Za nami kolejna edycja Festynu Rodzinnego w Mrozach Wielkich

2021-09-18 13:54:59 (ost. akt: 2021-09-18 14:02:05)

Autor zdjęcia: P. Tomkiewicz

W niedzielę w Mrozach Wielkich już po raz ósmy odbył się Salezjański Festyn Rodzinny. Przybyli na niego nie tylko mieszkańcy Mrozów i okolicznych wsi, ale również wielu ełczan.
Salezjański Festyn Rodzinny w Mrozach Wielkich to już tradycja. Dzięki zaangażowaniu parafian i salezjanów z kościoła parafii pod wezwaniem Świętego Rafała Kalinowskiego z osiedla Jeziorna w Ełku w miły i przyjemny sposób każdy mógł spędzić niedzielne popołudnie. Festyn odbył się m.in. dzięki zaangażowaniu Bogusława Wisowatego, który udostępnia teren i przygotowuje wiele atrakcji.


— Od wielu lat Salezjanie wraz z parafianami z Mrozów Wielkich organizują Salezjański Festyn Rodzinny. Salezjanie i parafia są tymi inicjatorami, zapalamy tą iskierkę żeby połączyć naszą wspólnotę parafialną, nie tylko w mieście, ale także i na tej pięknej ziemi — opowiada ks. Marcin Koncewicz, proboszcz parafii pod wezwaniem Świętego Rafała Kalinowskiego. — Nasz Festyn zawsze organizujemy w drugą niedzielę września. Jest to święto Matki Bożej Siewnej, która nam błogosławi i dzięki niej zawsze mamy piękną pogodę. W tym roku mamy szczególną okoliczność. Do grona błogosławionych dołączył kard. Stefan Wyszyński. Nasz Festyn niech będzie dziękczynieniem za ten dar.


Na festynie nie brakowało smacznego jedzenia, konkursów, zabaw i atrakcyjnych nagród.

— Pomysł Festynu powstał kilka lat temu. Można się spotykać i przy zabawie chwalić Pana Boga. W tym roku na nasz Festyn przyszło bardzo dużo gości, chyba najwięcej w historii. Ludzie lubią przyjść, spotkać się, pobyć ze sobą, tworzyć wspólnotę. Za pomoc w organizacji festynu szczególnie chciałbym podziękować firmie Serwistal i Stowarzyszeniu na Rzecz Rozwoju Wsi Mrozy Wielkie. Zaangażowanie lokalnej społeczności jest bardzo ważne. Bo pracy trzeba włożyć całkiem sporo, nawet żeby ugotować 200 litrów grochówki czy 100 litrów grochówki. Panie przygotowały też wiele ciast, smakołyków — opowiada Bogusław Wisowaty, ełcki radny i organizator Festynu. — W przyszłym roku planujemy zrobić jeszcze większa imprezę, żeby pokazać innym miejscowościom, innym parafiom, że warto organizować takie spotkania, które integrują ludzi.


Właśnie chęć bycia ze sobą podkreśla również radny gminy Ełk Tadeusz Fatkowski.

— Tylu ludzi nie było chyba nigdy. Mamy teraz szczególny czas. Ludzie po pandemii chcą się spotkać, porozmawiać, pobawić. Kontakt z innymi jest bardzo ważmy, żeby nie zamykać się na innych, na ich problemy, radości. To jest właśnie piękne w naszym Festynie — dodaje Tadeusz Fatkowski.

W Festynie, jak co roku, wzięli udział również podopieczni Warsztatów Terapii Zajęciowej i ich rodziny.





2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5