Miłość z pocztowego okienka

2022-02-14 10:53:07(ost. akt: 2022-02-14 11:00:42)
Natalia i Sebastian Szpajer

Natalia i Sebastian Szpajer

Autor zdjęcia: arch. prywatne

Walentynki, czyli amerykańskie święto, na stałe już zagościło również u nas. Niektórzy tego dnia poznali swoje połówki, albo też podjęli najważniejszą decyzję w życiu. Jedni wzięli ślub, inni się zaręczyli.
Amour, liebe, love, ljubav... miłość. Wymawiana w różnych językach i okazywana w różny sposób. W walentynki szczególnie. Wiele par uważa datę 14 lutego za termin przynoszący szczęście, więc tego dnia zawierają związki, planują zaręczyny i inne ważne daty związane ze związkiem. Tak było w przypadku Magdaleny Kulak, która pochodzi z Działdowa, ale jej mąż spod Warszawy. Na ślubnym kobiercu stanęli 14 lutego 2015 roku. Dziś miejscem ich życia jest Teresin Niepokalanów. Tutaj wychowuje się trójka ich dzieci – Mikołaj, Mateusz i Maja.

— Walentynki spędzamy z mężem, Michałem, bo w tym roku obchodzimy siódmą rocznicę ślubu — opowiada Magdalena Kulak. — Zawsze powtarzam, że 14 lutego to nasz wyjątkowy dzień. W tym roku planujemy spędzić go bez dzieci i wyjechać, by celebrować ważną rocznicę w czasie kolacji.

Dobry związek cementuje namiętność, a ważna jest więź pomiędzy partnerami. I miłość, bo pani Magdalena podkreśla, że to ona jest najważniejsza w ich małżeństwie. Nie bez powodu wszystkie imiona, zarówno małżeństwa, jak i dzieci, rozpoczynają się na literę „m”.

Obrazek w tresci

Walentynki są również ważną datą w życiu pani Agnieszki Boćkowskiej. 14 lutego 2010 roku to data zaręczyn z Mariuszem.

— Walentynki to mój miły dzień i jeden z tych, o których pamiętam z radością — podkreśla Agnieszka Boćkowska. — Ten dzień, 12 lat temu, był długo oczekiwanym Świętem Naszej Miłości - mojej i ówczesnego jeszcze chłopaka. Długo oczekiwanym, bo nastąpił po siedmiu latach szczęśliwego związku. Od tamtej pory świętujemy ten dzień, starając się pobyć tylko we dwoje i wspominając początki naszej znajomości.
Dziś z mężem Mariuszem mają dwójkę dzieci – Marcelinę i Szymona.

Obrazek w tresci

Walentynki to dla wielu z nas dobry moment, by przypomnieć sobie te pierwsze chwile, kiedy się zakochaliśmy. Natalia Szpajer, dziś żona Sebastiana, mieszka w Gdańsku, ale pochodzi z Działdowa.

— Walentynki kojarzą się z niczym innym, jak z celebrowaniem wspólnej więzi. Otoczenie jednoznacznie mówi, żebyśmy świętowali, pokazywali sobie jakie piękne i wyjątkowe jest nasze uczucie. Staramy się przywołać pozytywne emocje, które towarzyszyły nam podczas pierwszych oraz innych wyjątkowych randek i sytuacji — opowiada pani Natalia.

A początek ich znajomości był wyjątkowy, bo poznali się na poczcie.
— Pracowałam jako „pani z okienka” na Poczcie Polskiej, a Sebastian był kurierem w tej samej firmie — wspomina Natalia Szpajer. — Przez pół roku mijaliśmy się w pracy i byliśmy tylko znajomymi. W maju 2020 roku zaproponowałam Sebastianowi spotkanie. Był to piątek, miało być krótko, a wyszło tak, że przegadaliśmy cały weekend bez snu i do domu wróciłam dopiero w niedzielę. Po dwóch tygodniach od pierwszego spotkania podjęliśmy decyzję, by zamieszkać razem. Byliśmy siebie pewni, mieliśmy oboje bardzo dobre przeczucie, co do siebie. Czuliśmy, jakbyśmy znali się wiele lat.

Co jest najważniejsze w związku?
— W naszym związku najważniejsza jest dla nas rozmowa. Odkąd jesteśmy razem nigdy nie było między nami kłótni czy cichych dni, ponieważ stawiamy na szczere rozmowy — podkreśla pani Natalia. — Uważamy, że kłótnią nigdy się nic nie zdziała, a uczucie może wtedy ucierpieć. Gdy mamy problem, gdy druga strona zrobiła coś co się nam nie spodobało, mamy jakiś problem czy potrzeby, od razu sobie o tym mówimy. Nie kryjemy swoich uczuć, zdecydowanie stawiamy na szczere rozmowy.

Pani Natalia dodaje, by w codzienności nie zapominać o okazywaniu sobie miłości, o jej pielęgnowaniu, by rozkwitała i umacniała się każdego dnia. Walentynki są ważne, bo świętuje się je 14 lutego, a na początku lutego urodziła się im córeczka.
— Świętujemy ważne rocznice, ponieważ każda okazja jest dobra, by okazać uczucia do siebie. Choć robimy to na co dzień i każdego dnia pokazujemy sobie, jak bardzo nam na sobie zależy. To fajnie jednak wyjść w ważną datę na randkę — mówi pani Natalia.

Choć dziś pani Natalia mieszka w Gdańsku, wciąż mają kontakt z rodzinnym Działdowem.
— W Działdowie nadal mieszka moja mama, która jest dla mnie bardzo ważna. Kocham ją, to ona nauczyła mnie kochać — opowiada pani Natalia. — W tym roku przez kwestie zawodowe Sebastiana spędzimy walentynki oddzielnie. Ale właśnie się dowiedziałam, że mój mąż planuje kolację, kino i cytuję — „kwiaty dla pięknej żony”.

Bo, jak zauważył amerykański psycholog Robert Sternberg, jednym z najważniejszych składników miłości jest zaangażowanie, które cementuje związek.
W internecie aż roi się od recept na udaną miłość. Czy takie jednak istnieją? W książce „Recepta na miłość” John Townsend wymienia kilka czynników, na które szczególnie należy zwrócić uwagę. To umiejętność tworzenia więzi, naprawianie tego, co zostało zepsute, a zarazem akceptowanie tego, co jest oraz szukanie tego, co przyciąga. Takie krótkie przesłanie z okazji walentynek.

Obrazek w tresci

Katarzyna Janków-Mazurkiewicz


2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5