Czy na pewno wiemy, jak karmić ptaki zimą, by nie wyrządzić im krzywdy?

2021-01-29 08:00:00 (ost. akt: 2021-01-28 18:57:18)
Gromada trznadli podczas jedzenia.

Gromada trznadli podczas jedzenia.

Autor zdjęcia: Jarosław Pastuła

PRZYRODA || Niedawno mieliśmy mroźne dni. Dla ptaków, które żyją wokół nas to był trudny okres. Czy dokarmiać ptactwo? A jeśli tak, to jak to robić, by ich nie skrzywdzić? Zapytałem o to Jarosława Pastułę, miłośnika ptaków i fotografii przyrody.
— Czy i jak karmić ptaki zimą?
— Jeśli chodzi o zimowe dokarmianie ptaków, to są dwie teorie. Według pierwszej, dokarmianie ptaków im nie służy, ponieważ powinny sobie radzić same. Druga teoria jest taka, że jednak powinniśmy im pomagać. Szczególnie wtedy, kiedy zaczynają się śniegi i ujemne temperatury. Jestem zwolennikiem tej drugiej teorii, ponieważ z każdym rokiem jest coraz mniej naturalnego pokarmu dla ptaków. Wycinane i podcinane są krzewy, trawy i drzewa.

— Jeśli już decydujemy się karmić, to jak to robić?
— Jeżeli dokarmiamy ptaki, co bardzo sobie chwalę, to powinniśmy to robić w miarę rozsądnie. Tak, by ptakom pomagać, a nie szkodzić. Często widzimy rodziców z małym dzieckiem, którzy stoją nad zamarzniętymi zbiornikami wodnymi i dokarmiają ptaki chlebem. Oni bardziej szkodzą ptakom, niż im pomagają! Ptaki wodno-błotne żywią się przede wszystkim roślinnością wodną. Jeżeli dokarmiamy je chlebem, wpływa to na ich organizm. Może doprowadzić to choćby do kwasicy, a nawet do śmierci. W przypadku łabędzi powoduje schorzenia stawów, nazywane "anielskim skrzydłem". Choroba polega na tym, że staw jest zdeformowany, skrzydło zaczyna rosnąć prostopadle do budowy ciała, co uniemożliwia łabędziom latanie.

— Nawet mała porcja chleba szkodzi ptakom?
— Odrobina chleba im nie zaszkodzi. Jednak jeżeli każdy rzuca chleb, to nie ma możliwości, żeby w diecie było go mało. Dlatego odradzam dokarmianie chlebem! Jeżeli chcemy pomóc ptakom wodno-błotnym, to dokarmiajmy je nasionami zbóż, takimi jak owies, kukurydza, czy nasiona słonecznika oraz warzywami surowymi lub gotowanymi. Jednak jeśli gotowanymi, to pamiętajmy, że bez soli i bez przypraw.

— Ale, jak rozumiem, na pewno nie wrzucamy jedzenia do wody?
— Oczywiście, że nie do wody, tylko wykładamy je na brzeg. Jeśli wrzucamy ten nieszczęsny chleb, to największym błędem jest to, że jedzenie rzucamy na wodę. Chleb kroimy w kostkę, podsuszamy i wykładamy na brzeg. Często jest bowiem tak, że chleb wpłynie na przykład w trawę, potem spleśnieje i wtedy ptak ma murowane choroby układu pokarmowego.

— Co zbierasz przygotowując się do zimowego dokarmiania?
— Jesienią zbieram owoce jarzębiny, jarząbu, berberysa, głogu, dzikiego bzu, ale też nasiona. Zbieram kolby kukurydzy, pestki wiśni, które jem latem. Pestek nie wyrzucam, tylko suszę je i magazynuję w pojemniczku. Dla grubodzioba jest to doskonała karma, którą je bardzo chętnie. Jesienią zbieram też żołędzie, przede wszystkim dla sójek, ponieważ to one głównie z tego korzystają. Dostaję też od zaprzyjaźnionego człowieka śrutowane zboże. Tam są różne składniki z różnych zbóż. Kupuję też nasiona traw i dodaję do tego nasiona rzepaku. Z tym, że nasiona rzepaku należy dawkować ostrożnie. Jest to oleiste zboże i nie można dawać tego zbyt dużo. Do tego jeszcze dokupuję orzechy włoskie i laskowe. Te ostatnie głównie dla dzięcioła dużego. Kupuję też rodzynki, które później kroję, głównie dla kosa, oraz mieszanki orzechów, kruszone odpady od dużych orzechów. I co zauważyłem w tym roku, kiedy pokazuje się kos, zamiast lecieć do wyłożonej jarzębiny, to on najpierw sobie je ziarna tych orzechów.

— Co proponujesz osobom, które dopiero zimą pomyślały o tym, że chciałyby pokarmić ptaki?
— Wtedy trzeba się ratować nasionami słonecznika. To najbardziej uniwersalna karma, którą jedzą niemalże wszystkie ptaki. Można też ratować się kulami tłuszczowymi przeznaczonymi dla sikor. Można je kupić w sklepach zoologicznych, albo w jednym z marketów. Chętnie z tych kul tłuszczowych, oprócz sikor, korzystają również dzięcioły: duży i średni.

— Zaraz, zaraz. W mediach społecznościowych można znaleźć informacje, że niektórzy odradzają stosowanie kul tłuszczowych w siatkach, bo rzekomo ptaki się w te siatki zaplątują.
— Też spotkałem się z opiniami, że ptaki zaplątują się w te siatki, ale jeszcze nigdy nie widziałem takiej sytuacji. Jeśli nie chcemy jednak kupować samych kul, to w sprzedaży są takie spirale, do których od góry pakujemy kule i wtedy zawieszamy na gałązkach. Wówczas nie ma już siatki, dostęp do kuli jest bardzo łatwy, więc nie ma ryzyka, że ptak zaplącze się.

— Jak przygotować się do karmienia, jeśli mieszkam w mieście?
— Z dokarmianiem ptaków na balkonach w blokach zdania są podzielone. Z tych karmników zaczną wtedy korzystać również gołębie, które brudzą. Zresztą, jeśli w ogóle zaczniemy dokarmiać ptaki na balkonie, sąsiedzi będą się "burzyli" i będziemy musieli to przerwać. Dlatego moim zdaniem w blokach lepiej nie zaczynać karmić, żeby nie przyzwyczajać ptaków. Może się bowiem okazać, że po interwencji sąsiadów będziemy musieli karmnik zlikwidować, co będzie ze szkodą dla ptaków.

— Co jedzą ptaki zimą?
— W miastach czy na osiedlach domków jednorodzinnych często widzimy przez cały rok wróble i mazurki. To są ziarnojady. Dla nich zakupimy w sklepie ogrodniczym ziarna pszenicy i to powinno im wystarczyć.

— Jarku, mówisz o tym, że planujesz dokarmianie jeszcze przed zimą. A co z ludźmi, którzy teraz nagle chcą zacząć karmienie? Nie mieli czasu się przygotować do zimy i w takiej sytuacji słonecznik kupiony w sklepie to chyba nie jest rozwiązanie. Zwłaszcza łuskany słonecznik jest często już solony. Ale słonecznik kupiony w sklepie ogrodniczym, to chyba tak?
— Chodzi o słonecznik pastewny, czarny, a nie ten, który podgryzamy oglądając telewizję. On jest nie dość, że często solony lub prażony, to ten jasny słonecznik ma twardą skórkę. Dla ptaków rozdzielanie tej skórki jest problem. Dlatego karmimy tylko tym czarnym, pastewnym słonecznikiem. On ma na tyle delikatną skórkę, że ptak spokojnie sobie z tym poradzi i dostanie się do środka.

— Nie mamy jabłek w domu, idziemy więc do sklepu. Co kupować?
— W sklepach spożywczych czarny słonecznik pastewny też bywa. Zwykle kupuję go jednak workami przez jeden z portali zakupowych. Mogą być też płatki owsiane, kukurydziane. Dla trznadli takim uniwersalnym pożywieniem są nasiona owsa. Kukurydzę wystawiam głównie dla sójek, ale chętnie korzystają też z tego kowaliki. Kiedy na przykład pada śnieg, zawieszam całe kolby kukurydzy. Wtedy śnieg ich nie przysypie. Korzystają z tego sójki i kowalik, który najpierw uderza w kolbę dziobem, w to jedno ziarenko, a kiedy ono spada, bierze to ziarenko i leci do siebie, chowając je gdzieś w korę.

— Niestety, nadal dużą ilość jedzenia wyrzucamy. Czy i co z naszych bioodpadów możemy wyłożyć ptakom?
— Zależy od gatunków. Jeżeli chodzi o kosy, to jeśli kupimy w sklepie jabłka i one trochę podgniją, to dla kosa są one pełnowartościowym produktem spożywczym. Chętnie jedzą zgniłe jabłka, podobnie jak obierki od ziemniaków. Chociaż w tym roku dziwi mnie, że kosy, które mnie odwiedzają w czatowni bardzo chętnie jedzą oprócz owoców również orzechy.

Samica kosa przy posiłku
Fot. Dariusz Dopierała
Samica kosa przy posiłku


— Jabłka lub obierki po ziemniakach mogą być zgniłe, lecz nigdy nie powinny być spleśniałe, dobrze rozumiem?
— Absolutnie nie wrzucamy spleśniałego jedzenia. Takiego jedzenia nie możemy ptakom wykładać. A zgniłe to tylko jabłka i tylko dla kosów. Wiem, że jeśli chodzi o jedzenie, ptaki w dużym skrócie możemy dzielić na te, które korzystają z karmnika oraz te, które jedzą z ziemi. W swojej czatowni widzę, że sójka czy kowalik jedzą na miejscu. Sikorka wpada i porywa ziarenka.
— Niektóre ptaki, jak ludzie, "jedzą na stojąco".
— Czyli tak naprawdę mamy różne grupy ptaków. Są ptaki, które żerują, jak na przykład zięba, jer, czy trznadel, które cały czas jedzą na ziemi. Dla nich wykładamy karmę na ziemi. Co ciekawe, w czasie zimy korzysta z tego ziarna wysypanego na ziemię najmniejsza z sikorek, czyli sosnówka. W lecie jest trudna do obserwacji, ponieważ żyje w koronach drzew. Na okres zimy schodzi na ziemię i korzysta z nasion, które wyrzucamy na ziemię. Nigdy nie widziałem sosnówki w karmniku zawieszonym na drzewie. Są też inne ptaki, jak dzwoniec, które na ogół żerują na drzewach. W okresie zimy również schodzą na ziemię, żeby zebrać pożywienie.

— Niedawno byłem zaskoczony, widząc w czatowni rudzika. Przecież zimą go w Polsce nie ma!
— Zimowe ptaki, jak na przykład jer czy jemiołuszka, są u nas tylko w okresie zimy, która w Polsce jest łagodniejsza. Ale w związku z tym, że zaczyna się ocieplać, dużo ptaków, które kiedyś wylatywały na przykład na południe Europy, lub te, które dotąd zimowały na południe od Sahary na kontynencie afrykańskim, zostają u nas.

— Zauważyłem, że rudzik chętnie jada ziarna słonecznika, ale, jak mówiłeś, z ziemi, nie z karmnika. Czym karmić ptaki, które przestały odlatywać?
— Owocami dzikiego bzu, które zbieram na przykład dla rudzika, którego sam zauważyłeś. Rudzik korzysta też z tych różnych nasion. Bardzo dobra jest mieszanka orzechów i mielony słonecznik (odpady słonecznika). W sklepie zoologicznym możemy je dostać płacąc kilka złotych za 5 kilogramów. Ptaki z tego korzystają, ponieważ są to bardzo drobniutko zmielone nasiona. Dodaję to też do mieszanki zbożowej, gdzie mam nasiona na przykład owsa, czy śrutowane zboże.

— O ptakach możemy rozmawiać godzinami. Jak podsumujesz zasady ich karmienia zimą?
— Jeżeli przystąpimy do zimowego karmienia, to musimy być konsekwentni. Ptaki przyzwyczajają się do tego miejsca, będą to miejsce odwiedzały wiedząc, że tam znajdą pokarm. Jeżeli temperatury spadną poniżej zera, a wszystko jest przykryte śniegiem, to pozyskanie pokarmu jest bardzo trudne. Rano ptaki muszą coś zjeść po nocnej przerwie. Jeżeli są naprawdę siarczyste mrozy, a ptak w ciągu dwóch, trzech godzin nie może znaleźć pożywienia, rano może z wychłodzenia zamarznąć. Ważne jest, że należy też wykładać pojemniki z wodą. Zimą wszystko jest zamarznięte i ptaki mają problem z dostępem do niej. To jest uciążliwe, bo woda przecież też zamarza, a więc musimy często wymieniać ją w pojemniku. Nalewajmy wodę ciepłą, wtedy ona dłużej nie zamarznie. A to jest bardzo ważne, bo zwierzęta tak jak ludzie muszą pić, to jest podstawa diety. Warto kupić karmnik z wysuwanym dnem. Są ptaki, które jedzą na miejscu. To ziarnojady, jak wróbel, mazurek, trznadel. Podczas jedzenia również wydalają odchody w miejsce, którym jedzą. Należy bardzo często czyścić karmnik i te odchody usuwać. Zaniedbanie tego może wiązać się z wieloma chorobami, które przenoszą się potem z ptaka na ptaka. Często zimą, kiedy pada śnieg, przykrywa on pokarm. Dlatego wożę w samochodzie miotełkę i ten pokarm im odśnieżam. Pokarm, który jest zamoczony, usuwam i nasypuję nową karmę.

— Czyli jak zawsze, dbamy o porządek. Jarku, bardzo dziękuję za rozmowę.

Dariusz Dopierała


Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. mk2 #3056632 | 188.47.*.* 2 lut 2021 09:00

    Moim zdaniem, uniwersalnym i najbardziej atrakcyjnym pokarmem dla ptaków jest łuskany słonecznik (można kupić po około 5 zł w workach po 20 kg). Zużywam go średnio po 120 kg na sezon. W moich karmnikach (w mieście, na drzewach przy przy domu) żywi się stale około 40 szczygłów i chmary innego ptactwa, a pod koniec zimy trafiają się liczące czasem grubo ponad 100 sztuk stada czyżyków czy czeczotek. Słonecznik można wzbogacić orzechami ziemnymi, które uwielbiają zwłaszcza sikory. Wcześniej kupowałem dodatkowo np. nasiona konopi i miksy różnych ziaren, ale zrezygnowałem, bo taki pokarm nie cieszył się zainteresowaniem moich podopiecznych. Przy silnym mrozie warto natomiast dołożyć kule tłuszczowe lub słoninę. Dla kosów i kwiczołów wykładam na ziemi i wbijam na gałązki drzew przekrojone połówki jabłek. Rodzynek nie daję, bo jak wiadomo suszone owoce pęcznieją i w większych ilościach mogą szkodzić. U mnie pojedyncze sosnówki i sikory ubogie siadają na karmniku wiszącym na gałęzi, podobnie jak dzwońce, które wręcz oblepiają karmniki. Z kolei zięby i jery faktycznie szukają pokarmu na ziemi.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. wsiok #3055795 | 213.184.*.* 1 lut 2021 14:04

      Dokarmiałem ptaki i przez całą zimę potrafiły zjeść 75kg mieszanki zbożowej oraz 4kg słoniny... Potem przyszła kuna i zrujnowała mi folię dachową oraz docieplenie wełną...Straty na jakieś 25000zł. Już nie dokarmiam ptaków!

      odpowiedz na ten komentarz

    2. ZBOZE I SŁONINA NIE #3052097 | 88.156.*.* 29 sty 2021 13:33

      ZASZKODZI PTAKOM JAK LEZY SNIEG I JEST MROZ

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

    2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5