Chcemy się szczepić, ale...

2021-03-03 15:04:47 (ost. akt: 2021-03-03 15:04:29)   Artykuł sponsorowany
Gietrzwałd II Na szczepienie jechałam trochę jak na egzamin - mówi pani Joanna, jedna z nauczycielek w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Gietrzwałdzie, która skorzystała z możliwości zaszczepienia się. - Ufam współczesnej medycynie i autorytetom.  
Dodzwonienie się do przychodni w Gietrzwałdzie, może nie graniczy z cudem, ale trzeba mieć naprawdę wiele cierpliwości, aby się połączyć... Nie ma co się dziwić, bo przysłowiowo, linia "rozgrzana" jest do czerwoności. Nam się udało za piątym czy szóstym razem.
- Dzwonią do nas osoby i pytają o możliwość zaszczepienia nie tylko z terenu gminy, ale również ze Starych Jabłonek czy Ostródy - mówi pani z recepcji. - Okazuje się, że osiemdziesięciolatkowie i siedemdziesięciolatkowie chętnie korzystają ze szczepień. Z grupy "O" z możliwości zaszczepienia nie skorzystały tylko pojedyncze osoby. Do przychodni dzwonią także sześćdziesięciolatkowie, ale oni na swoją kolej jeszcze muszą poczekać. Zdarza się, ze dopytują o rodzaj szczepionki.
Na terenie gminy Gietrzwałd działają dwa punkty szczepień na COVID-19: w Gietrzwałdzie i Sząbruku. Wypada jednak wspomnieć o trzecim punkcie: w Bartągu, który, choć nie leży na terenie gminy Gietrzwałd, to korzystają z niego również jej mieszkańcy, bo prowadzi go ten sam podmiot podstawowej opieki zdrowotnej.
Jak dowiedzieliśmy się w przychodni działającej w Gietrzwałdzie, szczepienia rozpoczęły się w ostatnim tygodniu stycznia. W ciągu trzech pierwszych tygodni zostało zaszczepionych 90 osób. W ubiegłym tygodniu pierwsze 30 osób otrzymało drugą dawkę szczepionki, a jednocześnie zaszczepiono kolejnych 30 osób. Skąd ta liczba? Okazuje się, że takie są ogólnopolskie wytyczne i każdy punkt szczepień otrzymuje tygodniowo 30 dawek szczepionki (pięć fiolek).
W ubiegłym tygodniu zaszczepiono również pierwszych nauczycieli pracujących w placówkach edukacyjnych na terenie gminy Gietrzwałd. W ich przypadku jednak odbywało się to w szpitalach węzłowych w Olsztynie: uniwersyteckim oraz miejskim.
- Na szczepienie jechałam trochę jak na egzamin - mówi pani Joanna, jedna z nauczycielek Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Gietrzwałdzie, która skorzystała z możliwości zaszczepienia się w pierwszym możliwym terminie. - Ufam współczesnej medycynie i autorytetom z nią związanym. Poza tym, czy mamy jakieś inne wyjście, aby się uodpornić? - dodaje.
Ze szkoły w Gietrzwałdzie zaszczepione zostały, jak na razie tylko cztery osoby. Kolejne otrzymają taką szansę już na początku marca.
- Z naszej szkoły na szczepienie zgłosiło się dziesięć osób, to jedna trzecia naszego zespołu - informuje Leszek Orciuch, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Gietrzwałdzie. - Sam mogłem zgłosić się na szczepienie dopiero w drugiej turze, co zrobiłem.
Skąd taka frekwencja? Okazuje się, że dla części nauczycieli, zresztą, jak dla całego społeczeństwa, znaczenie ma rodzaj szczepionki.
- Jestem chętny do zaszczepienia, ale nie tą szczepionką, bo mam powyżej 60. lat  - mówi Bolesław Korosteński, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Sząbruku. - Szczepionka, którą otrzymują nauczyciele dedykowana jest raczej dla młodszych osób. Chcę jednak podkreślić, że jestem za szczepieniami i nie tylko przeciwko koronawirusowi, ale także przeciwko grypie, która również jest niebezpieczna.
Dla osób, które chcą się zaszczepić z terenu gminy, a zmagają się z niepełnosprawnością lub z innych obiektywnych powodów mają trudność z dostaniem się do punktu szczepień (np. wiek 70+, problemy z poruszaniem się, brak pomocy bliskich), Urząd Gminy w Gietrzwałdzie oferuje bezpłatny transport. Wystarczy skontaktować się z pracownikiem urzędu (tel. 89 524 19 00), a ten pomoże w dotarciu na szczepienie do punktów w Gietrzwałdzie lub w Sząbruku.
- Do tej pory skorzystały z tej pomocy 3 osoby – mówi Agnieszka Zabłocka, gminny koordynator ds. transportu do punktów szczepień – Dla osób z niepełnosprawnością organizowany jest specjalistyczny transport a w pozostałych przypadkach pomoc niosą strażacy, na których zawsze możemy liczyć i którym bardzo z tego miejsca dziękuję.
Jednak, aby się zaszczepić nie trzeba koniecznie pojawić się w punkcie szczepień, bo ruszają wyjazdowe punkty szczepień. To również ukłon w kierunku osób, które ze względu na stan zdrowia, nie mogą przyjąć szczepionki w punkcie stacjonarnym. W całym naszym regionie aż jedenaście mobilnych punktów uzupełni dotychczasową sieć punktów szczepień, które zadeklarowały możliwość podania preparatu również w domu pacjenta. To tzw. pacjenci leżący. Punty wyjazdowe uzupełniły sieć punktów stacjonarnych, które mają zespoły mobilne. Nie będą zatem zastępować zespołów z populacyjnych punktów, a wspierać ich pracę. Jeżeli pacjent potrzebuje szczepienia w domu, wystarczy, że skontaktuje się telefonicznie ze swoją przychodnią. To lekarze rodzinni oraz pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej najlepiej znają swoich pacjentów, dlatego najszybciej potwierdzą, że konkretna osoba z ich listy potrzebuje szczepienia w domu. Oznacza to, że na wizytę wyjazdowego punktu szczepień nie ma rejestracji przez internet lub telefon.

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5