Centrum do wynajęcia.Coraz więcej lokali w Giżycku stoi pustych

2022-02-09 10:20:00(ost. akt: 2022-02-09 10:35:07)

Autor zdjęcia: Wojciech Łukowski

Co się dzieje w tym mieście, coraz więcej sklepów się zamyka, wszędzie tylko kartki "Lokal do wynajęcia" - pytają nas czytelnicy. Faktycznie, w ostatnim czasie bardzo wiele lokali w centrum i nie tylko opustoszało. Nawet te, które w Giżycku były "od zawsze".
Spacer po głównej ulicy Giżycka - Warszawskiej - może niepokoić. Co i rusz na drzwiach dawnych sklepów, które tu funkcjonowały od lat wiszą kartki: "Do wynajęcia". Wzdłuż samej tylko ulicy Warszawskiej mamy około dziesięciu lokali, które czekają na nowych najemców. Do tego dochodzą punkty oddalone od centrum, na przykład na ul. Smętka, Łuczańskiej, Armii Krajowej.


Na jednym z popularnych portali ogłoszeniowych znajdujemy kilkadziesiąt ogłoszeń o wynajęciu lokali w Giżycku. Są wśród nich ogłoszenia, które "wiszą" tu już od wielu miesięcy. Ceny za wynajem są różne, w zależności od powierzchni, standardu, lokalizacji - od kilkuset od kilku tysięcy złotych.


Wielu giżycczan zauważa, że w centrum miasta jeden po drugim znikają sklepy. M.in. z początkiem roku zamknął się sklep spożywczy PSS Społem na ul. Olsztyńskiej.
- Przecież on tu był zawsze, robiłam tu zakupy od lat. Tu ciągle był ruch, nie wiem, dlaczego go zamknęli. Mieszkam w bloku obok i tu miałam najbliżej, panie sprzedawczynie były takie sympatyczne. Trudno po tylu latach zmienić przyzwyczajenie - narzeka pani Elżbieta.


Do "lokalowej" sytuacji odniósł się także na swoim profilu społecznościowym giżycczanin prof. Wojciech Łukowski, socjolog.
- Odbyłem spacer na krótkim odcinku ulicą Warszawską, przez plac Grunwaldzki do ulicy Olsztyńskiej. To ścisłe centrum miasta.
To co ujrzałem wywołuje niepokój i smutek. Nie tak dawno z centrum miasta zniknęła najstarsza piekarnia, potem z centrum handlowego zniknął duży sklep spożywczy. A na zdjęciach widzicie upadek jeszcze niedawno czynnych sklepów, punktów usługowych, w tym "Jubilera" i sklepu spożywczego "Społem", które były tutaj od zawsze - komentuje prof. Wojciech Łukowski. - Przyczyny zamykania się centrum miasta są różne. Skutkiem są na pewno problemy życiowe kilkunastu rodzin. Jedną z przyczyn jest niesłychana łatwość pozbywania się miejskich gruntów w centrum miasta. Gmina potrzebuje pilnie gotówki, a naprzeciwko niej stoi deweloper i spekulacja.


W Giżycku, w budowanych w centrum miasta "apartamentowcach" w sąsiedztwie tych upadających sklepów, do 80 proc. mieszkań kupowanych jest jako "inwestycja w pobliżu jeziora" i nikt w nich nie mieszka. Centrum staje się więc coraz bardziej społecznie martwe. Właściciele tych mieszkań nie płacą w Giżycku podatków, więc w dłuższym okresie budżet miasta na tym poważnie traci. Zostały utracone raz na zawsze grunty, gotówka rozpłynęła się. Sprzedaż każdej kolejnej działki w dłuższej perspektywie doprowadzi do jeszcze większego regresu.


Prof. Łukowski dodaje, że liczba mieszkańców miasta zmniejszyła się w stosunkowo krótkim czasie z ponad 30 tysięcy do 26 tysięcy z ogonkiem. A realny ubytek jest na pewno większy. Do tego dochodzi - jego zdaniem - chaotyczne, niechlujne rozlewanie się miasta poza jego granice i budowa trzech wielkich centrów handlowych na obrzeżach.
- Zwracam się do burmistrza, radnych o namysł nad tym dokąd zmierzamy? - apeluje Wojciech Łukowski. - Działaniem potrzebnym od zaraz jest powstrzymanie sprzedaży kolejnych działek w centrum miasta, bo jest to działanie na szkodę miasta i jego mieszkańców.


Fot. Wojciech Łukowski


A co o tym problemie sądzi specjalista z branży nieruchomości?
- Likwidacja „starych” biznesów w centrum miasta to zjawisko istniejące od dość dawna i niestety będzie się utrwalać - twierdzi Cezary Pstrak, właściciel Mazurskiego Biura Nieruchomości w Giżycku. - Centrum miasta nie jest atrakcyjne pod względem handlu i usług, biorąc pod uwagę dość wysokie czynsze najmu. Do tego dochodzą inne czynniki, m.in. przesunięcie się handlu na obrzeża miasta i w sąsiedztwie „sypialni”, czyli tam gdzie jest największe zaludnienie mieszkań i ich zasiedlenie. W centrum odsetek „zamieszkania” jest znacznie niższy i obserwujemy jego pogłębianie. Takie zjawisko będzie postępowało dopóty centrum Giżycka nie stanie się atrakcyjniejsze. Koszta prowadzenia sklepów czy ogólnie firm wzrastają. To nie tylko koszt lokalu, to przede wszystkim płace, prąd, gaz oraz wyższe podatki (lokalne, jak i skarbowe).


Burmistrz Giżycka Wojciech Karol Iwaszkiewicz zauważa, że przemiany centrów miast były obserwowane już przed epidemią, a czasy Covid-19 wraz ze wzrostem kosztów prowadzenia działalności stacjonarnej zdają się jedynie te procesy przyspieszać.


- Problem nazywany „atrofią centrów miast” dotyczy wielu miast europejskich i oczywiście jest złożony, szeroko opisywany w literaturze, a w każdej sprawie należałoby najpierw ustalić indywidualne przyczyny, pytając o nie samych przedsiębiorców, ponieważ poza przyczynami obiektywnymi, mogą być też indywidualne - uważa burmistrz Iwaszkiewicz. - Przyczyny obiektywne to na pewno globalizacja, szeroka i wygodna sprzedaż internetowa, możliwość odbioru towaru w paczkomacie przez całą dobę, zmiana struktury handlu i usług poprzez koncentrację ich w galeriach i parkach handlowych. To stwarza różnice w warunkach konkurencyjności i preferencji klientów. Nie bez znaczenia jest też zanikanie usług, tzn. zanikające zawody np. szewc, krawcowa itp., które bardzo często były prowadzone w centrach miast.


- Można oczywiście temu próbować przeciwdziałać i to staramy się robić - podkreśla burmistrz. - Centrum miasta odpowiadające współczesnym potrzebom to centrum wygodne dla pieszych i rowerzystów z ograniczonym ruchem samochodów, z funkcjonującymi otwartymi miejscami spotkań, kawiarniami, restauracjami, z festiwalami atrakcji takimi jak wystawy, koncerty, warsztaty, kiermasze czy po prostu boiska i place zabaw.
Jak zapowiada burmistrz, w Giżycku, w ścisłym centrum miasta, planowany jest duży obiekt kulturalny w byłym kinie „Fala”.


- Obecnie trwa jednak postępowanie o wpis do rejestru zabytków i czekamy na decyzję urzędu konserwatorskiego. Wspieramy też działania dzierżawcy – otwarcia podziemnej galerii pod placem Grunwaldzkim, remontujemy budynek byłej „Jazz Galery” oraz organizujemy Miejską Galerię Sztuki - wymienia Wojciech Karol Iwaszkiewicz. - W centrum powinny też powstać niebawem dwa duże place zabaw, kontynuowana będzie strefa płatnego parkowania, aby ograniczyć ruch pojazdów, a wzmacniana będzie komunikacja rowerowa i pieszych. Wszelkie wydarzenia starliśmy się lokować na Pasażu Portowym i ten trend również będzie utrzymany. Warto również zauważyć, że poza zamykaniem się niektórych punktów, w ostatnich latach powstały też nowe np. kawiarnia i pizzeria na ul. Olsztyńskiej, piekarnia, restauracja i kawiarnia na ul. Unii Europejskiej. To również dowód na zmieniające się funkcje centrów miast.
Katarzyna Tomaszewicz



Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Mentor #3090985 9 lut 2022 11:21

    Niestety, ale Pan profesor ma rację . Wyprzedaż majątku miasta chwilowo łatała budżet miasta jak wyprzedaż przed laty majątku narodowego. To są owoce arogancji, ignorancji i chęci szybkiego /pozornego/ zysku. A kto podejmował decyzje? Winnych nie ma i nie będzie. Tak rządzą liberałowie !!

    Ocena komentarza: warty uwagi (12) odpowiedz na ten komentarz