Na co Olsztyn może wydać miliony? [FELIETON]

2021-09-19 10:05:32 (ost. akt: 2021-09-19 08:56:15)
A gdyby tak Olsztyn, jak Kraków, dostał miliony od tajemniczego darczyńcy?

A gdyby tak Olsztyn, jak Kraków, dostał miliony od tajemniczego darczyńcy?

Autor zdjęcia: Ewa Czetwertynska z Pixabay

Tajemniczy milioner obdarował urzędników w Krakowie. Dzięki ogromnemu przelewowi zainwestują w rozwój miasta. A gdyby tak te pieniądze trafiły do Olsztyna? Na co moglibyśmy je wydać?
Ależ ja zazdroszczę krakowianom! Czego? Oczywiście pieniędzy! Tajemniczy mężczyzna przelał na konto tamtejszego urzędu miasta aż 10 mln zł. W sumie nie taki tajemniczy, bo ujawniono, że to obcokrajowiec mieszkający w Londynie i pracujący w branży IT. Przekazane pieniądze mają zostać przeznaczone na budowę Centrum Muzyki oraz budowę parkingu w sąsiedztwie Błoń.

A gdyby tak tajemniczy milioner przelał te kilka baniek dla Olsztyna?



Gdy usłyszałam tę niebywałą historię, właśnie takie zadałam sobie pytanie. Na co więc moglibyśmy wydać darowiznę? Pierwsza propozycja dotyczy tramwajów. Można byłoby wybudować kolejną linię. Ale czy nie lepiej zainwestować w metro? Z Jarot na dworzec można byłoby przemknąć w dwie minuty. Może sporym utrudnieniem byłoby wykopanie tuneli, ale z taką gotówką w ręku (wiem, że nie starczy, ale fantazjować warto) można byłoby wynająć sprzęt od Szwajcarów.

Pamiętacie, jak w kraju serów i zegarków zbudowali najdłuższy tunel kolejowy na świecie, by ratować Alpy? U nas można byłoby ratować drogi, żeby dziury się nie robiły.


Inny pomysł? Warto zainwestować w beton. I tak jak zabetonowana została Skanda, tak dopieścić jeszcze bardziej trzeba Ukiel. Plaża miejska święci triumfy i zbiera nagrody. Nie mówimy jednak o plaży. Przy okazji akcji Sprzątanie Świata warto zadbać o porządek na dnie jeziora. Żeby więcej śmieci nie miało szansy spocząć na dnie. Nie mogę tego pojąć, bo za każdym razem, gdy nurkowie sprzątają to, czego nie widać, wydobywają kilogramy śmieci. Skoro wyciągają, to te przecież nie mnożą się przez podział!

Proponuję więc, żeby za pieniądze od milionera wybudować wokół jeziora wielki mur. Betonowy najlepszy, bo daje szansę do popisu grafficiarzom. Byłoby praktycznie i kolorowo. Może powstałoby coś na miarę wielkiego muru chińskiego? Według tradycji tamtejszy mur wzniesiono na rozkaz pierwszego cesarza Chin w III w p.n.e. Miał stanowić zarówno zaporę przed najazdem, jak i być symbolem potęgi władcy. Oczywiście nie można zabronić dostępu do jeziora, więc — za okazaniem biletu wstępu — można byłoby wchodzić tam jak do muzeum. Takiego jeziora nie ma jeszcze nikt na świecie!

Trzecim pomysłem byłaby inwestycja w androidy. Ale nie w telefonach, bo właściwie każdy ma już swojego. Chodzi o roboty humanoidalne. Może i trudny wyraz, ale łatwy w realizacji. Zbliża się martwy sezon na starówce, więc kilkadziesiąt takich ludków mogłaby zapełniać miejsca w knajpkach. Każdy miałby swoje kieszonkowe, więc przy okazji ratowałby restauratorów po lockdownie. Jest też pewność, że nie załapią żadnego wirusa. Androidy w telefonach nie są już takie odporne... Jest więc nadzieja, że starówka wieczorami będzie tętniła życiem.

Wspominając wizytę w Krakowie (znowu ten Kraków!) robota obdarzonego sztuczną inteligencją o imieniu Sophia, jest szansa na sukces. Bylibyśmy pionierami na skalę światową. Tym bardziej że badacze z Future of Humanity Institute Uniwersytetu Oxfordzkiego szacują, że za niespełna 50 lat roboty przejmą większość prostych i automatycznych zadań, które dziś wykonują ludzie. Do 2026 roboty będą w stanie stworzyć esej licencjacki, a potem go przetłumaczyć.

A może zainwestować w robota, jakiego stworzy już w przyszłym roku Elon Musk? Jego głównym zadaniem będzie wyręczanie człowieka w nudnych i powtarzalnych obowiązkach życia codziennego. Tesla Bot ma mierzyć 172 cm wzrostu i ważyć ok 57 kg. Będzie poruszał się z prędkością do 8 km/h i podnosił przedmioty ważące mniej niż 20 kg. Mógłby więc sprzątać olsztyńskie ulice. Albo zmiatać liście, które zaczynają coraz chętniej spadać z drzew. Przypominam: 22 września zaczyna się jesień.

A może za te pieniądze po prostu wyciąć wszystkie drzewa i zaoszczędzić tym samym olsztyniakom nerwów? Bo co dochodzi do wycinki, to ci łapią się za głowę. A gdyby raptem wszystkie zniknęły z mapy miasta, mielibyśmy święty spokój. Można byłoby wykorzystać je na przykład do budowy nowych apartamentowców. Tak jak w Szwecji, w Örebro, gdzie stanąć ma całe osiedle budynków z drewna. Tam władzom miasta zależało na jak najbardziej naturalnym budulcu — przede wszystkim ze względu na park sąsiadujący z osiedlem. Musiało pasować. Może więc postawić „las bloków” w pobliżu parku Centralnego? Na pewno gdzieś się zmieści.

A może wybudować nowy ratusz z drewna? Nawet jeśli się to uda, to i tak, nie daj Bóg, w takim urzędzie cegła może spaść na głowę. Nie mamy szczęścia do takich pieniędzy.

ADA ROMANOWSKA
a.romanowska@gazetaolsztynska.pl


Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. hehe #3075848 21 wrz 2021 11:51

    Do Afganistanu "przelano" 2 biliony dolarów - 2 000 000 000 000 $. Czy to poprawiło jakość życia Afgańczyków? Grzybowicz utopiłby te pieniądze z kolejną idiotyczną inwestycję, a jakość olsztyńskiej infrastruktury nadal pozostałaby na poziomie zabytku.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  2. ToraTora #3075741 19 wrz 2021 21:49

    Powiem dość przewrotnie. Może dobrze, że nikt nie rzuca fury pieniędzy dla Olsztyna. No bo i po co? Pewnie poszłoby na różne dość irracjonalne cele, zamiast na rzeczywiste potrzeby. I przynajmniej - nic nie "wpadło" - to i człowieka szlag nie trafia z powodu chorych decyzji. A naprawdę są w Olsztynie rzeczy może mało znaczące, za to bardzo mocno o wiele, za wiele lat irytujące i utrudniające życie. A że błahe, to nikogo to kompletnie nie interesuje. NIE MA kasy!!! No bo.....pierońskie priorytety. I tak całe lata. Nieraz to człowiek myśli - sam bym zrobił, żeby tylko dali wsparcie (maszyny, urządzenia czy samochody dostawcze itp). Ale nawet tego nie dadzą. Ot jeden wielki paradoks. W poprzednim, a jakże strasznie wrednym systemie (dla kogo?) były chociaż czyny społeczne. Zawsze coś tam zrobiono, byle jak ale było. A tu nawet byle jak nie ma. Ale system teraz jedynie słuszny.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz