Polski Dzień Babci i Dziadka w Buriacji

2015-02-08 15:54:55 (ost. akt: 2015-02-08 15:57:41)
Polski Dzień Babci i Dziadka w Buriacji

Autor zdjęcia: AM

Dom Polski w Ułan Ude gościł dziś wyjątkowe osoby – babcie i dziadków. Z okazji ich święta odbyło się uroczyste spotkanie. Wnuczęta – Antek, Nastia i Romek złożyły im życzenia, zaśpiewały „100 lat”, a także pięknie podziękowały za otulanie wnuków ciepłem i troską.

Sobota, 24 stycznia 2015 r.
Bardzo pracowity dzień. Zajęcia, zajęcia, zajęcia.
W grupie najmłodszej dzieci poznawały polskie słownictwo, wyrażenia i zwroty związane z wodą. Wprowadziłem pojęcia: rzeka – w rzece, staw – w stawie, jezioro – w jeziorze, morze – w morzu. Za rzekę posłużyła mi podłużna tacka ze styropianu, za staw - salaterka, za jezioro – talerz, a za morze – duża taca. Nalałem do nich wody i wpuściłem ryby. Na ich przykładzie uczniowie dowiedzieli się, że jezioro jest mniejsze w porównaniu z morzem, tak samo staw z jeziorem czy rzeka z morzem; mają inne kształty i wielkość; pływają w nich ryby i inne zwierzęta, ludzie też. Przy okazji dzieci utrwaliły słowa: butelka, talerz, taca, kubek.
Przygotowywałem materiały do jutrzejszego spotkania. Mam nadzieję, że babcie i dziadkowie przyjdą.
Dzisiaj w Ułan Ude jedna osoba publicznie protestowała w obronie Bajkału. Wystąpiła z transparentem: „Bajkał nie jest zabawką – on jest żywy!”

Niedziela, 25 stycznia 2015 r.
Zimno, mróz, wiatr.
Byłem na mszy w kościele. Ojciec Paweł posiada dar mądrości słowa. Bardzo mi się podobają jego kazania. Na zakończenie mszy zaśpiewano „Barkę”. Po rosyjsku brzmi ona równie ciekawie jak po polsku (msze św. odprawiane są w języku rosyjskim):

Господь некогда стоял на берегу.
Искал людей, готовых пойти за Ним,
Чтобы ловить людей
Истиной Божьих слов.

О Господи, Ты взглянул на меня.
Твои уста изрекли мое имя.
Я оставляю на берегу свою лодку
И вместе с Тобой сегодня начинаю новый лов.

Я бедный человек
Все мое богатство – это руки,
Готовые к работе с Тобой
И чистое сердце

О Господи …

Тебе нужны мои руки,
Мое горячее молодое сердце,
Мои капельки пота
И одиночество

О Господи …

Сегодня мы поплывем уже вместе
Ловить сердца на морях людских душ
Сетью Твоей правды
И словом жизни

Jej słowa i melodia uspokajają mnie. Kiedy ją dzisiaj usłyszałem (i sam śpiewałem), wiedziałem, że niedziela będzie piękna i się nie zawiodłem.

Dom Polski w Ułan Ude gościł dziś wyjątkowe osoby – babcie i dziadków. Z okazji ich święta odbyło się uroczyste spotkanie. Wnuczęta – Antek, Nastia i Romek złożyły im życzenia, zaśpiewały „100 lat”, a także pięknie podziękowały za otulanie wnuków ciepłem i troską. Po wręczeniu upominków na drogich gości czekały konkursy i zabawy (wszystkie w języku polskim): Inni o mnie/Sami o sobie (zadawałem pytania dotyczące konkretnych osób); Czy potrafię naprawić zepsute drzwiczki w szafce kuchennej i usmażyć kotlety mielone; Mistrzowie koncentracji (odbijanie baloników w parach); Jaki był mój najpiękniejszy dzień; Ekologiczne ubranie; Znam polskie bajki i legendy (czytanie fragmentów, odgadywanie tytułów); Jem banany; Łowienie ryb (śledzi – sznurkiem); „B” jak babcia, „d” jak dziadek (podawanie wyrazów, rozpoczynających się na litery: b, d); Szybkość, zwinność, koncentracja (wybieranie grochu z talerza za pomocą chińskich pałeczek, taniec z krzesłami, wiązanie na szyi apaszek i krawatów, nawijanie nitki na zapałkę, cerowanie, zaszywanie, obrębianie); Znam twoje ręce (pani Maria z zawiązanymi oczami dotykała je i odgadywała czyje one są). Zwycięzcy otrzymywali medale.

Ileż radości i uśmiechu widziałem; ileż miłych gestów, spojrzeń. Bo to przyjaźń daje radość i uśmiech, a dobre słowo koi w sercu codzienne tęsknoty i pragnienia, smutek leczy … Babcie przyniosły fotografie … swoich babć i dziadków – byłem zaskoczony.

Poniedziałek, 26 stycznia 2015 r.
O godz. 10. w okolicach miejscowości Siewieromujsk na północy Buriacji doszło do trzęsienia ziemi. Tym razem o sile 3,2 st.

„Było, minęło”. W grupie zaawansowanej dyskutowaliśmy o przyczynach rozwodów. Na podstawie „Piosenki o kłótni porannej” w wykonaniu zespołu Pod Budą uczniowie podawali i analizowali powody do kłótni … Znowu rozlałeś mleko/zaspany łazisz wciąż/kiedy coś kupisz dzieciom/jaki tam z ciebie mąż/Kochana mam już dosyć/ciągłych narzekań i łez … Kłócić się, rozwieść, ratować związek – jak postępować? Relacje z ludźmi to ważny temat i takich nie omijam. Materiał gramatyczny obejmował zdania podrzędnie złożone dopełnieniowe ze spójnikiem „żeby”.
Jutro na zajęcia przyjdzie pani Antonina. Wczoraj wróciła z Polski.

Nadal nie mogę „zgrać się” z dobą, w moim przypadku jest już tak rozregulowana, że nie mam już na nią żadnego wpływu, ani ona na mnie. Po zajęciach (przed godziną 21.) uzgadniałem z panią Marią sprawy związane z jutrzejszą wystawą o Janie Karskim. Jak to dobrze, że Ania przywiozła z Polski kilkadziesiąt metrów długiej biało-czerwonej wstążki; część wykorzystamy do otwarcia wystawy. Muszę to jeszcze raz powtórzyć – Jak to dobrze, że mamy przyjaciół w Olecku, Częstochowie i Ełku! Wychodziliśmy też do hotelu (sprawy związane z zakwaterowaniem gości).

Po godz. 23. zmywałem podłogi. Później jadłem kolację (trochę kiełbasy, kapusty kiszonej i kilka rzodkiewek). Muszę jeszcze przygotować się do wtorkowych zajęć i wyprać białą koszulę – myślę, że wyschnie do jutra do godziny 12.
Na walentynki planuję zorganizować dyskotekę dla naszej młodzieży.

Wtorek, 27 stycznia 2015 r.
W domu kultury „Rasswiet” odbyło się uroczyste otwarcie wystawy „Jan Karski. Misja dla ludzkości” zorganizowanej przez Autonomię Polaków „Nadzieja” w Ułan Ude. Tym samym uczciliśmy Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu i 70. rocznicę wyzwolenia Auschwitz. Jan Kozielewski (1914-2000), Jan Karski to pseudonim, urodził się w Łodzi, wielokulturowym mieście będącym dużym skupiskiem społeczności żydowskiej. Ukończył prawo i dyplomację na Uniwersytecie Lwowskim oraz Wołyńską Szkołę Podchorążych Rezerwy. Tuż przed wybuchem II wojny światowej rozpoczął karierę dyplomatyczną w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Po wkroczeniu Rosjan na wschodnie tereny Polski we wrześniu 1939 r., Karski wraz z tysiącami polskich oficerów znalazł się w sowieckiej niewoli. Dzięki szczęśliwemu splotowi okoliczności przedostał się do niemieckiej strefy okupacyjnej i uciekł z transportu, podczas gdy większość jego towarzyszy broni zamordowano w 1940 r. w Katyniu. Po dotarciu do Warszawy Karski zaangażował się w działalność ruchu oporu i został kurierem Polskiego Państwa Podziemnego. Obdarzony fotograficzną pamięcią i władający kilkoma językami kilkukrotnie wyruszał z misją do polskiego rządu na uchodźstwie we Francji i Wielkiej Brytanii, przewożąc tajne instrukcje i rozkazy.

Przyczynił się do budowy struktur Polskiego Państwa Podziemnego i funkcjonowania tej największej w okupowanej Europie organizacji polityczno-wojskowej. Podczas trzeciej misji został aresztowany i torturowany przez Gestapo, próbował popełnić samobójstwo. Po odbiciu przez żołnierzy Armii Krajowej kontynuował konspiracyjną działalność. W ramach przygotowań do ostatniej i najważniejszej misji Karski dwukrotnie został wprowadzony do warszawskiego getta, by na własne oczy zobaczyć tragiczną sytuację Żydów.

W przebraniu ukraińskiego żołnierza spędził również kilka godzin w obozie przejściowym w Izbicy, z którego Żydów transportowano do obozów zagłady w Sobiborze i na Majdanku. Tam ponownie widział nieludzko traktowanych, umierających z głodu i rozstrzeliwanych ludzi. Po wojnie Jan Karski pozostał w USA, nie mógł wracać do komunistycznej Polski. Po ukończeniu studiów i uzyskaniu doktoratu na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie, przez czterdzieści lat wykładał stosunki międzynarodowe i teorię komunizmu w tamtejszej School of Foreign Service, kuźni amerykańskiej elity dyplomatycznej.

W 1965 r. ożenił się z Polą Nireńską, polską Żydówką, wybitną tancerką i choreografką, która straciła część swojej rodziny podczas Holokaustu. Przez wiele lat Jan Karski nie ujawniał swoich wojennych przeżyć. W 1982 r. jerozolimski Instytut Yad Vashem przyznał Karskiemu tytuł Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, a w 1994 r. rząd Izraela oraz rodzinne miasto Łódź przyznały mu honorowe obywatelstwo.

W otwarciu wystawy uczestniczyli m.in. Konsul Generalny RP w Irkucku, p. Marek Zieliński, wicekonsul p. Justyna Afek, członkowie Autonomii Polaków, zaproszeni goście, w tym członkowie stowarzyszenia żydowskiego i uczniowie. Spotkanie wzruszające, przepełnione zadumą i niejednokrotnie ciszą.

O swoich przeżyciach opowiadał Leonid Siniegribow, więzień obozu koncentracyjnego w Alytusie na Litwie. Podczas minuty ciszy, wsłuchując się w piękną melodię utworu „Tajemniczy ogród” Rolfa Lovlanda, uświadomiłem sobie, jak okrutny był los milionów Żydów, ile cierpienia i bólu przyniosła wojna. Konsul RP Marek Zieliński wręczył panu Jerzemu Zborowskiemu Kartę Polaka. Cieszyliśmy się z tego obydwaj – ja i pan Jerzy.

Środa, 28 stycznia 2015 r.
Rano -38°C, wieczorem -31°C. Słońce. Romek i Antek poznali słownik polskiej wsi w pigułce. We trójkę dyskutowaliśmy o różnicach życia na wsi i w mieście, biorąc pod uwagę pracę, mieszkanie, pejzaż, czas wolny i przyrodę. Uczniowie powtórzyli stopniowanie przysłówków. Za tydzień będziemy rozmawiać o agroturystyce.

Wczoraj, kiedy jechałem do domu kultury „Rasswiet” (20 minut jazdy od „Elewatora” – mieszkam w tej dzielnicy) widziałem po drodze banię. Być może wybiorę się do niej w niedzielę. Jeżeli okaże się słaba, następnym razem pójdę do „swojej”. Lubię zmieniać wszystko co jakiś czas, żeby rutyny nie było ani przyzwyczajenia.

Czwartek, 29 stycznia 2015 r.
W grupie średnio zaawansowanej (dorośli) uczniowie poznali polskie miasto Szczebrzeszyn i jego zabytki. Wiele emocji i zainteresowania wzbudził wiersz Jana Brzechwy „Chrząszcz”. Pani Ania stwierdziła, że słownictwo jest trudne, ale jest on melodyjny i ma ciekawe rymy. Uczyłem także piosenki „Nie liczę godzin i lat” w wykonaniu Andrzeja Rybińskiego. Pani Olga (czwarty raz na zajęciach) pochwaliła mnie za piękne słowa: - Panie Andrzeju, i sam pan to napisał (?!), takie to prawdziwe.

Dzisiaj w ministerstwie kultury odbyła się prezentacja książki „Świątynie Buriacji” (red. Danił Ołojew; fotografie autorstwa Siergieja Koniecznych i Wiacziesława Urbazajewa). Niestety, nie mogłem wziąć udziału w spotkaniu. Warto jednak zauważyć, że na początku XX wieku w Buriacji było 400 cerkwi i ponad 40 dacanów.

Były też kościoły, synagogi i meczety. Ich architektura odznaczała się niezwykłą formą, „dostojeństwem” i oryginalnością. Dzisiaj funkcjonuje już tyko 36 świątyń wszystkich wyznań zarejestrowanych w republice. Pozostałe zniszczyli i zaniedbali sami ludzie, a w końcowym stadium przyroda. W książce zostały opisane cerkwie prawosławne, dacany i synagoga.

Być może w drugim wydaniu przedstawiony zostanie kościół katolicki, zbór i meczet. Dzisiaj do szkół w Ułan Ude trafiło zarządzenie ministra edukacji informujące o tym, że przy temperaturze powietrza -38°C i niższej odwołane zostaną zajęcia we wszystkich szkołach; przy temperaturze -33, -34°C – w klasach od I do IV; -35°C – w kl. V; -36°C w kl. VI; -37°C – w kl. VII i VIII.

Piątek, 30 stycznia 2015 r.
Wszystko drożeje w zastraszającym tempie. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Buriacji wynosi 26 900 rubli brutto (1474 zł). Kupiłem gruszki północnokoreańskie. Są miękkie, ale niesmaczne. Nie mam czasu, żeby o siebie zadbać, albo chęci, sam już nie wiem – chodzę w dziurawym bucie. Palce u nóg marzną. Mróz trzyma. W całej Buriacji otwarto 10 „legalnych” dróg przez zamarznięte rzeki (i w poprzek, i wzdłuż) m.in. na Selendze, Burguzin i Czikoj.

Mogą poruszać się nimi pojazdy o masie do 10 ton. Korzystając z lodowych przepraw należy mieć otwarte drzwi w samochodzie, pasy bezpieczeństwa dla kierowcy i pasażerów muszą być odpięte, prędkość jazdy do 20 km/h, odległość między jadącymi pojazdami nie mniejsza niż 30 metrów.

Nie mogą po nich jeździć autobusy rejsowe z pasażerami i samochody przewożące grupy osób. W praktyce kierowcy jeżdżą jak chcą i po wszystkich rzekach. W niedzielę widziałem samochody na rzece Uda, pomimo że lód na odcinku „miejskim” nie jest zbyt gruby. Lodowe przeprawy na syberyjskich rzekach usprawniają komunikację, zastępują kursujące latem promy i stwarzają jedyną szansę dotarcia do niektórych miejscowości.

Drogi z „białego asfaltu” nazywane są zimnikami. Nasze polskie rzeki są zazwyczaj wąskie i krótkie, syberyjskie bardzo szerokie i bardzo długie.

Sobota, 31 stycznia 2015 r.
Piękny dzień. Powietrze rześkie, mroźne, czyste. Słońce. Dzisiaj w Ułan Ude odbywały się wyścigi psich zaprzęgów. Przeważały psy rasy siberian husky, pochodzące z północnej Syberii z rejonu Kołymy (małe, ale szybkie) i samojedy, także syberyjskie (żywiołowe, energiczne). Pierwszymi plemionami, które zaprzęgły psa do sań były plemiona z północnych stron Bajkału. Działo się to cztery tysiące lat temu. Jeżeli jutro też będą się odbywać wyścigi, pójdę je zobaczyć.

Niedziela, 1 lutego 2015 r.
Byłem w kościele. Siostra Eryka przygotowuje się do egzaminu z języka rosyjskiego. Lubię rozmowy z siostrą. Są one krótkie, bezpośrednio po mszy, ale potrzebne i budujące. Po wyjściu z kościoła zastanawiałem się przez chwilę dokąd pójść, czy do teatru, czy w góry. Wybrałem wzniesienia Cagan-Dagan, dawno na nich nie byłem (w teatrze wcale). Są one tak blisko, tuż za kościołem, że częste ich nieodwiedzanie byłoby wielkim błędem z mojej strony i stratą.

Przeszedłem tylko kilka kilometrów, nie chciałem się zapuszczać zbyt daleko, bo i mało czasu, i zimno. W dodatku chodzę w dziurawym bucie, ale to nic. Hanna Banaszak śpiewa: W dziurawym bucie mieszka mysz. Nieźle go nawet urządziła (…), a ja zaśpiewałem dzisiaj po swojemu: W dziurawym bucie mieszka mróz. Nieźle się w nim zadomowił. Nie mówię mu: „pójdź sobie!”. Bo gdzie się on biedny się podzieje …

Poniedziałek, 2 lutego 2015 r.

Aby zaoszczędzić czas, wpadłem na niezły pomysł. Zamiast gotować ziemniaki, zalewam wrzątkiem puree ziemniaczane (gorący kubek) i mam szybki obiad. Dzisiaj jadłem z nim gołąbki, a na późną kolację kawałki kurczaka na zimno – zostało z wczoraj. Codziennie piję herbatę z oblepichą. Prowadziłem trzy dwugodzinne zajęcia języka polskiego. W grupie zaawansowanej uczniowie (dorośli) analizowali tekst ”10 wskazówek, jak wychowywać dziecko bez przemocy” i opowiadali o wychowywaniu własnych dzieci.

Za troskę i czas poświęcony najmniejszym i bezbronnym z ludzi podziękowałem im piosenką Urszuli Sipińskiej „Cudownych rodziców mam” …, bo przyjaciółmi moimi są. Lekcja była bardzo piękna i wzruszająca. Gienadij przyniósł mi azjatycki kalendarz księżycowy, według którego Nowy Rok 2015 w Buriacji przypada w czwartek, 19 lutego. Będzie on dniem wolnym od pracy. Po nim rozpocznie się „Biały miesiąc”.

Na ten czas zaplanowano wiele koncertów, wystaw, spotkań, przedstawień teatralnych i zabaw ludowych. Postaram się uczestniczyć w części z nich. Do Ułan Ude przyjeżdża bardzo wielu turystów z Mongolii. Po zniesieniu obowiązku wizowego pomiędzy Mongolią i Rosją robią tutaj zakupy. Kupują przeważnie produkty spożywcze i dużo cukierków (dobry kurs, 25 tugrików – 1 rubel). Tylko znikomy procent z nich stanowią prawdziwi turyści, chcący np. zobaczyć jezioro Bajkał. Polacy też nie potrzebują wiz przy wyjazdach do Mongolii.

Poziom wody w Bajkale obniżył się o kolejny centymetr i wynosi 456,06 m. Nad jezioro wybiorę się w marcu. Chcę pochodzić i pojeździć samochodem po lodzie. Ale się dzisiaj rozmarzyłem … słuchałem rosyjskich piosenek ludowych. Szczególnie dwie z nich są mi bardzo bliskie – „Biełym sniegom” i „Nad okoszkom miesiac”. Pierwszy raz usłyszałem je właśnie na Syberii, w grudniu 1999 r. w Abakanie, nie z kasety magnetofonowej, ale zaśpiewał mi je kolega lekarz, Rosjanin.


Andrzej Malinowski
Profil Andrzeja Malinowskiego
Andrzej Malinowski z Judzik koło Olecka to znany podróżnik, który tym razem wyruszył do Buriacji (Federacja Rosyjska), aby wspomagać działalność polonijną, uczyć języka polskiego, historii i geografii Polski oraz podtrzymywać wśród miejscowych Polaków poczucie tożsamości z ojczyzną przodków.

Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: Podziel się informacją:

">kliknij tutaj


Ten tekst napisał dziennikarz obywatelski. Więcej tekstów tego autora przeczytacie państwo na jego profilu: Buriacja