączyły polską gospodarkę, zwłaszcza sektor prywatny i małych oraz średnich przedsiębiorców. Odpadły okazje do udziału w kolejnych targach wystawienniczych, jednak zadowoleni klienci nie szczędzili mu reklamy i z uczciwym sercem polecali zdolnego artystę. W pracy pomaga mu sprawdzony kolega Krzysztof Jarocki, który przy realizacji projektów zawsze służy ciekawą radą i działającą zaraźliwie werwą. Ile konstrukcji artysta z Mostołt jest w stanie stworzyć np. w ciągu roku?

To zależy. Jedna może powstać w przeciągu 2 tygodni pracy, inna zaś wymaga dłuższego czasu realizacji, nawet kilku miesięcy. Co do terminów wykonania zlecenia ustalamy je wspólnie z klientem przy omawianiu warunków umowy. Jak każdy artysta mam swoje tempo ,,tworzenia’’ i nie lubię być pospieszany. Nie zawsze też warunki atmosferyczne lub inne czynniki zewnętrzne pozwalają na wykonanie danej konstrukcji w zaplanowanym termie. Siła wyższa — tłumaczy.

Niedawno powstał nowy projekt wędzarni z wizerunkiem kobiety. Jak podkreśla sam artysta, to coś nowego w jego pracy, coś z czego jest bardzo dumny. Dzieło wzbudza niemałe zainteresowanie.

Dzwonią do mnie ludzie, które chcą mieć w ogrodzie ozdobę użytkową „zmiękczającą” jego wizerunek. Jeżeli mamy w nim piękną roślinność, taka konstrukcja – niezależnie gdzie umiejscowiona – dopełni jego obraz i scali, nadając mu ciepłą wizję przyjemną dla oka.

Obrazek w tresci

Kto jeszcze korzysta z usług Janusza Rosińskiego? Każdy kto chciałby mieć w ogrodzie lub na kawałku zieleni coś wyjątkowego. Dosłownie i w przenośni. W jego pracowni Artystyczny Dom i Ogród wciąż powstają nowe projekty i konstrukcje, które ma planach ,,ożywić’’ w najbliższym czasie. Swego czasu dla klienta z Gdańska przygotował rzeźbę Moai (rodzaj posągów charakterystycznych dla Wyspy Wielkanocnej – przyp. red.), wysoką na 2,20 m. Zachwycony posiadacz rzeźby cieszy nią oczy do dzisiaj.

Twórca ma na swoim koncie również konstrukcje megalityczne wzorowane na sławnym Stonehenge. Co istotne, ci którzy zobaczą na żywo jego dzieła, momentalnie chcą mieć u siebie – na własnej działce lub w gospodarstwie – coś równie unikalnego.

Później mam taką swoistą ,,gorącą’’ linię, dzwonią rodziny moich klientów, a po nich ich znajomi i kolejni znajomi znajomych — śmieje się artysta-designer z Mostołt.

Autorskie konstrukcje Janusza Rosińskiego wybiegają poza nasz rodzimy rynek i podobają się również odbiorcom zagranicznym. Jedna z jego ostatnich prac pojechała do Czech. Musi być w nich zatem „coś” co przyciąga wzrok i wzbudza ogólne zainteresowanie. Być może jedna z tajemnic tkwi w tym, że nigdy nie powtarza tego samego projektu.

Obrazek w tresci

Każda moja praca jest w pełni autorska i unikalna, zarówno jeżeli chodzi o wizję, jak i o wykonanie. Mało tego – klient nie wie tak naprawdę, jaki będzie efekt końcowy złożonego przez niego zamówienia. Dopiero gdy pojawia się po odbiór lub przesyłam zdjęcia, można zobaczyć efekt finalny. To się nazywa pasja tworzenia.

Źródło inspiracji pana Janusza jest w niewyczerpywalne.

Moje zainteresowanie architekturą ogrodowa wynika z miłości do świata fauny i flory. Widzę w niej potencjał, fascynuje mnie zwłaszcza cykl narodzin i śmierci, który objawia się poprzez zmiany pór roku. Na tym pięknym i bogatym krajobrazowo terenie Warmii i Mazur, gdzie przyszło mi żyć i tworzyć, bardzo dużo jest kapliczek, ale z racji ich masowości i niemal powszechności, nie nastrajają do przemyśleń i zastanowienia się nad porządkiem rzeczy. Wydaje mi się, że o wiele bardziej spełnia tę rolę np. unikalna konstrukcja z czterech postaci, która obrazuje przemijanie pór roku i nastraja do kontemplacji — podkreśla Janusz Rosiński.

Obrazek w tresci

Designer spod Ełku ma coraz więcej zapytań od ośrodków agroturystycznych. Właściciele wielu z nich chcieliby, aby p. Janusz wyposażył je w przeróżne elementy architektury, na czele z wędzarniami i domkami dla dzieci, które wyglądają jak domki tolkienowskich hobbitów (tudzież niziołków) z „Władcy Pierścieni”. Efekt jest niesamowity.

Obrazek w tresci

Architekt-designer z pracowni Artystyczny Dom i Ogród zachęca także właścicieli tychże do częstszego sięgania po naturalny budulec i odchodzenia od wszechobecnego plastiku. Ponieważ ma przyjacielskie i pogodne usposobienie, bardzo szybko łapie wspólny język z klientami i pomaga im również w innym zakresie.

Staram się zasugerować, aby odeszli od sztampowości, stawiali na unikalność i tym zdobywali klientów. Plastikowe place zabaw ma każdy, ale nie każdy ma domki dla dzieci w przeróżnych kształtach: dzbanków, filiżanek itd.; z w pełni wyposażoną mini kuchnią, a nawet miejscem do spania, aby te dzieci mogły zdrzemnąć się w bajce. Unikalny mini-ogród robimy właśnie w Poznaniu, dla ludzi którzy mają u siebie agroturystykę ze zwierzętami np. osiołkami czy kozami. Zaproponowałem m.in. ciekawe formy ze splecionych drzew zamiast klasycznej bramy, ale także zadbanie o właściwe kulinaria i gastronomię. Bardzo często wraz z klientami gotujemy razem, spędzamy czas wolny, a dzieci wówczas pomagają, np. w przygotowaniu potraw. Zawsze obserwują i czegoś się uczą — podkreśla.

On sam również otacza się przychylnymi mu osobami i w takim gronie uwielbia spędzać czas.

Obrazek w tresci

Zawsze mogę liczyć na pomoc przyjaciół z którymi dzielę swoje pasje. Liczę się bardzo mocno z ich zdaniem, to doświadczeni ludzie z którymi wymieniamy swoje poglądy i którzy udzielają mi cennych rad. Często się spotykamy i rozmawiamy, ale też sobie muzykujemy. Mamy swój repertuar. Jako gospodarz częstuję swoich gości pachnącą wędzonką, świeżą rybką, chlebem świeżo upieczonym w moim piecu. Śmiejemy się i rozmawiamy, biesiadujemy w sympatycznej atmosferze i jednocześnie odpoczywamy po codziennych trudach. To niesamowity czas.

Janusz Rosiński często jest zapraszany do nawiązania współpracy, ale z racji tego, że większość czasu zajmuje mu praca, niestety nie ma go zbyt wiele na organizację imprez komercyjnych. Nie zmienia to faktu, że jest otwarty na sugestie samorządu gminnego i lokalnych przedsiębiorców. W ostatnim czasie, wraz ze znajomym z branży gastronomicznej, wpadł na pewien smaczny pomysł – chciałby urządzić piknik dla mieszkańców. Impreza jest wstępnie zaplanowana na maj, idealny czas do wspaniałego biesiadowania na łonie przyrody.


2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5