Ekonomia społeczna ma potencjał

2022-05-15 11:35:12(ost. akt: 2022-05-15 17:12:56)   Artykuł sponsorowany
Dni Otwarte Funduszy Europejskich z mistrzem świata w carvingu Grzegorzem Gniechem.

Dni Otwarte Funduszy Europejskich z mistrzem świata w carvingu Grzegorzem Gniechem.

Autor zdjęcia: Fot. fundacja Projekt Arche

Nie ma jednej definicji ekonomii społecznej. Niemniej istotę tego pojęcia można sprowadzić do działalności, w której najważniejszą rolę odgrywają ludzie. Zysk jest tu oczywiście istotny, ale nie jest najważniejszy.
Nie istnieje jedna definicja ekonomii społecznej, a termin ten stosowany jest zamiennie z takimi określeniami jak gospodarka społeczna czy przedsiębiorczość społeczna. Łączy ona instrumenty ekonomiczne z celami społecznymi. Jej istotę można sprowadzić do takiej działalności, w której najważniejsi są ludzie. Zysk oczywiście jest istotny, ale nie jest najważniejszy. Z ekonomią społeczną łączy się ściśle termin przedsiębiorstwa społecznego, które działa pod postacią różnych form prawnych, takich jak spółdzielnie socjalne, stowarzyszenia, fundacje, spółki non profit.

W swej działalności mogą one liczyć na wsparcie z Funduszy Europejskich. Jest to możliwe, bo w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Warmińsko-Mazurskiego na lata 2014-2020, w działaniu 11.3 Wspieranie przedsiębiorczości społecznej i integracji zawodowej w przedsiębiorstwach społecznych oraz ekonomii społecznej i solidarnej w celu ułatwiania dostępu do zatrudnienia zostały zarezerwowane środki właśnie na ekonomię społeczną. Przedsiębiorstwa te wspierają tych, którzy potrzebują pomocy, a więc osoby zagrożone wykluczeniem społecznym, tj. m.in. bezrobotnych, niepełnosprawnych, seniorów.

Pływający domek z misją społeczną.
Fot. Fot. fundacja Projekt Arche
Pływający domek z misją społeczną.
Celem ekonomii społecznej jest rozwiązywanie tych problemów społecznych, których ani sektor gospodarki rynkowej, ani instytucje administracji publicznej nie są w stanie rozwiązać. Ma służyć tym, którzy potrzebują pomocy.
I tak postrzegają ekonomię społeczną w Wydminach, gdzie działa Fundacja Projekt Arche, która nie tylko jest podmiotem ekonomii społecznej, ale również dokłada wszelkich możliwych starań, żeby popularyzować ekonomię społeczną w Polsce. Fundacja organizuje różne wydarzenia, np. Mistrzowie świata z Ekonomią społeczną, ekonomia społeczna nie taka straszna, miniserial o wartościach #WiemŻeWarto czy kręcąc filmy animowane „Arczi – przygody z ekonomią społeczną”.

— Dla nas ekonomia społeczna to forma pewnej niezależności finansowej — mówi Kamil Purłan, prezes fundacji Projekt Arche. — Prowadząc działalność gospodarczą, możemy zdobyć fundusze na naszą działalność społeczną. Kiedy wybuchła epidemia, już dwa dni później realizowaliśmy zamówienie na 1500 litrów płynu do dezynfekcji, który dostarczyliśmy m.in. mieszkańcom naszej gminy. Później kupiliśmy maseczki, które rozdaliśmy mieszkańcom. Ta pomoc była możliwa właśnie dzięki środkom pozyskanym z działalności gospodarczej. Nie czekaliśmy, aż ktoś da nam pieniądze, aż ktoś ogłosi konkurs. Jest kryzys i trzeba na niego szybko reagować, tak jak choćby w związku z kryzysem migracyjnym wywołanym wojną w Ukrainie. Już w poniedziałek, 28 lutego, wspólnie z naszymi przyjaciółmi Grzegorzem Gniechem i Kamilem Tumińskim byliśmy na granicy, skąd dwoma busami przez cztery dni rozwoziliśmy po Polsce Ukraińców, którzy uciekli ze swojego kraju przed rosyjskimi bombami i kulami — dodaje Kamil Purłan.

Ale to nie jedyne obszary Fundacji Projekt Arche.
— Dzięki działalności gospodarczej możemy wspierać kluby, które są w naszej gminie, różne wydarzenia kulturalne. To naprawdę się sprawdza — przekonuje prezes fundacji.
Jak fundacja może zarabiać? Tu, jak w przypadku każdego biznesu, najpierw trzeba mieć pomysł i nosa, bo przecież nie każdy biznes wypala. Dlatego łut szczęścia też jest potrzebny.

W przypadku fundacji z Wydmin strzałem w dziesiątkę okazał się houseboat, pływający domek. Fundacja kupiła go cztery lata temu, pozyskując na to m.in. środki z RPO WiM 2014-2020 i od sponsorów. Teraz od połowy kwietnia do połowy października, oczywiście w zależności od pogody, czarteruje houseboat turystom, a dochód z tego przeznacza na cele społeczne.

— Zainteresowanie czarterem naszego houseboatu jest bardzo duże. Praktycznie mamy już rezerwacje na cały lipiec i sierpień, trochę wolnych miejsc pozostało jeszcze w innych miesiącach — mówi prezes Purłan.
Houseboaty to nie są tanie rzeczy i pewnie mało kogo jest stać na własny domek pływający, ale inaczej to już wygląda, gdy ktoś chce wynająć go na na kilka dni, a tym bardziej że można wypoczywać całą rodziną, i to nawet sporą.
Houseboat, którym dysponuje fundacja, ma bowiem osiem miejsc noclegowych. Do tego w pełni wyposażoną kuchnię i łazienkę, a dach domu stanowi przestrzenny taras o powierzchni 25 metrów kwadratowych. I tylko od samych turystów zależy, gdzie odpoczywają, bo każdego dnia mogą być w innym miejscu, np. w Giżycku, Mikołajkach czy Węgorzewie. Wystarczy, że włączą silnik. Turyści mogą zwiedzać region nie tylko z wody, ale również z lądu. Do dyspozycji gości są bowiem rowery, którymi można dojechać do ciekawych zakątków Mazur.

Pływający domek z Wydmin znalazł uznanie nie tylko wśród turystów, ale okazał się też najciekawszą atrakcją Dni Otwartych Funduszy Europejskich w 2019 roku. Mazurski houseboat zwyciężył również w plebiscycie „Pytania na śniadanie”, w którym głosowali widzowie programu. Doceniony został pomysł, ale też idea, bo cały dochód z czarteru przeznaczany jest na cele społeczne fundacji, m.in. na zatrudnienie bezrobotnych oraz pomoc osobom chorym na stwardnienie rozsiane. O pływającym domku fundacji rozpisywały się gazety, pokazywały go różne telewizje.

— Bardzo nam zależy, żeby jak najwięcej organizacji społecznych zaczęło prowadzić działalność gospodarczą, pozyskując środki na swoją statutową działalność — podkreśla prezes fundacji Kamil Purłan. — Dlatego chcieliśmy pokazać, że warto, że można coś zrobić, nawet w małej miejscowości, jaką są Wydminy. Ekonomia społeczna ma potencjał.



Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa.
Fot. Zbigniew Woźniak
Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa.
Gustaw Marek Brzezin, marszałek
województwa:
— Liczba organizacji pozarządowych w województwie warmińsko-mazurskim co roku wzrasta. W 2020 roku ogółem zarejestrowane były 5 943 fundacje i stowarzyszenia, w tym 15 spółdzielni pracy i 97 spółdzielni socjalnych oraz 19 spółek non profit, które prowadziły działalność. Z monitoringu prowadzonego przez Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej wynika, że na koniec 2020 roku na Warmii i Mazurach w 18 powiatach działało aktywnie 68 spółdzielni socjalnych. Z Wojewódzkiego Programu Rozwoju Ekonomii Społecznej i Solidarnej Warmia i Mazury 2021-2025 wynika, że obecnie w Polsce działa zaledwie kilkaset przedsiębiorstw społecznych. Na Warmii i Mazurach na koniec 2020 roku funkcjonowało 77 przedsiębiorstw społecznych, które były wpisane na Ogólnopolską Listę Przedsiębiorstw Społecznych. Możliwości rozwojowe są duże. Kilkadziesiąt tysięcy organizacji pozarządowych i spółdzielni może potencjalnie przekształcać się w przedsiębiorstwa społeczne.

Zajrzyj koniecznie także na strony Regionalnego Programu Operacyjnego

Logotypy RPO

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. BZ #3098936 10 maj 2022 21:51

    Ja się pytam co znowu robi flaga obcego państwa na głównej stronie portalu. A może Gazeta Olsztyńska jest już całkowicie ukraińska? Na miłość boską, gdzie my żyjemy. Jeszcze trochę a ukry wejdą nam na głowę.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-19) odpowiedz na ten komentarz