Spór wokół bartoszyckiej rewitalizacji. Aktualizacja

2022-07-07 13:00:00(ost. akt: 2022-07-08 07:04:24)
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

4 lipca opublikowaliśmy artykuł związany z rewitalizacją bartoszyckiej „Starówki”. Dzień później Urząd Miasta przekazał nam skan wyroku Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Publikujemy go, by przedstawić pełny obraz spraw sądowych.
Kilkukrotnie spór wokół bartoszyckiej rewitalizacji kończył się na sali sądowej. Toczy się sprawa karna, zawieszone są spraw w sądzie cywilnym. W dwóch postępowaniach wyroki już zapadły.

W sprawie V GC 729/19 przedsiębiorca otrzymał kwotę 46.936,64 złotych wraz z odsetkami ustawowymi do dnia zapłaty i zwrot kosztów sądowych 8.662,61 złotych.

Sąd Okręgowy w Olsztynie oddalił pozew w sprawie V GC 88/19, o zapłatę 97.849,19 złotych z ustawowymi odsetkami do dnia zapłaty za wykonanie robót dodatkowych nie przewidzianych w umowie. Mariusz Kwieciński złożył od wyroku apelację, której odpis przekazał nam Urząd Miasta w Bartoszycach.

Z wnioskiem o udostępnienie wyroków wystąpiliśmy 28.06. Artykuł ukazał się 4.07, a dzień później otrzymaliśmy żądaną informację, w tym skan wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Odpowiedź z Urzędu wpłynęła przed upływem urzędowych 14 dni.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał, że przedmiotem sporu są roboty nie ujęte umową zawartą 20.07.2017 roku. W sporze chodziło o zapłatę za zdemontowanie większych, niż zawarto w umowie warstw asfaltu i bruku na ulicach Bema i Kętrzyńskiej.

Dodatkowe prace nie były objęte umową z 20.07.2017 roku. Jednak nie doszło do zawarcia dodatkowej umowy na wykonanie tych prac, a przedsiębiorca nie powoływał się na ustne uzgodnienia.

Przypomnijmy, że w drugim postępowaniu sygn. akt V GC 729/19 również nie została zawarta umowa w formie pisemnej. Sąd uznał jednak, że doszło do zawarcia umowy ustnej pomimo zeznań burmistrza, iż w rozmowie z przedsiębiorcą tylko „marzył” o wykonaniu prac. Sąd tłumaczenie uznał za irracjonalne, ponieważ wskazując na zakres prac i mając świadomość ich wykonania burmistrz miał świadomość wykonania prac dodatkowych i domagania się za ich wykonanie należnego wynagrodzenia.

W sprawie, której dotyczyła apelacja sporna była konieczność wykonania prac, ich zakres oraz wartość. Z zeznań wynikało, że warstwa asfaltu była znacznie grubsza niż w projekcie, jednak była różna i wynosiła od 10 do 30 cm. Jednak „przyjęty przez powoda do wyliczeń zakres robót dodatkowych w tym zakresie został zawyżony, ponieważ nie ma podstaw do przyjęcia jednolitej grubości warstwy asfaltu na tej ulicy w wysokości 30 cm, ani też średniej takiej grubości na całej powierzchni.

Zdaniem sądu apelacyjnego, materiał dowodowy mógłby zostać poddany analizie biegłego z zakresu budownictwa, który przynajmniej w pewnym zakresie byłby w stanie ustalić pewne minimum prac dodatkowych, związanych z wykonaniem robót na ulicach Bema i Kętrzyńskiej. Strona powodowa cofnęła jednak swój wniosek dowodowy w tej sprawie.

Zgodnie z uzasadnieniem wyroku„(...) sygnalizowana przez strony (choć nie wykazana) wcześniejsza praktyka w zakresie wykonywania przez nie umowy o roboty budowlane z dn. 20.07.2017 r., polegająca na akceptowaniu i wypłacaniu przez inwestora wynagrodzenia nie wynikającego z umowy za roboty określone przez powoda jako dodatkowe lub nie przewidziane, bez ich pełnej weryfikacji, nie zwalnia powoda z obowiązku dowodzenia żądania zgłoszonego w niniejszej sprawie.”

Sąd wskazał, że podstawą żądań Mariusza Kwiecińskiego były wyłącznie przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu się. Oznacza to, że do przedsiębiorcy należało udowodnienie wspomnianej konieczności, zakresu i wartości prac. Tak się nie stało, przez do zabrakło materiału dowodowego do uznania apelacji. W tej sytuacji Sąd oddalił apelację i zasądził od Mariusza Kwiecińskiego na rzecz gminy Bartoszyce zwrot kosztów w instancji odwoławczej w wysokości 4050 zł.
Dariusz Dopierała

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5