W Działdowie aż chce się grać

2021-04-03 16:00:00 (ost. akt: 2021-04-02 12:56:25)
TENIS STOŁOWY\\\ Po zdobyciu dwóch złotych medali mistrzostw Polski nie było czasu na świętowanie, bo tuż po rozdaniu medali wyjechałem do Warszawy, skąd następnego dnia odleciałem do Niemiec — mówi Samuel Kulczycki z Dekorglassu Działdowo.
— Przed mistrzostwami Polski Tadeusz Czyczel, prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Tenisa Stołowego, powiedział, że „największe nadzieje wiążemy ze startem Samuela Kulczyckiego i Macieja Kubika, młodych zawodników Dekorglassu Działdowo”. Jednak nawet on raczej nie sądził, że zostaniesz mistrzem Polski!
— Ja też na to nie liczyłem. Co prawda z wieloma poważnymi rywalami wygrywałem już wcześniej, ale o mistrzostwie nie myślałem. Chciałem się jedynie skupić na najbliższym meczu. No i skończyło się to tak, jak się skończyło.

— Najciężej było chyba w półfinale?
— Był to świetny pojedynek. Patryk Chojnowski wygrywał w setach 3:2, ale na szczęście udało mi się odwrócić losy meczu, wygrywając dwie kolejne partie. Był to dla mnie przełomowy moment zawodów, bo dopiero wtedy uwierzyłem, że mogę w tych mistrzostwach coś osiągnąć.

— Na pewno ułatwiła ci zadanie nieobecność dwóch najpoważniejszych rywali i zarazem reprezentantów Polski, czyli Jakuba Dyjasa z Dekorglassu, który w Arłamowie miał bronić mistrzowskiego tytułu, oraz Marka Badowskiego z Grodziska Mazowieckiego.
— Bez wątpienia obaj należą do ścisłej polskiej czołówki, więc było łatwiej, ale na pewno nie łatwo. Bo i tak w drodze po złoty medal musiałem pokonać innych mocnych rywali, że wymienię Tomka Lewandowskiego czy Patryka Chojnowskiego. Mimo tego, że w zawodach nie mogli zagrać wszyscy, to dla mnie ten tytuł i tak jest bardzo ważny, tym bardziej że w drodze do finału pokonałem dwóch byłych mistrzów Polski w grze pojedynczej (Tomasz Lewandowski zwyciężył w 2016, a Patryk Chojnowski w 2019 roku - red.).

— Po latach nikt nie będzie pamiętał, że do Arłamowa nie pojechał Dyjas, natomiast kibice zapamiętają, że w 2021 roku mistrzem Polski został 18-letni Samuel Kulczycki. A właśnie nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie jesteś najmłodszym zdobywcą złotego medalu w tej imprezie, bo nawet największe gwiazdy polskiego tenisa stołowego osiągnęły to później. Pierwszy krajowy tytuły Lucjan Błaszczyk zdobył jako 19-latek, a Andrzej Grubba i Leszek Kucharski dopiero dwa lata później stanęli na najwyższym stopniu podium.
— Nie wiedziałem (śmiech). Cóż mogę powiedzieć, jest mi z tego powodu bardzo miło.

— Jednak złoty medal w prestiżowym singlu nie był w Arłamowie twoim jedynym sukcesem, bowiem z Katarzyną Węgrzyn wygraliście jeszcze turniej mikstów!
— Były emocje, bo finał miksta został zaplanowany jakieś dziesięć minut po finale singla, czasu na regenerację było więc bardzo mało.

— Mimo to trzeci raz z rzędu zostaliście mistrzami kraju. Z czego się bierze wasza mikstowa dominacja? Może po prostu poziom w tej kategorii jest niższy?
— Wszyscy czołowi zawodnicy w mikstach grali! Myślę, że po prostu razem z Kasią potrafimy do miksta przenieść wszystkie swoje najlepsze cechy. W tym tkwi nasza siła. Na przykład moje mocne strony to siła uderzeń i odbiór, natomiast Kasia bardzo dobrze serwuje i równie dobrze gra na mężczyzn.

— Pochodzisz z Gorzowa Wielkopolskiego, w mistrzostwach reprezentowałeś Dekorglass Działdowo, natomiast na co dzień grasz w Bundeslidze. Wyjaśnisz o co w tym wszystkim chodzi?
— Dwa lata temu dzięki mojemu tacie, który też gra w tenisa stołowego, zostałem zawodnikiem Dekorglassu. W efekcie w kraju, na przykład w mistrzostwach Polski, reprezentuję klub z Działdowa, ale jednocześnie - wraz z Maćkiem Kubikiem - występuję w lidze niemieckiej w klubie TTF Liebherr Ochsenhausen, w którym do niedawna grał... Jakub Dyjas.

— Bundesliga to światowa czołówka jeśli chodzi o poziom, jak więc radzi sobie w niej polski nastolatek?
— Zacznę od tego, że po zdobyciu dwóch złotych medali mistrzostw Polski nie było czasu na świętowanie, bowiem tuż po rozdaniu medali wyjechałem do Warszawy, skąd następnego dnia odleciałem do Niemiec, by rozpocząć przygotowania do półfinałów Bundesligi. Znaleźliśmy się w czołowej czwórce, więc ten sezon już oceniam pozytywnie, tym bardziej że z 14 meczów wygrałem siedem. Uważam, że jest to bardzo dobry wynik jak na pierwszy sezon w takiej lidze.

— Jesteś mistrzem Polski, jednocześnie bardzo dobrze spisujesz się w lidze niemieckiej, więc pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, że w Działdowie bardzo by chcieli, byś w niedalekiej przyszłości został zawodnikiem Dekorglassu.
— W Niemczech mam kontrakt ważny jeszcze na jeden sezon, więc jest duże prawdopodobieństwo, że za rok, dwa lub trzy znajdę się w Działdowie. I nie ukrywam, że bardzo bym tego chciał, bo wiem, że jest to dobrze zorganizowany klub, na którego pomoc zawsze mogę liczyć, a poza tym są tam znakomici kibice. W takich warunkach aż chce się grać.

— Na pewno mistrzostwo Polski, tak jak gra w Bundeslidze, było jednym z twoich sportowych marzeń, ale na tym ta lista się chyba nie kończy?
— Oczywiście marzę o mistrzostwie świata i wyjeździe na olimpiadę, ale wiem, że droga do tego jest bardzo długa i wyboista.

ARTUR DRYHYNYCZ

SAMUEL KULCZYCKI
Tenis stołowy ma we krwi, bo wcześniej grał jego dziadek Ryszard, a ojciec Szymon gra do tej pory. Jako zaledwie 13-latek zadebiutował w Superlidze w barwach Olimpii-Unii Grudziądz, po czym przeniósł się do niemieckiego Bad Homburg, z którym wygrał 2. Bundesligę. Od tego sezonu Samuel Kulczycki jest graczem TTF Liebherr Ochsenhausen,
W 2020 roku został pierwszym w historii polskim liderem rankingu światowego (w kategorii do 18 lat).

PORAŻKA DEKORGLASSU
Na zakończenie rundy zasadniczej Superligi Dekorglass, bez Jakuba Dyjasa, przegrał z Sokołowem, ale działdowianie już wcześniej zapewnili sobie grę w półfinale.

* Sokołów SA Jarosław – Dekorglass Działdowo 3:1
Kou Lei – Patryk Bielecki 3:1 (5, 1, -8, 8), Patryk Zatówka – Jiri Vrablik 1:3 (-4, 9, -7, -5), Paweł Chmiel – Patryk Lewandowski 3:2 (2, -5, 3, -7, 6), Lei – Vrablik 2:0 (7, 9)

* Inne wyniki, grupa mistrzowska: AZS AWFiS Balta Gdańsk – Dojlidy Białystok 3:2, Lotto Zooleszcz Gwiazda Bydgoszcz – Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki 1:3; grupa spadkowa: Polaterex Pogoń Lębork – 3S Polonia Bytom 1:3, Olimpia-Unia Grudziądz – Uczelnia Państwowa Zamość 1:3, Energa Manekin Toruń – Palmiarnia Zielona Góra 3:0.

GRUPA MISTRZOWSKA
1. Dartom 46 49:12
2. Dekorglass 40 44:13
3. Sokołów 38 43:21
4. Dojlidy 33 37:25
5. AZS AWFIS 27 34:35
6. Zooleszcz 23 36:37

GRUPA SPADKOWA
1. Manekin 32 40:33
2. Polonia 29 36:39
3. Zamość 22 30:41
4. Politechnika 20 34:44
5. Grudziądz 13 22:47
6. Pogoń 12 24:50
7. Palmiarnia 7 19:51


W Arłamowie 18-letni Samuel Kulczycki został podwójnym mistrzem Polski
Fot. pzts.pl

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5