Czy Polacy 11 Listopada obdarowują się prezentami?

2014-10-08 14:00:00 (ost. akt: 2014-10-11 22:18:09)
Czy Polacy 11 Listopada obdarowują się prezentami?

Autor zdjęcia: AM

Pani Adela zapytała mnie czy 11 listopada w Święto Niepodległości Polacy obdarowują się prezentami. Odpowiedziałem, że nie. Ale wprowadzenie takiego zwyczaju byłoby z pewnością ciekawe.

Poniedziałek, 6 października 2014 r.
Pan Siergiej, pracownik naukowy uniwersytetu złożył mi życzenia z okazji Dnia Nauczyciela i podarował dużą czekoladę z orzechami.
Zajęcia i próba. Antek, Romek, Żanna, Dawid i Bajaschalen znają na pamięć swoje role, pozostali jeszcze nie. A piątek zbliża się wielkimi krokami.

Od początku mojego pobytu w Ułan Ude ani razu nie brałem tabletek od bólu gardła, a w Polsce praktycznie codziennie lub co drugi dzień. Tutaj nawet więcej mówię, bo od rana do godz. 21-22. Widocznie miejscowy klimat bardzo mi służy.

Jest godz. 23. Przygotowałem materiały do jutrzejszych zajęć i dopiero teraz mam czas, żeby coś poczytać i się zrelaksować. Wybór padł na lekturę kwartalników: „Nowa Europa Wschodnia”, „Rodacy” i „Almanach Polski”.

Wtorek, 7 października 2014 r.
Przed godz. 9. zaczął padać śnieg, który mnie zachwycił – taki puszysty, biały, delikatny. Fotografowałem go przez okna, chociaż pani Adela zaproponowała, żebym wyszedł na zewnątrz i bardzo się ze mną cieszyła. Dzisiaj było ciepło, tylko minus 3ºC. W sobotę ma być - 9ºC.

Zaprosiłem panią Antoninę i p. Adelę na spotkanie zaduszkowe 1 listopada, obchody święta niepodległości 11 listopada i andrzejki 30 listopada. Pani Adela zapytała mnie czy 11 listopada w Święto Niepodległości Polacy obdarowują się prezentami. Odpowiedziałem, że nie. Ale wprowadzenie takiego zwyczaju byłoby z pewnością ciekawe.

Podczas zajęć jedliśmy słoninę i miód, ponieważ te wyrazy wystąpiły w tekstach, które czytaliśmy i analizowaliśmy. Koniecznie muszę „sprowadzić” z Polski miód rzepakowy. Pani Adela chce go spróbować. Dla mojej pani Adeli, która przypomina z wyglądu i radości życia aktorkę Małgorzatę Braunek, zrobię wszystko. Pani Antoninie spodobały się wyrazy: słonina (pytała czy to piękne słowo i czy jest melodyjne), tuli, wciąż. Natomiast pani Adeli: pracowity, kraina, pomysłowy, pokarm, turkusowy, mknąć (kiedy je czytała i powtarzała szczerze się uśmiechała).
List, który wysłałem do Warszawy jest już od wczoraj w Moskwie. Codziennie sprawdzam na stronie internetowej poczty rosyjskiej, gdzie się aktualnie znajduje.


Kiedy szedłem do Domu Przyjaźni na placu Rewolucji odbywał się mityng przeciwrządowy. Przy ul. Lenina, zawsze w tym samym miejscu i o tej samej porze we wtorki i piątki mijam buddyjskiego mnicha proszącego o jałmużnę. Nawet stoi tak samo. W jednej ręce trzyma puszkę, a w drugiej za plecami odlicza korale mali – sznura modlitewnego. Mala składa się ze 108 korali, jest zakończona symboliczną stupą i służy do odliczania liczby wykonywanych mantr (świętych formuł, wersetów lub sylab). Wkrótce spróbuję z nim porozmawiać.

Wieczorem sprawdzałem pisemne prace domowe uczniów z grupy zaawansowanej na temat stresu. Najlepiej napisał pan Witalij. Najczęściej popełniane błędy to niewłaściwy dobór czasowników.

Andrzej Malinowski (notatka nr 19)

Andrzeja Malinowski
z Judzik koło Olecka to znany podróżnik, który tym razem wyruszył do Buriacji (Federacja Rosyjska), aby wspomagać działalność polonijną, uczyć języka polskiego, historii i geografii Polski oraz podtrzymywać wśród miejscowych Polaków poczucie tożsamości z ojczyzną przodków.


Ten tekst napisał dziennikarz obywatelski. Więcej tekstów tego autora przeczytacie państwo na jego profilu: Buriacja