Śladami polskiej historii i kultury naszego Ełku i Mazur

2021-02-08 23:28:24 (ost. akt: 2021-02-08 23:36:08)

Autor zdjęcia: Archiwum A. Bobowika

Szkoda byłoby, żebyśmy utracili wiedzę o ich polskich korzeniach i przyzwolili na lansowany dziś termin "Pruski Mazur". Pruskie to były Mazury, ale przybyła na te ziemie ludność chłopska pochodziła z Mazowsza i ze wschodu, była nasza, polska — wyjaśnia doskonale znany wielu ełczanom i nie tylko dr Alfons Bobowik.
Przedstawiamy poniżej publikację poświęconą — jak mówi jej autor dr Alfons Bobowik — "historii i kulturze byłych naszych Mazurów".

Żyjemy dzisiaj w Ełku w stolicy Mazur i cieszymy się z naszych osiągnięć, jakie uczyniliśmy w ostatnich latach naszej powojennej historii. Uważam, że widzą to i podziwiają nasi rodzice i dziadkowie, którzy przed dziesiątkami lat, po wojnie, kiedy tu przybyli i rozpoczynali swoje życie praktycznie od niczego. Przez dziesięciolecia odbudowywali Ełk ze zniszczeń wojennych, budowali nowe osiedla, ulice, szkoły, przedszkola, kościoły, tworzyli nowe miejsca pracy i wypoczynku. Dzisiaj możemy się cieszyć z naszych wspólnych sukcesów, bo nasze miasto, śmiało może pretendować do stolicy Mazur.

Nasi dziadkowie, pradziadkowie, którzy tu przybyli po wojnie w 1945 roku, pomimo własnych kulturalnych zachowań, które przynieśli ze sobą, starali się także chronić pozostałą ludność mazurską, która zdecydowała się z uwagi na swoje polskie korzenie rodowe pozostać w Ełku i na wsiach. Byli to, jak wiadomo potomkowie z Mazowsza i nie tylko, którzy zachęceni przed wiekami przez Niemców, postanowili osiedlić się w Prusach Wschodnich, żeby tu żyć i pracować. Zachowali swój język i kulturę. Niemcy zasiedlone przygraniczne ziemie Prus Wschodnich nazywali często powiatami polskimi. W czasach nasilonej germanizacji tych ziem w końcu XIX wieku starali się siłą zmuszać mazurską młodzież w szkołach do nauki w języku niemiecku, a mieszkańców, poza domem, za rozmowy po polsku karali. Mazurzy, którzy zdecydowali się po II wojnie światowej pozostać na Mazurach w swoich domach, miejscowe władze polskie i polscy osadnicy uwżali za równoprawnych polskich obywateli. Mazurzy byli radnymi w ówczesnych gminnych. Piastowali kierownicze stanowiska w gospodarce.

Włączenie, po wojnie, Mazur i Warmii w granice Polski, była przyjęta z zadowoleniem przez polską ludność przygraniczną, która chętnie tu osiedlała się w wolnych gospodarstwach i domach i z optymizmem przystępowała do pracy, bo znalazła tu swoje miejsce do życia i dom. Ich radość i optymizm możemy znaleźć w pamiętnikach z tamtych czasów. Szkoda, że nie zaglądamy dziś do tych cennych dokumentów, a dzisiejsza młodzież dowiaduje się w szkole, że były to czasy terroru komunistycznego.

Polscy osadnicy po wojnie, którzy tu przybyli widzieli także w Mazurach, którzy postanowili zostać w Polsce, dobry przykład zachowanej w ich sercach polskości i starali się im pomagać. Szczególnie objęto pomocą młodzież, dla której zorganizowano w Starych Juchach Uniwersytet Ludowy, gdzie młodzież mazurska poznawała polską historią, język, kulturę, prawo, podejmowała naukę w polskich szkołach, a po jej ukończeniu pracę. Poza władzą państwową, podobnie, czynił w Ełku i w powiecie ełckim, przybyły od wczesnych lat, pastor kościoła ewangelickiego Edward Małłek, który także przygotowywał młodzież mazurską do życia w zmienionych polskich warunkach.

Polscy osadnicy cenili także nieżyjących Mazurów, którzy w czasach niemieckich walczyli o zachowanie polskości na tych ziemiach. Szczególnie to było widoczne na Warmii. W Ełku i na Ziemi Ełckiej były także osoby, o których pamiętaliśmy. Uważam, że temat zachowania przez ludność mazurską polskości na tych ziemiach powiniena obowiązkowo mieć miejsce w programach szkolnych. Tak, jak to było w minionych czasach Polski Ludowej. To był dobry przykład patriotycznego wychowania młodzieży. Pamiętam jak w tym czasie, kiedy byłem nauczycielem w szkole, przygotowywałem młodzież do konkursów recytatorskich poezji Michała Kajki i nie tylko. Żyjący Warmiacy i Mazurzy, Karol Małłek, dr Władysław Gębik, Jan Boenigk, Maria Zientara-Malewska byli częstymi gośćmi w ełckich szkołach. Szczególnie w organizacji tych spotkań przodował Zespół Szkół Ekonomicznych im. K. Brzostowskiego w Ełku. Warto dziś przypomnieć tamte trudne początki i dzisiejsze sukcesy. Zachęcamy szczególnie szkoły, biblioteki publiczne i ośrodki kultury do przypomnienia naszej sprzed lat historii na Mazurach. Mazurskie Towarzystwo Naukowe w Ełku jest otwarte na współpracę z wszystkimi.

dr Alfons Bobowik

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5