Ratownik wodny: najważniejszy jest szacunek do żywiołu!

2021-07-20 18:01:34 (ost. akt: 2021-07-20 14:43:28)
Lato, wakacje, słońce i plaża — tak wygląda idealny urlop. Niestety, bilans ostatniego weekendu pokazuje, że podczas wypoczynku zaczynamy zapominać o bezpieczeństwie. A od bezmyślności do tragedii jest tylko jeden krok.
W sobotę, 17 lipca na plażach Mierzei Wiślanej utonęły dwie osoby. Śmierć ponieśli 50-letni mieszkaniec Pasłęka (Kąty Rybackie) oraz 60-letni obywatel Ukrainy (Krynica Morska). Jak informowała Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa na swoim facebookowym profilu, ratownicy interweniowali tego dnia aż dziewięć razy. Niestety, pomimo ogromnych starań, nie udało się uratować aż pięciu osób. Trzy kolejne osoby utonęły na Wyspie Sobieszewskiej, we Władysławowie i Jastrzębiej Górze. O bezpieczeństwie nad wodą rozmawiamy z ratownikiem wodnym Marcinem Trudnowskim.

Najważniejsze pytanie: jak powinniśmy zachowywać się nad wodą? — Rozsądnie, ostrożnie i z szacunkiem do żywiołu — odpowiada bez zastanowienia Marcin Trudnowski. — Wybierając się nad wodę, pamiętamy o zabraniu stroju i ręcznika oraz przysłowiowej "wałówki". Tak naprawdę jednak, do bezpiecznego bycia nad wodą powinniśmy przygotowywać się całe życie, czyli zadbać o dobrą umiejętność pływania oraz kondycję fizyczną.

I dodaje: — Zanim w koszyku plażowym wyląduje parawan, powinno się w nim znaleźć przede wszystkim miejsce dla dmuchanej bojki asekuracyjnej. To niedrogie, łatwe w użyciu urządzenie radykalnie zwiększa nasze bezpieczeństwo w wodzie. Wyobraźmy sobie, że ludzie, którzy właśnie utonęli, mieli na sobie taką bojkę... Po pierwsze — byliby widoczni dla wszystkich użytkowników oraz co najważniejsze, w przypadku problemów, także dla ratowników. Po drugie i najważniejsze, taka pneumatyczna boja daje możliwość chwycenia się i bezpiecznego utrzymania na wodzie, nawet w przypadku pojawienia się skurczy czy osłabnięcia. Bojki dostępne są w każdym sklepie sportowym oraz w internecie.

Kolejna ważna zasada, wydaje się być oczywista — do kąpieli wybieramy kąpielisko strzeżone! Do wody wchodzimy powoli, schładzając ciało aby uniknąć szoku termicznego, po bardziej obfitym jedzeniu należy odczekać nawet 1,5 godziny. Nigdy nie wchodzimy do wody pod wpływem alkoholu.

Skąd bierze się tak ogromna nieodpowiedzialność wczasowiczów? — Nie wiem, to zawsze mnie szokuje — odpowiada Marcin Trudnowski. — Nie wyobrażam sobie pływania pod wpływem alkoholu. Już samo przebywanie na zafalowanym morzu może spowodować problemy z błędnikiem, osłabienie, możliwość zachłyśnięcia się. Alkohol tylko to potęguje. Do tego przecenianie własnych możliwości plus osłabienie organizmu i katastrofa gotowa.

Jaka jest specyfika morza? Na co powinniśmy zwracać uwagę? — Na morzu występuje zdecydowanie większe zafalowanie niż w jeziorach, nawet wtedy gdy woda jest pozornie gładka. Do tego dochodzi często zmieniające się ukształtowanie dna, na przykład po burzy, jak ostatnimi dniami, gdy w nocy jest burza. Plaże nadmorskie są także statystycznie bardziej nasłonecznione niż te jeziorowe, więc ekspozycja na słońce także jest zdecydowanie większa.

Często, nieodpowiedzialnie korzystamy również z miejsc, w których kąpać się nie można... — To zawsze kontrowersyjna sprawa — co zrobić, gdy do kąpieliska strzeżonego jest daleko — zauważa nasz rozmówca. — I jeszcze jedna wątpliwość — różnica pomiędzy kąpielą a pływaniem. Proszę zwrócić uwagę, że nie słyszy się o utonięciach profesjonalnych pływaków Open Water pływających nie na kąpieliskach. Więc wracamy do początku naszej rozmowy — uczmy się i doskonalmy umiejętności pływackie.

To bardzo intensywny czas dla ratowników, którzy mają mnóstwo pracy. Jakie cechy powinien posiadać dobry ratownik? — Ratownicy są przygotowywani do pracy w trudnych warunkach, więc te trudne warunki nie są dla nas zaskoczeniem. Zaskoczeniem zawsze jest bezmyślność ludzka i brawura — mówi Marcin Trudnowski. — Ciężko się także przygotować na bycie świadkiem tragedii ludzkich. My chcemy ratować życie, a nie być świadkami tragedii. Odporność psychiczna może okazać się kluczowa.

K


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5