Nikola Tesla - wizjoner na którego świat nie był jeszcze gotowy

2021-01-24 14:18:49(ost. akt: 2021-01-31 17:35:13)
Nikola Tesla w swoim laboratorium

Nikola Tesla w swoim laboratorium

Autor zdjęcia: Pixabay

Rozmaitości || Każda lista genialnych wynalazców nie może obejść się bez nazwiska Tesli. I to często na szczycie. Tesla nie był po prostu genialny - jego wynalazki zmieniły świat w sposób, który jest widoczny każdego dnia. Jednak pomimo posiadania "bożej iskry", hipnotyzującej inteligencji i altruistycznego serca, Tesla wiódł znękane życie, które stało się jeszcze bardziej tragiczne w późniejszych latach. Wszystko podobno zaczęło się w ciemną i burzliwą noc ...
"Dziecko Ciemności" czy genialny wynalazca?

Choć Tesla był większy niż życie, popularna legenda o tym, jak (i kiedy) się urodził, może być trochę zbyt filmowa, by była prawdziwa. Według książki o Nikoli Tesli z serii „Hourly History” dowiadujemy się, że Tesla przyszedł na świat w 1856 roku, w obecnej Chorwacji i działo się to pośród straszliwej burzy. Tak, zgadza się, wielki badacz elektryczności podobno narodził się podczas huku i błysku piorunów. Burza była rzekomo tak okrutna, że zabobonna położna, przestraszona powiedziała matce Tesli, że z powodu nieprzyjemnej pogody, dziecko będzie "dzieckiem ciemności". Na szczęście matka Nikoli nie wzięła do siebie bzdurnego wieszczenia i natychmiast powiedziała położnej: "Nie, on będzie dzieckiem światła". Tak rodzą się opowieści o superbohaterach, prawda?

Trudno powiedzieć, czy te podanie jest prawdziwą opowieścią czy tylko zabawnym „mitem”, ale jeśli Tim Burton kiedykolwiek wyreżyseruje film o życiu Tesli, spodziewamy się zobaczyć tę scenę na samym początku.

Ukształtowała go matka

Niezależnie od tego, czy Nikola Tesla narodził się podczas rozszalałej burzy, wiemy, że jego niezwykły mózg zaczął zagłębiać się w nauce od najmłodszych lat. Jako chłopiec , młody Nikola był rozdarty w dwóch kierunkach. Jego ojciec był serbskim ortodoksyjnym kapłanem, który chciał, aby syn podążył za jego religijnym powołaniem, podczas gdy matka była wynalazczynią, która lubiła majsterkować przy pomocy sprzętu gospodarstwa domowego. Gdy kobieta zapoznała syna z nauką, przyszłość chłopca była już jasna. Biorąc pod uwagę wpływ, jaki wywarła praca wielkiego wynalazcy, wydaje się, że świat nauki powinien podziękować za to matce.

Obrazek w tresci

Chciał śnić "amerykański sen"

Młody Nikola uwielbiał zajmować się nauką, a studia i badania zagnały go do Austrii, Pragi i Budapesztu, gdzie pracował w Centralnej Centrali Telefonicznej. To właśnie w Budapeszcie, pewnego dnia, spacerując po parku nagle wpadł na pomysł czegoś, co kiedyś będzie nazwane silnikiem indukcyjnym, jednym z jego największych wynalazków. Jednak Tesla nie pozostał zbyt długo w Budapeszcie. Marzył o podróży do Stanów Zjednoczonych i w wieku 28 lat w końcu to zrobił. Niedługo po wylądowaniu na skalnych brzegach Ameryki bohater naszej opowieści poznał człowieka imieniem Thomas Edison. Człowieka zawistnego i złośliwego, który – z racji swojego autorytetu – potem podważał „odkrycia” zdolnego Tesli, co omal nie zrujnowało imigrantowi z Europy jego życia.

Wizjoner

Tesla tworzył niesamowite nowe wynalazki w tym samym tempie, w jakim niektórzy ludzie zmieniają skarpetki. Poza pionierskim wykorzystaniem prądu zmiennego, stworzył on także "cewkę Tesli", która dzisiaj - jak stwierdził Business Insider - stała się podstawą radia i telewizji. TEsla „bawił się” także promieniami rentgenowskimi, wynalazł oscylatory elektryczne i mierniki oraz pracował z łącznością radiową. Jakby tego było mało, Chorwat zaprojektował zdalnie sterowaną łódź , która, jak miał nadzieję, na zawsze zakończyłaby korzystanie z okrętów wojennych. Pomyślał, że gdyby mógł stworzyć okręt wojenny, który nie wymagałby ludzi na pokładzie, oznaczałoby to mniej straconych żyć. Dziś zdalnie sterowane łodzie nie są przecież niczym zaskakującym.

Stworzył maszynę do wywoływania trzęsień ziemi?

Jednym z najbardziej „niesławnych” wynalazków Tesli była jego rzekoma "maszyna do trzęsień ziemi", o której mówił w New York World-Telegram w 1935 roku. Tesla twierdził, że jego urządzenie mieści się "w kieszeni płaszcza" i że kiedyś wywołał tak wielkie trzęsienie ziemi w Nowym Jorku, że żądająca wyjaśnień policja natychmiast pojawiła się w jego laboratorium. Szalony, prawda? Mythbusters próbował (i nie udało mu się) powtórzyć eksperyment Tesli, więc kto wie, czy "maszyna do trzęsienia ziemi" naprawdę działała.

Tajemniczy i morderczy „promień śmierci”

Jednymi z najbardziej ciekawych wynalazków Tesli są te, które wymyślił, ale nigdy nie zostały ukończone. Starając się położyć kres wszelkim wojnom, Tesla w pewnym momencie opracował plany dotyczące "promienia śmierci", który, jak twierdził, "wysyła skoncentrowane wiązki cząstek przez powietrze, z tak ogromną energią, że są w stanie „sparaliżować” flotę 10 000 samolotów wroga w odległości 250 mil. " Pomysł Tesli polegał na opracowaniu tak szalenie potężnej broni, która zniechęciłaby wszystkie kraje do ponownego najeżdżania się nawzajem.

Nieziemskie koncepcje sypały się Tesli z rękawa. Wyobrażał sobie przyszłość, w której cała praca byłaby zautomatyzowana. Fabryki byłyby prowadzone przez roboty, a samochody same się napędzały i same prowadziły. Obecnie pracuje się nad modelami coraz to bardziej wydajnych silników elektrycznych, czegoś o co zabiegał (i co robił!) wielki odkrywca.

Obrazek w tresci

Najdziwniejsze stwierdzenie Tesli pochodziło z 1901 roku, kiedy to powiedział, że otrzymał z Marsa transmisje radiowe, jak opisano w The Electrical Age. Jednak historia zweryfikowała jego słowa - w 1996 roku naukowcy powtórzyli eksperymenty Tesli i odkryli, że sygnały były spowodowane przez księżyc Io przechodzący przez pole magnetyczne Jowisza.

Chciał zapewnić ludzkości darmową energię elektryczną

Wierzcie lub nie, ale żadna z powyższych rzeczy nie umywa się do najbardziej ambitnego projektu Tesli: chciał dostarczyć darmową bezprzewodową energię elektryczną każdemu na świecie. W 1901 r. JP Morgan sfundował „marzenie” Tesli o budowie gigantycznej wieży transmisyjnej na Long Island, którą wynalazca nazwał Wardenclyffe. Kiedy potentat w branży miedzi i jednocześnie patron Tesli, JP Morgan dowiedział się, że prąd ma być dostarczany bez użycia kabli, natychmiast spacyfikował projekt odkrywcy, a samą wierzę rozebrano. To logiczne – przecież gdyby Tesla zrealizował swoje zapowiedzi, JP Morgan poszedłby „z torbami”. Jego miedź i kable nie byłyby już przecież nikomu potrzebne. Po zniszczeniu ambitnego projektu Tesli, niefortunny wynalazca zbankrutował w 1917 roku. W rezultacie marzenie Tesli o dostarczeniu nam darmowej energii elektrycznej nigdy się nie ziściło. „Marzenie” Tesli spełniło się już w naszych czasach: szeroko pojęta technologia wireless. Tesla „odkrył ją” ponad 100 lat temu!

Miał przyjaciela w wielkim pisarzu

Nikola Tesla uchodził za introwertyka i nie miał wielu przyjaciół, bliskich współpracowników, a nawet partnerów życiowych. Człowiek ten był tak oddany swojej nauce, że przez całe życie pozostawał w celibacie, wierząc, że miłość i małżeństwo będą kolidować z jego pracą. To był jego świadomy wybór.

Jednak Tesla miał jednego dobrego przyjaciela: Marka Twaina, autora Toma Sawyera i Huckleberry'ego Finna. Twain, który tak naprawdę nazywał się Samuel Clemens, był obdarzony zaufaniem Tesli. Pisarz miał zawsze zielone światło do odwiedzania laboratorium wynalazcy i robił to z przyjemnością. Twain był kiedyś ofiarą wyjątkowo "przewrotnego" żartu swojego chorwackiego przyjaciela. Nikola zapytał pisarza, czy chce przetestować jego nowe wibrujące mechaniczne urządzenie oscylacyjne. Aby przekonać przyjaciela Tesla użył argumentu, że Twainowi udzieliłby się "wigor i witalność" z maszyny. Finalnie pisarz zasiadł do maszyny. Niestety zamiast wywołania uczucia "wigoru", ciężkie wibracje spowodowały, że nieszczęsny pisarz dostał skurczy jelit, a po zejściu z maszyny pobiegł sprintem do łazienki…

Obrazek w tresci

Genialny wynalazca trapiony całym zestawem natręctw

Nikola Tesla był trapiony przez choroby natury psychicznej przez całe życie i to w czasach, w których takie rzeczy nie były właściwie rozumiane lub nie były omawiane i były tematem tabu. Pierwsze oznaki problemów psychicznych wynalazcy pojawiły się we wczesnym dzieciństwie, kiedy twierdził, że ma "wizje" po śmierci swojego brata Daniela. Od tego momentu objawy „problemów” mentalnych Tesli stają się coraz bardziej intensywne, w miarę jego dojrzewania. Tesla był wielkim fanem higieny i całe życie starał się unikać zarazków. Ciągle mył ręce, zawsze używając świeżych ręczników i unikał uścisków dłoni za wszelką cenę. Starał się spać tylko dwie godziny na dobę, wierząc, że trzy to już byłaby strata czasu. Oprócz tych natręctw miał także obsesję na punkcie liczby 3 - podobno zawsze obchodził budynek trzykrotnie przed wejściem do niego, mył ręce trzy razy z rzędu, i tak dalej - często wysuwane jest przypuszczenie, że Tesla mógł mieć zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (nerwica natręctw).

Podnoszona jest także możliwość, że cierpiał na pewną odmianę autyzmu, na co wskazywałoby powoływanie się przez niego na opisywaną przez siebie intensywną wrażliwość na dźwięki, doskonałą zmysłową świadomość i gwałtowną niechęć do… pereł i kobiecych kolczyków.

Idee i koncepcje Tesli żyją nadal. I działają

Tesla był zamieszany w jeszcze jeden, bardzo tajemniczy eksperyment, który – co ciekawe – był przeprowadzany oficjalnie przez wojska morskie USA. Mowa o tzw. eksperymencie filadelfijskim – próbie udowodnienia istnienia jednobiegunowego pola magnetycznego. A tak po naszemu? Próbowano sprawić, aby statek uczynić niewidzialnym. Nie dla radarów. Dla ludzkiego oka. Czy się udało? No cóż… Dość powiedzieć, że eksperyment filadelfijski uznawany jest za teorię spiskową (jeżeli kogoś zaciekawi znajdzie informacje w Sieci), ale czy naprawdę i całkowicie nią był?

Armie wielu krajów pracują intensywnie nad technologią maskowania wzrokowego – celem jest to, aby obiekt (czołg, pojazd, statek) stał się całkowicie niewidzialny na polu bitwy. W ubiegłym roku Hyperstealth Biotechnology przedstawiła nowy materiał „quantum stealth”. Żołnierz w wykonanym z niego uniformie był niewidzialny dla ludzkiego oka. Jak to wygląda?

Oglądaliście „Predatora” z Arnoldem Schwarzeneggerem i pamiętacie system maskujący stosowany przez obcego, który polował na ekipę najemników? Taki efekt zapewnia właśnie materiał opracowany przez współczesnych specjalistów, którzy opierali się m.in. na badaniach Einsteina (teoria jednobiegunowego pola magnetycznego) i praktyce Nikola Tesli – wizjonera, który wyprzedzał swoje czasy i niemal całe życie tak naprawdę cierpiał, będąc niezrozumianym przez współczesne mu, ograniczone umysły.

Obrazek w tresci

MCH
fot. pixabay


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Lyk #3047882 | 37.47.*.* 24 sty 2021 16:24

    Dlaczego świat milczy o Sergieju Padolinie? Ta technologia pozyskiwania energii elektrycznej do oświetlenia była stosowana prawdopodobnie w Gminie Ełk do 1930 roku. Wspomniane w filmiku o Bajtkowie

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5