Piszanka zaprasza na wystawę swoich prac

2013-07-25 10:51:45(ost. akt: 2013-07-25 11:03:12)
Na zdjęciu Karolina Piaścik z prof. Drońskim za Zamku w Olsztynie

Na zdjęciu Karolina Piaścik z prof. Drońskim za Zamku w Olsztynie

Autor zdjęcia: archiwum prywatne

- Fascynacja blachą rozpoczęła się od zdjęć naturalnych faktur. Potem zajęłam się akwarelami, aż do momentu kiedy stwierdziłam, że najciekawszym obrazem jest właśnie blacha - mówi Karolina Piaścik z Wąglika (gmina Pisz). Artystka zaprasza na wystawę swoich prac.
Jako dziecko bardzo często sięgałam po kredki i farby, ale naprawdę malować zaczęłam dopiero w pierwszej klasie liceum. Dokumenty do Olsztyna złożyła mi koleżanka, bo sama nie wiedziałam wtedy czego naprawdę chcę — mówi 23-letnia Karolina Piaścik z Wąglika (gmina Pisz), absolwentka edukacji artystycznej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, a obecnie studentka malarstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Karolinę najbardziej interesuje portret. Jednak jak mówi ciągle ciągnie ją do eksperymentowania. Stąd pomysł na wystawienie "Blachini", czyli malarstwa na zardzewiałych blachach.

Fascynacja blachą rozpoczęła się od zdjęć naturalnych faktur. Następnie zajęłam się akwarelami, aż do momentu kiedy stwierdziłam, że najciekawszym obrazem jest właśnie blacha. Na zardzewiałą blachę nakładam transparentną warstwę farby olejnej. Korzystam także z igły graficznej i kredek — opowiada Karolina Piaścik, która wystawiała już swoje prace w Olsztynie, Lidzbarku Warmińskim, Reszlu, Toruniu i Piszu.

Artysta maluje w nocy. Mówi, że takie nocne prace robi się dla samego tworzenia. Musi to być coś, co nie oczekuje zapłaty. Dopiero potem okazuje się, jak wiele mogą być warte.

Z niektórymi swoimi pracami jestem tak związana, że ciężko mi je oddać. Tak jest z blachami. Czekają na jakiś szczytny cel. A ile mam na koncie prac? Pewnie za mało i zawsze będzie za mało. W tym zawodzie, jak wielu innych, trzeba cały czas ćwiczyć i się uczyć. Być może kiedyś niektóre z moich szkiców i prac okażą się wartościowe na tyle, żeby nie trzeba było ich liczyć, ale zatrzymać wzrok na chwilę. To jest sukces, nie ilość. Ilość prac to jak słówka przy nauce języka. Trzeba się kilku nauczyć, żeby stworzyć zdanie. Podobnie z pracami. Nie wszystkie szkice są istotne, ale są też takie, które dla mnie mają ogromną wartość. Przypominają drogę dojścia do efektu pracy — wyjaśnia piszanka.

Wystawę Karoliny Piaścik pod tytułem "Blachini" (malarstwo na blachach) i "NIEtaki pejzaż" (malarstwo akwarelowe) będzie można obejrzeć w piątek (26 lipca) o godz.17 w Piskim Domu Kultury.

maz

2001-2022 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5