Dla mnie to granda i brak demokracji

2014-08-01 04:41:16(ost. akt: 2014-08-01 05:11:04)

Autor zdjęcia: Archiwum GP

W artykule pt. „Między ciszą a ciszą... Mieszkańcy chcą spać, a turyści się bawić” (GP nr 29 z dnia 18-24.07.2014) pisaliśmy o tzw. ciszy nocnej w sezonie letnim i zaprosiliśmy Czytelników do dyskusji. Między innymi napisała do nas pani Danuta Worobiec.
Oto fragment tego listu:

Dzień dobry!
Dobrze, że temat został poruszony, od kiedy zamieszkałam na Mazurach, zawsze komentowałam, że współczuję tym, którzy mieszkają w miejscach gdzie turystom proponuje się alkohol w takt głośnej muzyki, i że prędzej czy później mieszkańcy tego nie będą chcieli znosić.

Moim zdaniem prawo reguluje to wystarczająco i nie ma co dyskutować, ma być spokój i należy zadbać o ciszę. Większość mieszkańców i turystów się ucieszy, a Ci co lubią późno i głośno znajdą dla siebie jakieś miejsca głośnej rozrywki do tego przeznaczone.

Będzie jak z papierosami, zanim ustawowo wprowadzono zakazy, ja w moim domu-restauracji zakazałam palenia, parę osób robiło mi wykłady na temat tego jak robi się biznes, że klient jest najważniejszy, a ja nie "zrobię interesu". Życie pokazało, że jest inaczej i bardzo dużo jest tych którzy są zachwyceni tym, że palacze nie kopcą przy tych co nie palą! Tak samo jest z hałasem, często dziękują mi klienci za to, że jest miejsce gdzie nie ma głośnej muzyki...

Dla mnie to granda i brak demokracji, przecież przepisy prawa zawierają wiele norm ochrony przed hałasem w strefie zamieszkania. Obowiązuje nas przestrzeganie nie tylko regulaminów wewnętrznych i Kodeksu Wykroczeń, ale również ustawy o ochronie środowiska, a odpowiednie przepisy znajdują się w ustawie z dnia 27 kwietnia 2001 i rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 14 czerwca 2007r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu.

Nękani hałasem mieszkańcy jeżeli nie mogą uzyskać spokoju prośbą, powinni złożyć pozew i domagać się zaprzestania emisji hałasu, a nawet odszkodowania. Przedsiębiorców turystycznych i podejmujących decyzje urzędników to prawo także obowiązuje i łamanie go nie może być usprawiedliwiane tym, że ktoś hałasem zarabia pieniądze, a swoją drogą to przykre, że nie potrafią tego robić nie zakłócając spokoju innym!

Koncerty można przecież organizować w miejscach oddalonych od strefy zamieszkania, a ustalenie tego co i gdzie się odbywa powinno być uregulowane planem zagospodarowania! Robimy oszczędności w budżecie gminnym poprzez zaniechanie wykonania planów zagospodarowania i w efekcie obraca to się przeciwko nam mieszkańcom, bo nikt nie może dzisiaj spać spokojnie. W sensie dosłownym - bo hałasy i w przenośni - bo nigdy nie wiadomo kto na jaki pomysł zarabiania wpadnie i swoją inwestycją zatruje życie sąsiadom (przypomnę tu pomysł na wieżę dla telefonów komórkowych pośród zabudowań w Rucianem-Nidzie).

Burmistrz miasta nie powinien mieć wątpliwości, która strona ma rację, bo mieszkańcy mają prawo do spokoju w strefie zamieszkania i należy zrobić wszystko, żeby ten spokój tam mieli. Tym, którzy łamią prawo (bo w razie czego publiczność się złoży na karę finansową), burmistrz nie powinien wydawać w przyszłości zezwolenia na organizowanie imprez...

Cały list publikujemy w dzisiejszym wydaniu Gazecie Piskiej. Polecam

Elżbieta Żywczyk
e.zywczyk@gazetaolsztynska.pl


Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając na bialapiska.wm.pl w ramkę " ZAŁÓŻ PROFIL ", która znajduje się w prawym, górnym rogu strony. Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: Podziel się informacją:

">kliknij tutaj
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Igor Hrywna

Komentarze (12) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. stały klient #1457521 | 46.169.*.* 9 sie 2014 11:46

    Pani Worobiec, dziekuje za rade tyle razy jechałem 10 km w jedną str do Pani ...już nie przyjae do Pani "pseudo knajpy" na piwo regionalne ze 150% marżą, nie nalane do kufla, bo tam u Pani tylko gwar pełno ludzi i krzyczących dzieci. Poszukam innego spokojnego miejsca. P.S. niech Pństwo Worobiec pamiętają, że zawsze jesteście przyjezdnymi, a jak Pani mocniej podpadnie, to zastosujemy stare metody mazurskie- które Pani tak promuje...... na taczkę i za granicę gminy.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) odpowiedz na ten komentarz

  2. takie coś #1452535 | 82.177.*.* 2 sie 2014 19:16

    w innych krajach nie do pomyślenia, ludzie mają inną kulturę i szacunek dla innych. U nas nigdy nic się nie zmieni, Polak zawsze pysk będzie darł czy to w kraju czy za granica /są wyjątki/ Nie trzeba mieć ludziom za złe, że tam gdzie mieszkają chcą mieć spokój

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  3. Zuy #1451974 | 83.24.*.* 1 sie 2014 19:50

    Wypowiada się osoba która oczywiście ma najwięcej do powiedzenia... Nie znam się to sie K***A wypowiem... Z resztą wszystko z nimi związane jest takie

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  4. mazurska Matka Boska #1451822 | 83.21.*.* 1 sie 2014 15:50

    Artykuł autorstwa Karoliny Przewrockiej , Z Berlina do Kadzidłowa. Mieszczuchy emigrują na wieś. „Prawdziwe życie jest poza miastem” "Outsiderzy i szaleńcy. Dusze niepokorne na tyle, by świadomie zrezygnować z tempa życia wielkiego miasta, dokonać rewolucji i przenieść się na wieś. Dlaczego? Bo to więcej niż miejsce na ziemi. – Ziemię można też mieć w mieście. My tu mamy kawał własnego nieba – mówi Krzysztof Worobiec, który z Berlina przeniósł się do Kadzidłowa na Mazurach.(...) Do Kadzidłowa na Mazurach Danuta i Krzysztof Worobcowie przyjechali z czteromilionowego Berlina. W mieście przeszkadzały im odległości, stres, światła, korki. A tu, kilometr od drogi z Rucianego Nida do Mikołajek, cisza: jedna z najmniejszych wiosek w Polsce, las, polna droga, wilki chodzą po ogrodzie. W Kadzidłowie Worobcowie prowadzą „Oberżę pod Psem”. Na początku mieli hodować jelenie i handlować porożem, bo w Berlinie zauważyli na nie niezły rynek zbytu. Po trzech latach było jasne, że hodowanie jeleni nie jest im przeznaczone. Stracili pieniądze, zyskali za to dom. Kupili gospodarstwo, zaczęli je remontować. W Kadzidłowie spędzali coraz więcej czasu: najpierw miesiąc, potem dwa, w końcu pół roku. Sprzedali mieszkanie we Wrocławiu („taką naszą deskę ratunkową”), a pieniądze zainwestowali w urządzanie oberży w starej, podupadającej chacie, którą wypatrzyli po drodze do Warszawy. Było już jasne: do Kadzidłowa przenoszą się na stałe. " Oto przedruk z artykułu znalezionego w sieci. Teraz jest jasne skąd ta cała mądrość paniW. Niestety, w Berlinie nie dało się założyć skansenu ani wyróżnić. Tu, w głuszy, usiłuje się błysnąć kosztem innych i oczywiście, ku własnej wygodzie. I wszystko jasne!

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Emigrant #1451758 | 159.134.*.* 1 sie 2014 14:46

      Proszę o przykłady tych kuriozalnych decyzji, które tak uprzykrzają życie mieszkańcom Rucianego-Nidy? Vzy Pani Worobiec podała jakieś przykłady czy tylko bije pianę pisząc o rzeczach, które ją nie dotyczą? Bo nikt przecież w kadzidlowie dyskoteki ani koncertu nie organizował? Czy redakcja nie miała listu od mieszkańców z realnymi problemami zakłócenia ciszy nocnej? Ruciane-Nida umiera jako miejscowość na turystycznym szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Nie ma tu nic oprócz kilku marnych restauracji. W dzień jest gwarno i tłoczno ale wieczorem i w nocy? Przez cały lipiec nie odbyła się tu żadna większa impreza. Żeby zaznać klimatu lata i imprez trzeba jechać do Mikołajek, Giżycka bo tam władze wiedzą jak wykorzystać potencjał swoich miast a i przedsiębiorcy nie są tak obrzucani błotem za zakłócenie ciszy nocnej. Ludzie przyjeżdżają do nas by odpocząć, zrelaksować się i też wyszaleć. Jak tak dalej będzie to faktycznie będziemy mieć jeden wielki skansen z emerytami, rencistami jako atrakcją regionu.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (12)
    2001-2024 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, Galindia Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5