Grzybobranie czas zacząć

2014-07-16 15:42:18 (ost. akt: 2014-07-16 15:50:43)

Autor zdjęcia: Kamila Oczkowicz

W lasach zaczęły pojawiać się grzyby. — Co prawda najczęściej są to kurki, ale żeby coś uzbierać trzeba chodzić cały dzień, a później stać przez pół, żeby je sprzedać — mówi pani Barbara spod Napiwody, która na grzybach dorabia do skromnej emerytury.
Pani Barbara przyznaje, że zbieranie grzybów nie jest łatwą pracą. — Bo jak jest ich dużo to człowiek się nadźwiga i musi tanio sprzedać, a jak mało, to się tyle nachodzi, że nóg nie czuje — wyjaśnia. Zaznacza, że zbieranie to jednak nie wszystko, później trzeba je jeszcze sprzedać. — A to nie jest proste. Ludzie są wybredni i jak mam podgrzybki, to chcą prawdziwki, jak kurki to pytają o prawdziwki i tak w kółko — mówi.

Dodaje, że do wybrzydzania dochodzi jeszcze targowanie. — Najczęściej sprzedajemy warszawiakom, ale zdarza się, że i nidziczanie od nas kupują — mówi. Przyznaje jednak, że i tak jest zadowolona, bo od lata do jesieni może w ten sposób dorobić do skromnej emerytury.

Nie jesteś pewien czy jadalny?

Zgłoś się do Sanepidu
 



Nie wszyscy jednak kupują grzyby, niektórzy ,a to dla relaksu, a to z innych powodów wybierają się na grzybobranie. Ci mniej doświadczeni muszą jednak pamiętać, że kilkanaście odmian grzybów, łudząco podobna do jadalnych, jest trująca. — Trzeba  przyznać, że ludzie mają ogromną świadomość, ale rok rocznie zatrucia grzybami się zdarzają — mówi Beata Rapacka, starszy asystent do spraw promocji zdrowia Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Nidzicy.

Każda osoba, która nie jest pewna czy grzyb, którego znalazła jest jadalny czy trujący może zgłosić się po radę do nidzickiego Sanepidu. — Aby zapobiec zatruciom, przed wakacjami przeprowadziliśmy w szkołach akcje edukacyjne, podczas których rozmawialiśmy z dziećmi i młodzieżą m.in. o zatruciach grzybami —dodaje Beata Rapacka.
 

50 g muchomora zielonawego (sromotnika) wystarczy, żeby spowodować śmierć dorosłego człowieka

Najważniejszy jest czas
 


W przypadku wystąpienia jakichkolwiek dolegliwości po zjedzeniu grzybów, takich jak wymioty czy biegunka należy natychmiast zgłosić się do lekarza. — W takich wypadkach najważniejszy jest czas, ponieważ już po 12 godzinach od zatrucia może dojść do uszkodzenia wątroby, nerek, serca czy śledziony — mówi Beata Rapacka.

Przyznaje, że w domowych radach naszych babć, żeby grzybów nie popijać wodą jest sporo racji. — Grzyby bardzo długo się trawią, a popijanie ich zimną wodą spowalnia ten proces — wyjaśnia. 
 






2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5