Dziewczynki oddadzą swoje długie włosy chorym na raka

2020-04-25 10:00:00(ost. akt: 2020-04-25 13:49:44)
Najdłuższe włosy w gminie Bisztynek ma Julia Maruszczak.

Najdłuższe włosy w gminie Bisztynek ma Julia Maruszczak.

Autor zdjęcia: archiwum rodzinne.

Julia ma 6 lat i jak się okazuje, najdłuższe włosy w gminie Bisztynek. Ich długość to 84 cm. Za kilka miesięcy jednak się z nimi pożegna. Swoje włosy zamierza przeznaczyć na peruki dzieciom chorym na raka. Podobnie postąpi Liwia Zawadzka.
Ośrodek Kultury Aktywności Lokalnej w Bisztynku nie ustaje w wirtualnej aktywności. Nie może organizować zajęć w samym budynku, nie może przeprowadzać imprez plenerowych, więc jego pracownicy organizują przeróżne konkursy w internecie.

Jednym z ostatnich był na najdłuższe włosy w gminie Bisztynek. Ich właścicielką została 6-letnia Julia Maruszczak z Prosit. Po zmierzeniu okazało się, że jej włosy mają 84 centymetry długości. Zaledwie centymetr krótsze miały Liwia Zawadzka i Nina Kędra.

Okazało się przy okazji, że Julia i Liwia hodują swe piękne włosy w bardzo szczytnym celu. Zamierzają oddać je do wykonania peruk dla chorych na raka, którzy stracili włosy podczas chemioterapii.

Najdłuższe włosy w gminie Bisztynek ma Julia Maruszczak.
Fot. archiwum rodzinne.
Najdłuższe włosy w gminie Bisztynek ma Julia Maruszczak.
— Julia oglądała ze mną w internecie zdjęcia dzieci z oddziałów onkologicznych. W pewnym momencie zapytała, dlaczego nie mają one włosków. Tłumaczyłam, że przez chorobę i leki, jakie muszą przyjmować. Mówiłam, że bardzo to przeżywają. Wtedy córka powiedziała, że chętnie odda im swoje włoski, żeby choć na chwilę były szczęśliwe i mogły znów zobaczyć się z włosami. To mnie bardzo wzruszyło — opowiada mama Julii Jolanta Maruszczak.

Dodaje jeszcze, że ścięcie włosów córki przewidziane jest na jesień tego roku. "Zabiegu" dokona zaprzyjaźniona fryzjerka, a włosy wysłane zostaną do fundacji zajmującej się produkcją specjalnych peruk.

O samym konkursie na najdłuższe włosy dowiedziała się przeglądając Facebooka. Jedna z jej znajomych udostępniła post ośrodka kultury.

— Spodobał mi się ten nietypowy konkurs, więc wysłałam zdjęcie włosów Julki. Nie miałam pojęcia, że wygra. Julia na pewno weźmie udział w następnych konkursach, bo już się do tego zapaliła. Niestety, przegapiliśmy jednak ten na uśmiech dziecka, ale teraz będziemy uważniej śledzić stronę domu kultury — zapowiada Jolanta Maruszczak.

Włosy Liwii Zawadzkiej
Fot. archiwum rodzinne.
Włosy Liwii Zawadzkiej
Nie tylko zwyciężczyni konkursu zamierza przeznaczyć swoje włosy na szczytny cel. Podobnie postąpi Liwia Zawadzka.

— Moje córki same wpadły na pomysł zapuszczania włosów na peruki dla osób chorych. Zrobiły to po obejrzeniu jednego z programów telewizyjnych. Starsza już oddała swoje włosy, a teraz czas na młodszą, czyli Liwię — opowiada mama dziewczynek Kamila Zawadzka.

— Poczekamy jeszcze trochę i jej włosy zostaną ścięte. Robię to sama, po zapleceniu warkocza, a potem włosy wysyłam do fundacji. Oczywiście wtedy Liwia nie będzie mogła już wziąć udziału w takim konkursie — śmieje się pani Kamila, której również podobają się pomysły pracowników ośrodka kultury na organizowanie konkursów za pośrednictwem mediów społecznościowych.

— To konkursy nie wymagające poświęcenia im zbyt dużo czasu. Wystarczy zwykle wykonać zdjęcie i przesłać, albo odpowiedzieć na pytanie-zagadkę. Dzieci i tak mają zajęcie przy zdalnej nauce, więc nie ma czasu na jakieś skomplikowane konkursy — mówi.

Włosy Niny Kędra
Fot. archiwum rodzinne.
Włosy Niny Kędra
Ostatnim z konkursów przeprowadzonych przez OKiAL był konkurs uśmiechu. Miał wprowadzić dobry nastrój i nieść optymistyczny przekaz. Polegał po prostu na przesłaniu zdjęć uśmiechniętych dzieci. Tu wszyscy uczestnicy zostali zwycięzcami. Wyniki ogłosił poprzez nagranie video Radosław Bielecki z kabaretu Neo-Nówka. Wyniki wcześniejszego konkursu recytatorskiego ogłaszał z kolei aktor Łukasz Simlat.

— Bardzo się cieszę, że osoby powszechnie znane zgadzają się na udział w naszych działaniach. Robią to chętnie, a docieramy do nich przez często prywatne z nimi kontakty — mówi dyrektor ośrodka kultury i biblioteki w Bisztynku Wioletta Jaskólska.

— Całą tą sytuacją z epidemią i wprowadzonymi zakazami byliśmy zaskoczeni, jak chyba wszyscy. Nagle musieliśmy przestać organizować tradycyjne zajęcia i wydarzenia. Nie było innego wyjścia niż to, aby przenieść nasze działania do świata wirtualnego. To był pomysł samych pracowników ośrodka kultury. Poszczególne konkursy, czy codzienne zagadki publikują na naszym Facebooku w ramach swoistych dyżurów, które pełnią.

Dobrze wiem, jak stresujące dla dziecka jest ciągłe przebywanie w domu, niemożność wyjścia na plac zabaw, czy na zajęcia do domu kultury. Postanowiliśmy więc zająć dzieciom i ich rodzicom trochę czasu, aby oderwać ich od trudnej codzienności. Pomysł wypalił, bo konkursy cieszą się dużą popularnością i zostały zauważone w regionie oraz są dobrze oceniane przez mieszkańców.

Przy okazji dowiadujemy się też o godnych naśladowania inicjatywach. Trzeba głośno mówić o osobach, które decydują się oddać włosy chorym na raka, a dowiedzieliśmy się o tym dzięki naszemu konkursowi — mówi Jaskólska.

Andrzej Grabowski
a.grabowski@gazetaolsztynska.pl


Czytaj e-wydanie


Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w czwartek i piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


W weekendowym (25-26 kwietnia) wydaniu m.in.

Romantyzmem w wirusa... rutyny
„Magdusia… Ty już wiesz co… Kocham Cię” — billboard z takim napisem pojawił się w Olsztynie. Nie wiemy, kto jest adresatką tych słów, kto nadawcą, nie wiemy nawet, czy nie jest to element jakiejś kampanii reklamowej. Ale można to traktować jako przypomnienie, że nawet w czasie kwarantanny romantyczne gesty się liczą.

Natalia DąbkowskaZdjęcie potrafi przenieść w czasie
Fotografia to pasja, uzależnienie, ten momentu „sekundę przed” i kiedy okazuje się, że wszystko układa się, tworząc piękny kadr. Obraz staje się prawdziwy. Czysta adrenalina. — Takiego uzależnienia życzę każdemu! — mówi Natalia Dąbkowska ze Szczytna.

Adrianna TrzepiotaKażdy z nas ma swojego anioła
Pisanie książek jest jej spełnieniem marzeń i życiową misją, a ostatnia "Zimowa Jutrzenka" podczas plebiscytu Książka Roku 2019 zajęła pierwsze miejsce.
— Zaczynać od nowa jest trudno, ale jeśli się podejmuje decyzje w zgodzie z sercem, to wychodzi się na prostą — przekonuje Adrianna Trzepiota.


Źródło: Gazeta Olsztyńska

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Gość #2912216 | 83.9.*.* 27 kwi 2020 00:17

    A chorzy na raka dostaną je za darmo czy muszą kupić peruki? Dziewczynki oddają je w szczytnym celu a ktos na tym zarabia i to nie małe pieniądze

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  2. Ewa #2912113 | 93.148.*.* 26 kwi 2020 19:08

    Wspaniałe dziewczynki ich postawa świadczy też o rodzicach - brawo

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  3. Alex #2911534 | 5.60.*.* 25 kwi 2020 14:44

    Barwo

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz

  4. Ola #2911500 | 176.221.*.* 25 kwi 2020 13:55

    Brawo dziewczynki

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz

2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5