Po gali DFN w kickboxingu: "Dochodzimy do pewnej ściany możliwości przygotowań"

2020-11-10 09:02:49 (ost. akt: 2020-11-10 09:25:17)

Autor zdjęcia: Kickboxing Bartoszyce

Nie udała się Michałowi Kuźniakowi (Kickboxing Bartoszyce) walka w formule K1 o pas mistrza gali Duet Fight Night w Kartuzach. Nasz zawodnik przegrał jednogłośnie na punkty z Michałem Grzesiakiem.
Michał Kuźniak to m.in. dwukrotny mistrz Europy juniorów. Jego rywal miał jednak dużo większe doświadczenie, a w dorobku np. mistrzostwo świata seniorów. To on był faworytem pojedynku i z tej roli wywiązał się bardzo dobrze.

— Walka z mistrzem świata była ogromnym wyróżnieniem, a ewentualna wygrana odbiłaby się szerokim echem w środowisku kickboxingu. I chyba ta szansa lekko sparaliżowała i zablokowała Michała. Cytując słowa po walce jego brata Sebastiana, "nie da się wygrać walki, kiedy nie będzie się ryzykować, a szczególnie z tak klasowymi zawodnikami jak Grzesiak" — mówi Tomasz Zaremba, trener Michała Kuźniaka w ekipie Kickboxing Bartoszyce.

Obaj zawodnicy dali w ringu dobry pojedynek, ale na koniec sędzia uniósł w górę rękę Michała Grzesiaka.

— Walka była dość wyrównana, ale aktywniejszy był Grzesiak, który zadawał więcej ciosów, więcej kopał. Michał przebudził się w trzeciej rundzie, którą być może nawet wygrał, ale dwie pierwsze, niestety, przespał — ocenia Tomasz Zaremba.

— Dochodzimy do pewnej ściany możliwości przygotowań i już niewiele jesteśmy w stanie na miejscu, w sali gimnastycznej wykrzesać. Brakuje możliwości treningu w ringu, na specjalistycznym sprzęcie, brakuje sparingów z klasowymi zawodnikami. Szacunek dla Michała za jego motywację i determinację, ale jak sam powiedział, jest już zmęczony i potrzebuje przerwy — dodaje trener.

Gala odbyła się bez udziału kibiców. Walki można było jednak śledzić przed ekranami w transmisji w systemie pay-per-view. I liczne grono w ten właśnie sposób dopingowało Michała.

— Dziękujemy wszystkim kibicom za dopingowanie. Dla zawodnika to bardzo ważne, bo dodaje sił i motywuje do jeszcze większej pracy. Mam nadzieję, że Michał i Sebastian będą jeszcze chcieli stawiać sobie nowe cele, trenować i zdobywać medale, i Bartoszyce będą mogły dopingować Kuźniaków. Czas pokaże — mówi Zaremba.

kwk

Źródło: Gazeta Olsztyńska

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5