Kończy się czas referendum strajkowego nauczycieli

2019-03-25 10:00:00 (ost. akt: 2019-03-25 10:22:04)

Autor zdjęcia: GO

Niemal we wszystkich szkołach powiatu węgorzewskiego trwają referenda w sprawie strajku nauczycieli. Jeśli weźmie w nim udział połowa uprawnionych i większość opowie się za najostrzejszą formą protestu, strajk się odbędzie.
Warunkiem rozpoczęcia strajku nauczycieli jest wynik referendum, które potrwa do dziś, czyli do 25 marca. Jeśli weźmie w nim udział połowa uprawnionych i większość opowie się za najostrzejszą formą protestu, strajk się odbędzie. Według ogólnopolskich szacunków do protestu chce przystąpić ponad 80 procent szkół. W powiecie węgorzewskim referenda odbywają się w prawie wszystkich szkołach. Wyjątkiem jest placówka z miejscowości Perły, gdzie nauczyciele nie są członkami Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Organizatorzy referendum zadali nauczycielom jedno pytanie: "Czy wobec niespełnienia żądania (…) dotyczącego podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych i pracowników niebędących nauczycielami zatrudnionych w … o 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r., jesteś za przeprowadzeniem w szkole … strajku począwszy od dnia 8 kwietnia 2019 r.?”
— To będzie strajk do odwołania — powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz na konferencji. – Decyzję o terminie zakończenia strajku podejmie Prezydium ZG ZNP.

"Drodzy Rodzice! Zdajemy sobie sprawę, że nasz protest może wiązać się z pewnymi trudnościami dla Was i Waszych dzieci. Prosimy jednak o wyrozumiałość. Mamy wspólny cel: jest nim dobra edukacja. A dobrej szkoły nie stworzymy bez dobrych i godnie opłacanych nauczycieli. Protestujemy, bo zależy nam na przyszłości edukacji! Ten protest wynika z troski o uczniów" - czytamy w treści apelu nauczycieli z ZNP do rodziców.

— O tym, ile potrwa strajk, czy jeden, czy trzy dni, czy więcej, zadecydują lokalne komitety strajkowe — wyjaśnia Elżbietą Buczek, Związku Nauczycielstwa Polskiego w Węgorzewie. — Dzieci nie pozostaną bez opieki, bo nie wszyscy nauczyciele wezmą udział w strajku.
Z pierwszych danych wynika, że ideę strajku popiera około 80-90 procent nauczycieli. Jednak ci, którzy zdecydują się wziąć udział w proteście, muszą się liczyć z konsekwencjami finansowymi. Jak podaje jedna z nauczycielek, która w tej sprawie zadzwoniła do redakcji Gazety Olsztyńskiej, dyrekcja jej szkoły zapowiedziała, że za każdy dzień strajku będzie potrącać z pensji 200 złotych. Warto dodać, że pensja nauczyciela stażysty to niecałe 2000 złotych netto. Kilka dni strajku oznaczałoby dla takiego pedagoga nawet obniżenie pensji połowę.

— Dyrektor może obciążyć za strajk, no nie ma świadczenia pracy — przyznaje Tomasz Branicki, szef ZNP na Warmii i Mazurach. — Takie są przepisy. Każdy jednak decyduje za siebie. Jeśli nie zaryzykujemy, zostaniemy z niczym. Wszyscy wiedzą, jakie są konsekwencje — podkreśla.

Wyniki referendum poznamy dziś około godziny 12. Ostateczne – o godzinie 15, bo na tę godzinę wyznaczono termin. Wstępne dane wskazują na to, że strajk jednak odbędzie się 8 kwietnia.
(raz)


2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5