Dziś obchodzimy 364. rocznicę Bitwy pod Prostkami

2020-10-08 12:19:13(ost. akt: 2020-10-08 12:28:49)

Autor zdjęcia: Gmina Prostki

Zwycięska bitwa sprzymierzonych wojsk Rzeczypospolitej pozwoliła wojskom polskim wkroczyć na teren Prus. Rocznicę tamtych wydarzeń uczcili przedstawiciele gminy.
Dziś obchodzimy 364. rocznicę Bitwy pod Prostkami z czasów Potopu Szwedzkiego. 8 października 1656 r. zwycięska bitwa sprzymierzonych wojsk Rzeczypospolitej pozwoliła wojskom polskim wkroczyć na teren Prus.

- Z okazji tego zwycięstwa razem z Przewodniczącym Rady Gminy Prostki Henrykiem Strojeckim i Dyrektorem Gminnego Ośrodka Kultury Ewą Ratkiewicz złożyliśmy symboliczną wiązankę na cześć Polskich Bohaterów - relacjonuje Rafał Wilczewski, wójt gminy Prostki.

Historia Bitwy pod Prostkami (MG-K/Muzeum Historii Polski)

Po bitwie warszawskiej 28-30 lipca 1656, mimo klęski wojsk polskich i błyskotliwego zwycięstwa koalicji szwedzko-brandenburskiej, armia Rzeczypospolitej nie została rozbita i mogła walczyć dalej. Dlatego do Wielkopolski wyruszył Stefan Czarniecki, a na terytorium Prus Książęcych wysłano hetmana polnego litewskiego Wincentego Gosiewskiego wraz ze sprzymierzonymi oddziałami tatarskimi.

Na wieść o zbliżaniu się Gosiewskiego zaniepokojony generał książę Jerzy Fryderyk von Waldeck, dowodzący oddziałami brandenbursko-szwedzkimi, rozbił obóz pod Prostkami nad rzeką Ełk, gdzie oczekiwał na przybycie księcia Bogusława Radziwiłła wraz z posiłkami. Nad ranem 8 października dotarły tam oddziały litewskie i Tatarzy. Hetman postanowił wywabić wroga podstępem, pozorując ucieczkę. Dzięki temu fortelowi Brandenburczycy przeszli przez rzekę, co ułatwiło Gosiewskiemu działania. Co prawda niektórzy zdołali zawrócić na drugi brzeg, ale z powodu związania oddziałów księcia Radziwiłła przez Tatarów, Litwini mogli pójść za nimi i rozegrać kolejny etap bitwy, uniemożliwiając przez to połączenie się generała von Waldecka z nadciągającym z Ełku oddziałem generała Wallenrodta. W końcu udało się zdobyć obóz nieprzyjacielski, pojmać Bogusława Radziwiłła i rozbić wojska brandenburskie. Generał von Waldeck salwował się ucieczką, a piechota Wallenrodta została pokonana - zwycięstwo było całkowite.

Jednakże sukces pozostał niewykorzystany. Gosiewski ruszył dalej, ale już bez Tatarów, którzy postanowili wrócić na Krym. Kolejna bitwa, pod Filipowem, 22 października, zakończyła się klęską. Utracono istotnego jeńca - księcia Radziwiłła, a Gosiewski, po rozejmie z elektorem, musiał wycofać się z Prus Książęcych i skierował się ku Żmudzi, by tam wesprzeć antyszwedzkie powstanie.

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5