Czterej pijani złapani na rowerach, jeden za kierownicą auta

2013-09-12 11:10:52 (ost. akt: 2013-09-12 11:22:15)
Pijani kierowcy trafiają na komendę

Pijani kierowcy trafiają na komendę

Autor zdjęcia: KPP Nowe Miasto

W ciągu ostatnich trzech dni policjanci z Nowego Miasta Lubawskiego złapali aż pięciu kierujących, którzy wyjechali na drogę będąc pod działaniem alkoholu.
Dziś (12 września) około godz. 9 policjanci zatrzymali w Mrocznie mężczyznę, który jechał rowerem, a jego wygląd wskazywał, że może znajdować się pod działaniem alkoholu. Po przebadaniu okazało się, że ma w wydychanym powietrzu prawie 1,5 promila alkoholu

Drugim złapanym na gorącym uczynku jest Roman Ł. Mężczyzna został zatrzymany w środę (11 września) około godz. 11:30 do kontroli drogowej w Lekartach. Miał w wydychanym powietrzu prawie 2 promile alkoholu.

Trzeci z mężczyzn, Józef W., został zatrzymany w środę Jamielniku. Miał po przebadaniu również niemal 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Czwarty kierujący, Marek J., został zatrzymany przez patrol tego samego dnia około godz.19 w Radomnie. Podczas kontroli okazało się , że kierujący ma prawie 1,5 promila w wydychanym powietrzu.

Natomiast Marek D. został zatrzymany do kontroli we wtorek, 10 września, kiedy jechał samochodem ulicą Grunwaldzką w Nowym Mieście Lubawskim. Kierujący "wydmuchał" prawie 1,4 promila.

— Przypomnijmy, że prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości grozi karą pozbawienia wolności do dwóch lat i nawet 10 lat zakazu prowadzenia pojazdów. Za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do jednego roku oraz zakaz prowadzenia pojazdów — sierż. sztab. Bartłomiej Smarz.

KPP Nowe Miasto / kajoo

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. kolejne prawnicze absurdy-polskie #1199800 | 178.180.*.* 18 wrz 2013 14:56

    Media w ostatnich tygodniach przyniosły wiele plastycznych opisów tzw. łapanek podatkowych. Miejscem takiej "łapanki" jest z reguły teren wiejski lub podmiejski. Choć zdarza się też wielkie miasto. Pretekst "łapanki" jest jednak precyzyjnie określony. To festyn, wiejska zabawa, dożynki, otwarte spotkanie koła gospodyń wiejskich. Cel "łapanki" - ujawnienie nielegalnej sprzedaży produktów rolno-spożywczych. Bo na takim festynie (dożynkach, spotkaniu - niepotrzebne skreślić) dochodzi do łamania prawa. Po pierwsze, bez kasy fiskalnej, bez paragonu, bez odprowadzonego podatku VAT dochodzi do obrotu artykułami rolno-spożywczymi. Sprzedają rolnicy, sprzedają małe firmy. Drugie wykroczenie jest bardziej złożone. Otóż w polskim prawie legalna jest sprzedaż przez rolników nieprzetworzonych towarów rolno-spożywczych. Marchewkę sprzedać można, soku z marchewki już nie. Wszystko to sprawia, że - przynajmniej pozornie - niewinny wiejski festyn staje się siedliskiem zła. Sprawa ociera się o absurd, to inna kwestia, ale cóż - przepisy obowiązują. Być może niedługo okazjonalni handlowcy żywnością odetchną z ulgą. W porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu znalazły się dwie ustawy, które mają sytuację zmienić. Jeśli wejdą w życie, drobny handel przestanie być sferą nagminnego łamania prawa. Ustawa senacka dopuszcza do obrotu okazjonalnego towary przetworzone rolno-spożywcze, jeśli odbiorcami są konsumenci, a nie np. firmy. Kolejny warunek to osobiste przetwarzanie przez rolnika lub jego domowników. Jeśli więc producent żywności ma podwykonawców lub pracowników - nici ze zgody na okazjonalny handel. Produkcja ma być dokonywana z własnych surowców. Aby nie płacić podatku, limit dopuszczalnych przychodów ze sprzedaży tego typu ma wynosić 7 tys. zł. Z odsieczą wszystkim małym firmom, w tym producentom żywności, idą też posłowie Ruchu Palikota. Przygotowali oni projekt ustawy, który precyzuje, kiedy firmy muszą posiadać kasę fiskalną, a kiedy nie.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. czy o to chodzi policji ? #1197556 | 188.147.*.* 15 wrz 2013 10:37

    fot. Jupiterimages opinie Polska polityka walki z marihuaną jest absurdalna, głupia i nieskuteczna. A do tego wyjątkowo kosztowna - czytamy na stronie internetowej tygodnika "Wprost". Studenci to grupa społeczna, w której najczęściej policja dokonuje zatrzymań z paragrafu „za posiadanie narkotyków”. Załapani podczas policyjnych a[anek najczęściej mają przy sobie mniej niż 3 gramy marihuany, tyle w Czechach można mieć na własny użytek. Tymczasem Polska traci rocznie miliony na tego typu sprawy. Osadzenie w zakładzie karnym osoby posiadającej małe ilości zabronionej substancji kosztuje 30 tys. zł rocznie. W 2012 r. z powodu posiadania narkotyków w zakładach karnych przebywało 2,8 tys. - informuje służba więzienna. Sprawy o posiadanie narkotyków w 2009 r. kosztowały państwo 82 mln zł, a zatrzymano nieco ponad 14 tys. osób. Ile kosztują obecnie? Nie ma takich informacji, ale z całą pewnością nie mniej.

    odpowiedz na ten komentarz

  3. poprawianie statystyki w policji #1197554 | 188.147.*.* 15 wrz 2013 10:36

    ak wygląda poprawa policyjnych statystyk w sprawie łapania za posiadanie narkotyków? – Po prostu przychodzą pod dyskotekę i przeszukują każdego. Ze statystyki wynika, że w tej grupie wiekowej jedna na dziesięć osób będzie miała coś przy sobie – mówi Ewa Stępniak, adwokat współpracująca ze stowarzyszeniem Wolne Konopie, i przywołuje głośną sprawę szefa informatyków lubelskiego sądu, którego ze skrętem właśnie pod dyskoteką zatrzymali policjanci.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  4. czy taka jest policja ? #1197041 | 178.182.*.* 14 wrz 2013 01:49

    Policjanci mogli podrzucić nastolatkom narkotyki, by zwiększyć wykrywalność i zarobić na premię - wnioskuje sąd w bulwersującej sprawie pobicia 17-latka w Poznaniu. Według sędziego postępowanie policji mogło być nielegalne Dziennikarz z wykręconymi rękoma, kasowane dowody, anarchiści potraktowani gazem... Przypadek 17-letniego Borysa Simińskiego, któremu połamano nogę, nie jest jedynym ostatnio incydentem z udziałem policji w Poznaniu. Przed rokiem sprawa ta wzburzyła opinię publiczną, prokuratura uznała, że chłopak połamał się sam, a potem spacerował po mieście. I postępowanie umorzyła. Ojciec Borysa odwołał się do sądu. Czytając akta, sędzia Robert Kubicki łapał się za głowę. Zarzucił prokuraturze brak logiki i tendencyjność. Nakazał wznowić śledztwo. Natrafił też na wątek tajemniczego woreczka z marihuaną, który prokuratura pominęła.

    odpowiedz na ten komentarz

  5. kolejna tragedia policjanta z bronią #1196171 | 46.204.*.* 12 wrz 2013 19:18

    Komenda wyjaśnia okoliczności śmierci funkcjonariusza, który w czwartek zastrzelił się w siedzibie katowickich oddziałów prewencji. - Nie ma wątpliwości, że było to samobójstwo - twierdzi policja. Do tragedii doszło w koszarach oddziałów prewencji w Katowicach. 37-letni aspirant z 17-letnim stażem służby przyszedł na drugą zmianę, pobrał broń, po czym poszedł do swojego gabinetu i strzelił sobie w głowę. Nie wiadomo, dlaczego to zrobił. Na miejscu tragedii pracuje obecnie ekipa śledcza, jest też prokurator. Do rodziny policjanta pojechał jego dowódca wraz z psychologiem.

    odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (6)
2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5