Kolejność w memoriale jak przed rokiem: Nida pierwsza, Siła druga

2015-11-21 17:36:50 (ost. akt: 2015-11-21 21:22:33)
Czasem trzeba było przyklęknąć pod ciężarem sztangi. Na zdjęciu Tomasz Marcinowski (Siła Bartoszyce)

Czasem trzeba było przyklęknąć pod ciężarem sztangi. Na zdjęciu Tomasz Marcinowski (Siła Bartoszyce)

Autor zdjęcia: Grzegorz Kwakszys

Z udziałem klubów z Warmii i Mazur odbył się 11. memoriał Ryszarda Rysztowskiego w podnoszeniu ciężarów. W tym roku rywalizacja przebiegała w gminnej hali w Bezledach.
Memoriał od kilku lat odbywa się w formie drużynowej. Czyli startujące kluby wystawiają kilku swoich reprezentantów, a wyniki według punktacji Sinclaira trzech najlepszych wliczane są do punktacji drużynowej.

W tym roku turniej poświęcony pamięci Ryszarda Rysztowskiego odbywał się w wojewódzkim gronie. Na zaproszenie organizatorów, czyli MLKS Siła Bartoszyce, odpowiedziały Nida Nidzica, LUKS Kurzętnik i Meyer Elbląg, przy czym ostatni z nich z przyczyn pozasportowych mógł wystawić tylko jednego zawodnika.

Końcowa kolejność na dwóch pierwszych miejscach była identyczna jak rok temu. Najwięcej punktów zdobyła Nida (849), a drugie miejsce zajęli gospodarze (821,5).

Na trzeciej pozycji uplasowali się sztangiści z Kurzętnika (713,1), a na czwartej Meyer, choć to zawodnik z Elbląga - Paweł Kulik, niedawny mistrz Polski LZS do lat 20 - uzyskał najlepszy wynik memoriału wg Sinclaira (364,5).

W memoriale udział wzięło łącznie 20 zawodników (przed rozpoczęciem turnieju najmłodsi zaliczyłi tzw. start na technikę). Dwóch spośród nich zaczynało dźwigać ciężary wiele lat temu u Ryszarda Rysztowskiego. Jeden z nich, 39-letni Mariusz Kuźmowicz, regularnie bierze udział w memoriale.

W tegorocznych zawodach wystartował również jego dwa lata młodszy brat Arkadiusz. Dla niego był to pierwszy start od... 1997 roku. I to start bardzo udany, bo uzyskał w dwuboju 183 kg (80+103) oraz zaliczył wszystkie sześć podejść.

- A nawet pobiłem rekord życiowy w podrzucie o trzy kilogramy - zaznaczył Arkadiusz Kuźmowicz. - Trenera Rysztowskiego wspominam bardzo dobrze. Zawsze służył nam radą, pomocą. Był dla nas swego rodzaju idolem - dodał.

Ryszard Rysztowski zmarł 25 września 2004 roku. Miał 56 lat. Podnoszeniu ciężarów i pracy z młodzieżą poświęcił całe swoje życie. Wychował wielu znakomitych zawodników, reprezentantów Polski, medalistów mistrzostw kraju i Europy.

Grzegorz Kwakszys
g.kwakszys@gazetaolsztynska.pl


Czytaj e-wydanie

Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: Podziel się informacją:

">kliknij
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Igor Hrywna

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. kuba #1865747 | 94.254.*.* 25 lis 2015 11:28

    Pisze się najlepszy

    odpowiedz na ten komentarz

  2. gratuluje adasiowi #1863058 | 83.24.*.* 21 lis 2015 20:20

    sadek jestes najlepży

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5