Warto zobaczyć w sobotę: święte malowanie na suficie i ścianie

2021-08-21 12:09:28 (ost. akt: 2021-08-22 17:26:04)

Autor zdjęcia: Ryszard Ulatowski

Nowe Miasto Lubawskie wbrew swojej nazwie nijak nie jest nowe. A nawet na odwrót jest dość stare, bo prawa miejskie uzyskało w 1353 roku. A zostało założone przez Krzyżaków w 1325 roku, ale nazywa się tak dopiero od 1937 roku. Ma za to najbardziej wy malowany kościół w Polsce. Tak przynajmniej twierdzą jego mieszkańcy.
Zacznijmy od prawdy oczywistej w Nowym Mieście, choć mało popularnej w pozostałej części warmińsko-mazurskiego. Ani NML, ani też przyłączona do powiatu iławskiego Lubawa nie mają nic wspólnego z Warmią i Mazurami. Nowe Miasto to bowiem historyczna Ziemia Chełmińska, gdzie najwcześniej pojawili się Krzyżacy.

I to oni na początku XIV wieku założyli NML, które jednak od 1458 roku stało się częścią Królestwa Polskiego. Po upadku Rzeczypospolitej rządzili się tutaj Niemcy. W 1920 roku powiat lubawski wrócił do Polski (to nie pomyłka, tak się podówczas powiat nazywał, mieszkało w nim 7,6% Niemców).

W 1945 roku Nowe Miasto trafiło do województwa bydgoskiego, w 1950 do olsztyńskiego, potem w latach 1975–1998 do toruńskiego, by ostatecznie (?) znaleźć się w warmińsko-mazurskim. Kończąc ten wątek dodajmy jeszcze, że Nowe Miasto nie jest częścią archidiecezji warmińskiej, ale przynależy do diecezji toruńskiej.

NML leży z dala od szlaków turystycznych. A szkoda, bo wtedy więcej z nas mogłoby uratować się widokiem przepięknych malowideł ściennych, które powstały w średniowieczu, a potem w latach 1600-1650.

Znajdują się one w XIV wiecznej kolegiacie św. Tomasza Apostoła. Przedstawiono na nich sceny biblijne, choć nie tylko. Na jednym z malowideł przedstawiono nieudane oblężenie miasta przez Szwedów w 1629 roku. Nowomieszczan przed szwedzkimi gwałtami rabunkami miała ocalić Matka Boska, choć historycy nie negując tego wskazują na to, że NML było świetnie ufortyfikowane. Malowidła z kolegiaty zostały niedawno odnowione. Na swoja kolejkę czeka już tylko te od Szwedów.

Jednak to nie malowidła są najcenniejsze w kościele. Jest nim figura Matki Boskiej Łąkowskiej z Dzieciątkiem, która wedle tradycji pochodzi z 1402 roku a do Nowego Miasta trafiła w 1882 roku ze spalonego klasztoru franciszkanów w pobliskich Łąkach Bratiańskich, gdzie przez wieki istniało Sanktuarium Maryjne.

— Dzieje tego miejsca jako sanktuarium maryjnego stanowią splot legend, tradycji ustnej i utrwalonej na piśmie. Zachowane księgi kościelne podają, że w czasach pogańskich Prusowie składali tu ofiary bogini Majumie. Później, jak głosi legenda, w Łąkach – małej osadzie, miał się ukazać obraz Matki Bożej płynący nurtem rzeki Drwęcy i z tej okazji wybudowano małą drewnianą świątynię — czytamy na stronie parafii św. Tomasza Apostoła. Przez ponad czterysta lat do Łąk Bratiańskich ciągnęły wielotysięczne pielgrzymki. Tradycja została przerwana po przeniesieniu Matki Boskiej Łąkowskiej do Nowego Miasta.

Teraz raz w roku Matka Boska symbolicznie odwiedza Łąki Bratiańskie. Symbolicznie, bo słynną pielgrzymkę Drwęcą z Nowego Miasta do Łąk odbywa jej kopia. Odpust Matki Boskiej Łąkowskiej przypada na 8 września

Nad nowomiejskim rynkiem góruje jednak inny kościół. Można w nim obejrzeć film i napić się kawy. To jednak nie jest efektem tego, że jest tam jakiś postępowy proboszcz. Chodzi o to, że to już nie jest kościół. Przestał nim być, kiedy po wojnie wysiedlono niemieckich mieszkańców Neumark in Westpreussen.To oni modlili się w tym ewangelickim kościele, postawionym w 1912 roku, na miejscu mniejszego. W latach 50tych kościół zeświecczono. Ołtarz i krucyfiks trafiły do Ząbrowa koło Iławy a krzyż z wieży trafił do jednego z kościołów w Jabłonowie Pomorskim.

Igor Hrywna

Inne atrakcje: Kliknij tutaj



2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5