Warto zobaczyć we wtorek: kamyki z Jerozolimy

2021-08-31 19:07:08 (ost. akt: 2021-08-31 19:11:19)

Autor zdjęcia: Igor Hrywna

W warmińsko-mazurskim mamy sześć pielgrzymkowych sanktuariów, ale tylko jedno jest kalwarią. I tylko tam możecie choć trochę poczuć się jak w Jerozolimie.
Kalwaria to zespół kaplic lub kościołów symbolizujących stacje Męki Pańskiej. Z reguły tworzono je na wzgórzach, tak aby jak najbardziej przypominały swoim położeniem te z Jerozolimy. W Polsce najstarsza (1602) Kalwaria znajduje się w Zebrzydowicach. Nasza warmińska jest nieco młodsza, ale to w niczym nie odbiera jej uroku.

Głotowo to bardzo stara wieś. Pierwsze wzmianki o jej istnieniu pochodzą z końca XIII wieku. Zamieszkiwali ją Prusowie i niemieccy osadnicy. W czasie litewskiego najazdu ksiądz zakopał w ziemi kielich z konsekrowaną Hostią, aby uchronić ją przed profanacją. Odnaleziono ją przypadkowo i przeniesiono w uroczystej procesji do kościoła w Dobrym Mieście.

Ale Hostia wróciła tam, gdzie została znaleziona. Zrozumiano wówczas, że Bóg chce, by na tym miejscu zbudować kościół ku czci Bożego Ciała. I tak się stało, a głotowski kościół stał się miejscem pielgrzymkowym. Pielgrzymów przybywało, dlatego w 1772 zbudowano nowy, który stoi do dzisiejszych czasów.

100 lat później na pielgrzymkę do Jerozolimy wybrał się miejscowym kupiec Johannes Merten. Wrócił z kamykami, które znalazł na Drodze Krzyżowej w Jerozolimie i pomysłem na budowę Kalwarii w Głotowie. Budowano ją w pocie czoła (ręcznie) w latach 1878-1894 na obszarze 7 hektarów.

— Oblicza się, że w ciągu 16 lat budowy w pracach uczestniczyło około 70 tysięcy ludzi. Troszczono się, aby wiernie naśladować długość i nachylenie Drogi Krzyżowej z Jerozolimy, po której w Wielki Piątek szedł na Golgotę Chrystus. Po kilkunastu latach mozolnej pracy nastąpił finał — czytamy na stronie parafii.

W sumie w Głotowie jest 14 stacji Drogi Krzyżowej oraz kaplica Pana Jezusa w Ogrójcu i grota Matki Bożej z Lourdes ze źródłem. Kamyki, które przywiózł z Jerozolimy Marten zostały umieszczone w kaplicach - stacjach. Jego grób zachował się na przykościelnym cmentarzyku.

Igor Hrywna