Powrót do Lisek i powrót do kadry

2022-01-21 15:00:00(ost. akt: 2022-01-20 23:50:56)

Autor zdjęcia: archiwum domowe

JEŹDZIECTWO\\\ 25-letni Antoni Pacyński - tak jak cała polska ekipa jeździecka - na igrzyskach w Meksyku spisał się poniżej oczekiwań, w efekcie stracił miejsce w kadrze. Oto ostatnia część wspomnień szesnastokrotnego medalisty mistrzostw Polski.
Po powrocie z olimpiady Antoni Pacyński przeniósł się z Warszawy do Lisek, gdzie w miejscowej stadninie zaczął pracować jako lekarz, ale jednocześnie nie zamierzał kończyć swojej przygody ze sportem. - Wziąłem młode konie, z których szczególnie dobre były dwa: Porfir i Postawa. W tym momencie muszę wyjaśnić, że przygotowanie konia to jest jakieś osiem lat, zanim od zera dojdzie do pierwszych sukcesów.

Praca od podstaw przyniosła efekty, bo w latach 1972-75 na Porfirze i Postawie Pacyński wywalczył pięć medali mistrzostw Polski (dwa złote, srebrny i dwa brązowe), dzięki czemu powrócił do kadry i w 1975 roku pojechał na tournee po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

- Zaliczyliśmy Waszyngton, Nowy Jork i Toronto. Było to równo 40 lat po tym, jak polska ekipa wygrała w Nowym Jorku Puchar Narodów - przypomina Antoni Pacyński. - W hali w Waszyngtonie, w której mieliśmy startować, w momencie naszego przyjazdu trwał akurat mecz hokejowy USA - Kanada. Śmieliśmy się, że przecież nasze konie nie potrafią jeździć na łyżwach, ale tuż po zakończeniu meczu najpierw gorąca woda błyskawicznie rozmroziła lód, po czym ciężarówki przywiozły ziemię. I tak ku naszemu zdziwieniu jakieś półtorej godziny później mieliśmy przygotowane podłoże do jazdy konnej. Natomiast gdy przylecieliśmy do Nowego Jorku, to w hali Madison Square Garden stał jeszcze ring po meczu bokserskim USA - Związek Radziecki, ale sytuacja znowu się powtórzyła, bo gospodarze błyskawicznie przygotowali halę dla jeźdźców i ich koni. Podczas zawodów równie szybko i sprawnie przygotowywano arenę do kolejnej konkurencji. Kibice nie mogli ani chwili się nudzić, więc show musiał być od początku do końca. A to było wiele godzin, bo na przykład w Nowym Jorku zawody zaczęły się o dziewiątej rano, a skończyły o północy. Generalnie w Waszyngtonie poszło nam średnio, w jednym z konkursów zająłem jedynie szóste miejsce, w Nowym Jorku było już lepiej, a najlepiej wypadliśmy w Toronto. Po prostu nasze konie stopniowo przyzwyczajały się do startów w halach, bo przecież w Polsce w takich warunkach nie jeździliśmy.

Skoro start w Toronto był udany, to może pojawiła się myśl o olimpiadzie w Montrealu, która w następnym roku miała się odbyć w Kanadzie? - Byłem i jestem realistą, więc nie brałem tego pod uwagę, tym bardziej że moje konie nie miały olimpijskiej klasy, były jednak trochę słabsze - stawia sprawę jasno pan Antoni, który pod koniec lat 70. XX wieku po groźnym i bolesnym upadku postanowił zakończyć karierę skoczka, ale nie zrezygnował z konkursów ujeżdżania. Poza tym zainwestował w siebie, kończąc zootechnikę w Olsztynie i Wyższą Szkołę Wychowania Fizycznego w Poznaniu.
Na początku lat 90. został dyrektorem stadniny w Liskach. - Szybko jednak zostałem stamtąd wykurzony, a że jednocześnie odebrano mi mieszkanie, więc tuż przed sześćdziesiątką musiałem poszukać jakiegoś nowego pomysłu na życie - przyznaje olimpijczyk z Meksyku. - Jednak sport nauczył mnie, by się nigdy nie poddawać, no i się nie poddałem. Poszedłem w trenerkę i leczenie koni, z czego miałem wiele satysfakcji, bo kilkoro trenowanych przeze mnie jeźdźców stanęło na podium mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych. Jak widać potrafiłem do nich dotrzeć bez względu na ich wiek.
Obecnie Antoni Pacyński jest na emeryturze i mieszka pod Olsztynem.


Antoni Pacyński
Urodził się 29 maja 1943 w Jarosławiu. Polski jeździec, lekarz weterynarii, olimpijczyk z Meksyku w 1968 roku. Osiem lat wcześniej na mistrzostwach Europy juniorów wywalczył dwa srebrne medale - indywidualnie i drużynowo - w konkursie skoków przez przeszkody. Podczas bogatej w sukcesy kariery był także 16-krotnym medalistą mistrzostw Polski:
* złoty medal: w skokach przez przeszkody w 1963 (na koniu Don Hubertus); w ujeżdżeniu w 1971 (Leonidas), 1972 (Porfir), 1974 (Porfir)
* srebrny: w skokach przez przeszkody w 1957 (Bosman), 1960 (Bolgami), 1966 (Chrenowska), 1975 (Postawa); w ujeżdżeniu w 1970 (Leonidas), 1976 (Porfir), 1978 (Porfir)
* brązowy: w skokach przez przeszkody w 1965 (Chrenowska), 1967 (Remus); w ujeżdżeniu w 1966 (Fordon), 1973 (Porfir), 1975 (Porfir)



2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5