Trzymana w ciemnym pomieszczeniu przez dwa lata. "Animalsi" uratowali Lorę

2013-10-23 08:31:31 (ost. akt: 2013-10-24 09:27:51)

Autor zdjęcia: Archiwum OTOZ Animals

Trzymana w ciemnym pomieszczeniu bez dostępu do światła dziennego, bez dostępu do wody, głodzona, poruszająca się we własnych odchodach, nie wyprowadzana na spacery. 
Tylko dzięki czujności mieszkańców ulicy Sucharskiego w Braniewie udało się pomóc psu. Większość z nich była zdziwiona, że w mieszkaniu na Koloni Wojskowej w ogóle przebywa pies, ponieważ nikt go nie widział.

Przez prawie dwa lata właściciel mieszkania i jego syn trzymali młodą suczkę, w maleńkim pomieszczeniu o powierzchni ok. jeden na dwa metry, bez okien, które w zamysłach architekta miało służyć za garderobę. Owszem był tam kredens, albo raczej część tego mebla, tylko, że było to również więzienie dla przerażonej suczki.


Gdy weszliśmy do mieszkania w którym przebywała Lora, bo tak nazywa się suczka, zobaczyliśmy, że klamka drzwi prowadzących do pomieszczenia w którym przebywało zwierzę, jest zablokowana rurą od odkurzacza. Kiedy otworzyliśmy drzwi do ciemnego pomieszczenia, poczuliśmy fetor. 
Po zapaleniu światła zobaczyliśmy przerażonego, wychudzonego psiaka, mieszańca w typie owczarka niemieckiego, wtulonego w ściankę kredensu. Taka była reakcja Lory na widok swojego pana. Po chwili przerażone zwierzę próbowało wejść na jedną z pólek kredensu, by schować się za klatką. Cala podłoga tego pomieszczenia pokryta była psimi odchodami, co świadczy, że pies od dłuższego czasu nie był wypuszczany na spacery. Świadczyły o tym również długie pazury psa. 
Łapy Lory były mokre od psiego moczu zalegającego podłogę, długie pazury sprawiały jej ból przy chodzeniu. Głaszcząc suczkę mogliśmy uczyć się psiej anatomii, wyczuwalna była każda kosteczka. Suczka bała się dotyku, wzroku człowieka, co nie wyklucza tego iż pies był bity. 
Gdy wzięliśmy ją na ręce, w naszym odczuciu ważyła nie więcej niż 11-12 kg.


Lora bała się wszystkiego: szelestu liści, szczekania innego psa, dźwięku samochodu, widoku przechodzących ludzi. 
Suczka została odebrana właścicielowi, gdyż pozostawienie jej u właściciela groziło zwierzęciu utratą życia, bo zdrowie już straciła. 
Zgłosiliśmy również policji podejrzenie znęcania się nad zwierzęciem zgodnie z art. 35 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997r. o ochronie zwierząt. 


W tej chwili musimy zrobić wszystko, aby ten piękny pies od nowa zaczął ufać ludziom. Nie będzie to łatwe. Lora jest bardzo łagodnym psiakiem, mimo horroru jaki przeżyła nie ma w niej agresji. Najbardziej idealną sytuacją byłaby możliwość umieszczenia Lory w rodzinie, która mogłaby poświęcić jej mnóstwo serca, czasu i uwagi. Jeśli jest osoba, która mogłaby zaopiekować się Lorą prosimy o kontakt z OTOZ Animals pod numerem tel. 781 015 201.

Monika Hyńko, inspektor do spraw ochrony zwierząt OTOZ Animals w Braniewie


Za znęcanie się nad zwierzęciem Ustawa o Ochronie Zwierząt przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności. Gdy sprawca znęcania działa ze szczególnym okrucieństwem grozi mu kara nawet do 3 lat więzienia.


Interweniowali policjanci:



Komentarze (27) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. anka #1239311 | 109.196.*.* 7 lis 2013 22:49

    Jaki ona ma piękny i mądry pyszczek,na pewno 100 razy bardziej inteligentna od swoich pseudo właścicieli...Trzeba teraz sprawdzać, czy te sku...yny nie sprawią sobie nowej ofiary. I jeszcze jedno, te parszywe mordy, wraz z nazwiskami powinny wisieć na każdym słupie w tym mieście!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Monia #1238093 | 78.8.*.* 6 lis 2013 15:46

    Braniewo nie jest duże, może trzebaby odszukać oprawców i im wytłumaczyć, że źle zrobili .

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz

  3. kolonia wojskowa #1233153 | 88.220.*.* 31 paź 2013 12:48

    widze że oprawcy minusują niepochlebne komentarze dla nich.Wstydzcie sie brudasy,degeneraci.

    Ocena komentarza: warty uwagi (13) odpowiedz na ten komentarz

  4. braniewianka #1233045 | 46.170.*.* 31 paź 2013 10:35

    Trzeba przyznać ,że są "ludzie" ,którzy czerpią przyjemność z zadawania bólu . Ponieważ taki zwyrodnialec nie zawsze może go zadać człowiekowi to robi to bezbronnej istocie .która nie mówi , nie złoży skargi. Ale jakie to szczęście , że ten piesek został odkryty w tym domu. Dzięki ludziom którzy są wrażliwi na cierpienie innych istot.

    Ocena komentarza: warty uwagi (16) odpowiedz na ten komentarz

  5. Zara #1230407 | 83.30.*.* 28 paź 2013 14:24

    Ludzie, dajcie spokój! Najważniejsze, że pomoc dla tego psa nadeszła w porę i że jest teraz bezpieczny! A takich zwyrodnialców, bo ludźmi tego tałatajstwa nazwać nie można, należy karać surowo i przykładnie! Jeśli ten potwór coś takiego robi z bezbronnym zwierzęciem to pomyślmy co jest w stanie zrobić z chorym, bezbronnym człowiekiem albo z dzieckiem?! Aż wstyd, że należymy do tego samego gatunku! Czyżby miarą człowieczeństwa było bezinteresowne okrucieństwo i napawanie się krzywdą bezbronnych? Jeśli tak, to wstyd być człowiekiem a mucha siedząca na gnoju ma już więcej godności!

    Ocena komentarza: warty uwagi (9) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (27)
2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5