Jakie tajemnice kryje jeszcze ełcki zamek?

2021-07-11 20:30:21 (ost. akt: 2021-07-11 20:33:00)

Autor zdjęcia: P. Tomkiewicz

Po kilku latach przerwy na ełcki zamek powrócili archeolodzy. Tym razem badają teren bliżej zamku. Sprawdzają też teren przed więzieniem.
Prace archeologiczne prowadzi Radosław Herman, ekspert w badaniach zamków, największy znawca zamku ełckiego, ale także znany popularyzator nauki.

Rozpoczęliśmy badania zamku w tych miejscach, które jeszcze wcześniej nie były przez nas badane. Może odpowiemy na pytania, które zadaje konserwator, naukowcy. A drugi z powodów, dla którego wróciliśmy do Ełku to chęć rozpowszechnienia historii Ełku i samego zamku, dlatego zorganizowaliśmy można powiedzieć imprezę wolontarystyczną i przyjechała tu grupa ludzi z różnych stron - z Łodzi, ze Szczecina, z Rajgrodu, którzy chcą przeżyć przygodę z archeologią. Jeśli ktoś chciałby dołączyć do nas to zapraszamy — wyjaśnia Radosław Herman.

Jak dodaje z pomysłem powrotu na zamek zwrócił się do niego właściciel warowni, Piotr Basiewicz. Archeolodzy i wolontariusze chcą odnaleźć ślady zabudowy wyspy, dowiedzieć się nieco więcej o samym budynku zamku. Prace prowadzone są m.in. na dziedzińcu przed więzieniem i przed wejściem do warowni.

— Nasze wcześniejsze badania, i te archeologiczne, i architektoniczne, zmieniły zupełnie dotychczasową wiedzę o zamku, ale też m.in. wywołały pytania, na które chcielibyśmy teraz odpowiedzieć, czyli znaleźć niedostępne dotąd piwnice w zamku oraz ślady wystroju reprezentacyjnego wejścia do zamku z dwóch okresów - z XVI wieku, gdy przed zamkiem znajdował się rodzaj podcieni, i w młodszej fazie zamku, kiedy wyglądał bardziej jak pałac. Sądzimy, że przed wejściem znajdowały się wówczas takie charakterystyczne symetryczne wachlarzowe schody — opowiada archeolog.

Prace będą prowadzone również w pobliżu budynku na wyspie z numerem 5. Specjaliści postarają się określić, dokąd pierwotnie sięgała wyspa. Warto przypomnieć, że podczas wcześniejszych prac okazało się, że od strony miasta wyspa była o ponad 100 metrów krótsza. Archeolodzy będą szukali śladów przeszłości również w zasypanej piwnicy pod jedną z komnat zamku, do której zamurowane przejście odkryli w poprzednich latach.

Prace na wyspie rozpoczęły się dopiero we wtorek, a już są pierwsze znaleziska. Udało się znaleźć plombę pruską z Królewca, XIX wieczny guzik od pruskiego munduru, strzemię pochodzące prawdopodobnie z pobliskiej stajni, ozdobny mosiężny element zawiasu od skóry na przykład od paska albo od zapięcia książki.

Wyniki badań mają posłużyć opracowaniu koncepcji zagospodarowania nie tylko zamku, ale całej wyspy.

Wszystkie działania budowlane, planistyczne przy zamku powinny opierać się na wynikach badan naukowych. Nie mogą być wymysłem architektów, tylko opierać się na tym, co rzeczywiście najprawdopodobniej tutaj na wsypie się działo i jak to wyglądało. Dlatego te informacje, które wcześniej uzyskaliśmy w trakcie badań w latach 2011-2012, później w 2014 i 2015 roku wykorzystywaliśmy w koncepcji architektonicznej, która obejmowała zabudowę całej wyspy. A teraz poznamy istotne szczegóły, które uzupełnią naszą wiedze — dodaje Herman.

Badania pozwolą odpowiedzieć m.in. na pytanie, czy przed więzieniem można zrobić poziemne parkingi, czy nie ma tam reliktów, które są cenne. Jeśli okaże się bowiem, że są tu fundamenty na przykład średniowiecznych wież, wówczas konserwator raczej każe je zachować, a wówczas inwestor będzie musiał dostosować projekt tak, aby je ominąć.

Jak zauważa Radosław Herman, ełcka wyspa jest unikatem w skali europejskiej, tylko nikt o niej nie wie.

W 2011/2012 roku znaleźliśmy znakomicie zachowane konstrukcje drewniane fortyfikacji zamku, które można byłoby zamknąć w pewnego rodzaju rezerwacie archeologicznym, który byłby pewnie równie ciekawy jak Biskupin. Bo zobaczyć średniowieczne fortyfikacje, nie zrekonstruowane, ale te oryginalne, zbudowane przez Krzyżaków, to jest niezwykłe gratka, bo nigdzie na świecie nie występują — ocenia archeolog. — Wyspę trzeba traktować jako całość, bo przez prawie całą swoją historię, do momentu wybudowania wwiezienia, była jednym organizmem. Dopiero więzienie podzieliło ją murem. Wcześniej była miejsce m docelowym i autonomicznym miasteczkiem tętniącym życiem. Gdyby ten organizm przywrócić do życia, do Ełku przyjeżdżałyby wycieczki z całego świata. Przywrócenie do życia organizmu urbanistycznego na wyspie, małego miasteczka złożonego zamku, z przedzamcza, z dużego dziedzińca, który miałby funkcję rynku miejskiego otoczonego budynkami... Byłyby porty, tak jak kiedyś były porty rybackie, tarasy nad jeziorem, no i byłyby piękne mosty. I to wszystko mogłoby być pod warunkiem, że będzie się traktowało wyspę jako całość. Budynek więzienia nigdy nie był piękny i w zamierzeniu nigdy nie miał być piękny, bo tak go sobie prusacy wyobrazili, że będzie to zwykły, prosty, skromny budynek. Jeżeli zrobimy z niego z powrotem więzienie, zamek przywrócimy do wyglądu z tego czasu, kiedy był budynkiem administracyjnym, to dalej będzie to nieciekawy, biały zespół za murem, który ani nie zdobi, ani nie będzie wizytówką Ełku. Jeśli powstanie koncepcja zagospodarowania całej wyspy, to przyjedzie nie tylko turysta z Polski, ale i z zagranicy, bo rozważania na temat ochrony konserwatorskiej, planowania urbanistycznego na dużą skalę, zajmują ludzi od Nowego Jorku po Tokio. Byłaby to niezwykła ciekawostka na poziomie daleko wybiegającym poza Polskę i promocja miasta.

Na takiej właśnie rewitalizacji całej wyspy zamkowej mogą zyskać wszyscy.

Miasto zmieni się wówczas diametralnie. Kilka lat temu robiliśmy analizy ze specjalistami. Wynikało z nich, że już w drugim roku po rewitalizacji wyspy przyrost liczby turystów szacowny był na poziomie 200 tys. Zyska całe miasto, sprzedawcy, dostawcy usług, budowlańcy, samorząd, dosłownie wszyscy. A to byłby dopiero początek rozwoju, bo wywołany ruch turystyczny zachęcał by do tworzenia kolejnych atrakcji, co przyspieszało by jeszcze rozwój. Taka wizja jest możliwa dopiero za kilka lat, ale przy współpracy miasta i właściciela już w przyszłym roku na wyspie mogę zorganizować atrakcję przyciągającą turystów i dająca satysfakcję mieszkańcom Ełku! Zamek nie musi stać pusty, martwy i niszczony przez wandali — dodaje Radosław Herman.

Na razie prace planowane są do końca lipca. Ale to nie koniec. Archeolodzy wrócą tu prawdopodobnie również i w przyszłym roku.

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5