Rozmowa z Piotrem Zajączkowskim, trenerem Finishparkietu

2014-11-13 11:44:21 (ost. akt: 2014-11-13 08:50:37)
Po 17 kolejkach piłkarze z Nowego Miasta Lubawskiego (błękitne stroje) tracą osiem punktów do lidera

Po 17 kolejkach piłkarze z Nowego Miasta Lubawskiego (błękitne stroje) tracą osiem punktów do lidera

Autor zdjęcia: Marcin Tchórz

— Do końca jesieni mamy jeszcze mecze ze Zniczem Biała Piska u siebie i Warmią w Grajewie, będziemy ostro pruć, aby oba spotkania wygrać. I poczekamy na to, co pokażą nasi najgroźniejsi rywale. Może jeszcze zgubią punkty, a my złapiemy oddech i wrócimy do życia — mówi trener Finishparkietu Piotr Zajączkowski.
— Rozgrywki III ligi warmińsko-mazursko-podlaskiej dotarły do półmetka, pański zespół zajmuje trzecie miejsce w tabeli z ośmiopunktową stratą do prowadzącej Olimpii Elbląg. Jak pan skwituje waszą sytuację?
— Nie jest łatwo patrzeć na tabelę, bo to naprawdę boli... Wszyscy w klubie jesteśmy bardzo rozczarowani końcówką jesieni, w której straciliśmy pięć punktów po remisie z Olimpią Olsztynek i porażce z Olimpią Zambrów. A mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że to były pechowe straty — z Olsztynkiem przy stanie 2:1 mieliśmy kilka idealnych szans na bramki, w tym dwie poprzeczki, a w Zambrowie nie wykorzystaliśmy rzutu karnego i gry w przewadze. W efekcie teraz mamy kłopot, bo założenie było takie, że przed przerwą zimową nie tracimy więcej jak pięć punktów do lidera i działamy dalej. A w tej sytuacji sporo wskazuje na to, że na dziś emocje się skończyły.

— Co ma pan na myśli?
— Nie wiem, jak teraz będzie wyglądała przyszłość, ale pewne sprawy się chyba dezaktualizują. W każdym razie ja już byłem po rozmowach z kilkoma piłkarzami, którzy mieli wzmocnić nasz zespół zimą, mieliśmy mieć solidny okres przygotowawczy ze sparingpartnerami z Ekstraklasy... Trzeba jeszcze poczekać kilkanaście dni, bo do zakończenia jesieni mamy jeszcze dwa mecze, a potem spotkamy się na merytorycznej dyskusji ze sponsorem klubu Zygmuntem Dąbrowskim i wtedy zdecydujemy, co robimy dalej. Ale różowo nie jest.

— Jakie są więc możliwe scenariusze?
— Sponsor nie ukrywa, że jedna z opcji zakłada cięcie kosztów i rezygnację z piłkarzy, którzy mają najwyższe kontrakty. I po części należy to rozumieć, bo wszystkim jest wiadomo, że to człowiek bardzo ambitny, dla którego liczy się tylko jedno miejsce — to na samej górze.

— Tyle że to oznaczałoby zburzenie tego, co przez kilka ostatnich miesięcy zbudowaliście. A przecież warto pamiętać, że Olimpia Elbląg czy Olimpia Zambrów nawet po spadku z II ligi praktycznie utrzymały skład i zachowały stabilizację.
— Powiem tak: ani ja, ani moi piłkarze nie możemy po tej jesieni wstydzić się punktów lub gry. Mamy 38 oczek, graliśmy piłkę odważną, bez kunktatorstwa, ciągle się rozwijamy jako zespół, dojrzewamy. Naszym przekleństwem było to, że trafiliśmy do grupy ze spadkowiczami z II ligi, którzy na swoją dzisiejszą pozycję pracowali od kilku lat i którzy już dziś grają na poziomie II ligi. Tabela nie kłamie — jesteśmy trzecią siłą tej ligi i może być tylko lepiej. Ale na strategiczne decyzje sponsora nie mam wpływu, bo jest jasne: kto ma pieniądze, ten podejmuje decyzje.

— Ale do rozegrania zostało jeszcze 17 meczów, wszystko się może jeszcze zdarzyć.
— Tak, ale pod warunkiem dalszego rozwoju. W tym składzie personalnym nie jesteśmy w stanie nawiązać w dłuższej perspektywie realnej walki z obu Olimpiami. Jeszcze raz powiem: bardzo pozytywnie oceniam nasze jesienne dokonania, bo chłopaki zrobili naprawdę mnóstwo dobrej roboty. Żeby przypomnieć, w jakich warunkach to wszystko się tworzyło, wystarczy przytoczyć jeden fakt — w podstawowym składzie Finishparkietu w tym sezonie grał tylko jeden piłkarz z poprzedniego składu, był nim Valentin Dah. Resztę musieliśmy znaleźć i ułożyć. I od razu grać o zwycięstwa bez pomyłki. I zespół to w dużej mierze robił, mimo bardzo dużego obciążenia psychicznego.

Zbigniew Szymula

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Krystian R #1548863 | 83.9.*.* 17 lis 2014 11:25

    Dobrze ze macie z przodu Pawła Piceluka bo on jest motorem napedowym tego klubu

    odpowiedz na ten komentarz

  2. mks #1546052 | unknown, 194.99.*.* 14 lis 2014 09:23

    Uuuu... czyżby już się znudziło dobroczyńcowi nowomiejskiemu? Ja wyczuwam, oprócz pożegnania się z niektórymi grajkami, zmianę trenera ;-)

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  3. Antyburak #1545977 | 31.2.*.* 14 lis 2014 08:44

    "...a potem spotkamy się na merytorycznej dyskusji ze sponsorem klubu Zygmuntem Dąbrowskim i wtedy zdecydujemy, co robimy dalej." Ale się uśmiałem!!! Zajączkowski i Dąbrowski dyskutują merytorycznie!!! To powinny transmitować wszystkie telewizje. Tuzy intelektu będą dyskutować merytorycznie!!!! No nie mogę!!!! Zajączkowski - a pisać już się nauczyłeś? Jeśli tak to napisz o swoich sukcesach trenerskich. Bo ja kojarzę tylko porażki i spadki. Przepraszam. Jeszcze awans z czwartego miejsca do trzeciej ligi. Super wynik!!!! I jeszcze napisz kto wam sprzeda II ligę? Bo "prezes" nie rzucał chyba publicznie słów na wiatr. Tylko nie powiedział od kogo kupi tą II ligę. A to, że nie wstydzisz się gry... Cóż. Chyba trudno oczekiwać, że wstydzisz się czegokolwiek. Odwracasz uwagę Elblągiem i Zambrowem. A o Olsztynku cisza. A TO WSTYD!!!!!! Chyba, że nie?

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  4. staly kibic #1545216 | 77.87.*.* 13 lis 2014 20:18

    faktycznie cos sie wklubie dzieje brak informacji na stronie finishparkietu drwecy.Strona zupelnie zamarla barak wynikow,informacji co sie dzieje?Czy ponownie cos zlego co przewiduja oscienne kluby?p l a j t a !!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. kibic. #1544564 | 164.127.*.* 13 lis 2014 15:54

      Jak zwykle P.Dombrowski ma zarządzie jedną osobe co tylko myśli jak sie nachłapać kasy dla siebie i swojej rodziny.

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (6)