Wioleta Piasecka: Z marzeniami łatwiej znosić trudy życia [ROZMOWA]

2020-11-08 15:10:23(ost. akt: 2020-11-06 14:34:59)
Wioleta Piasecka

Wioleta Piasecka

Autor zdjęcia: Dorota Duda sesja dla Autorzy Książek w Obiektywie

Wioleta Piasecka postawiła w swoim życiu wszystko na jedną kartę. Uwolniła się od nieudanego małżeństwa, rzuciła pracę i dała szansę pisarskiej pasji. Właśnie ukazała się jej powieść "Przyjdzie pogoda na miłość", w której udowadnia, że w naszym życiu wszystko ma swój czas.
— Pani Wioletto, kiedy ostatni rozmawiałyśmy była pani skupiona na kończeniu powieści dla dorosłych. Dziś książka jest już w sprzedaży.
— Nie spodziewałam się, że powieść ukaże się tak szybko. Skończyłam pisać dokładnie 20 lutego tego roku. Skończoną książkę odłożyłam na miesiąc, by na chłodno zrobić redakcję i korektę. W międzyczasie czytałam fora pisarskie, by zorientować się, ile mniej więcej czeka się na odpowiedź wydawcy. Liczyłam po cichu, że może do pół roku ktoś się odezwie. Tymczasem dwa wydawnictwa odezwały się na drugi dzień po wysłaniu tekstu, a jedno z nich, Wydawnictwo Szara Godzina, obiecało, że książka ukaże się jeszcze tej jesieni, i jak widać dotrzymali słowa.

— Niedawno odbyła premiera pani powieści „Przyjdzie pogoda na miłość”. Czy może nam pani coś o niej opowiedzieć?
— Trzy młode kobiety zderzają się z bezwzględnością dorosłego życia. Joannę zostawia długoletni partner. Magda spodziewa się dziecka i w dodatku los wystawia ją na ciężką próbę. Zuzanna marzy o karierze w modelingu, ale przez naiwność wikła się w seksaferę w kręgach władzy. Trzy kobiety dzieli wszystko, a łączą dwie rzeczy: przyjaźń i przyzwoitość. Nie mam tu na myśli przyzwoitości moralnej, a po prostu zwykłe człowieczeństwo. Mimo licznych tarapatów, czasem bolesnych konsekwencji złych wyborów i młodzieńczej naiwności, summa summarum kobiety mogą spojrzeć sobie w oczy, bowiem w niepogodzie życia zachowały szacunek do drugiego człowieka i do siebie...


[...]

Czytaj e-wydanie

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w weekendowym (7-8 listopada) wydaniu Gazety Olsztyńskiej

Aby go przeczytać kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


***

Dołącz do nas!

"Maseczka to znak solidarności". To nasza kampania społeczna związana z koronawirusem. Zachęcamy wszystkich do wysyłania zdjęć w maseczkach! Będziemy je publikować na gazetaolsztynska.pl i w Gazecie Olsztyńskiej. Nie dajmy się zarazie. Żyjmy normalnie, ale "z dystansem".

Zdjęcia wysyłajcie (imię, nazwisko, miejscowość i ewentualnie zawód) na maila:
redakcja@gazetaolsztynska.pl


Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Przebudzony #3004124 | 165.225.*.* 10 lis 2020 02:23

    Może to mąż się od niej uwolnił ? Niektóre kobiety bywają odrobinę "toksyczne" ! Bo według ogólnie utartej opinii - to facet jest tym "złym" !?!

    odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. cóż #3003704 | 89.228.*.* 9 lis 2020 08:49

      trzeba poczytać

      odpowiedz na ten komentarz

    2. Adrian #3003699 | 95.49.*.* 9 lis 2020 08:31

      "Uwolniła się od nieudanego małżeństwa". To ma być jakiś wzór? Nad więzią małżeńską trzeba pracować, a nie uwalniać się od niej. Nie atakuje tej Pani, tylko tego, kto to napisał. Dla czytających z problemami w małżeństwie taki artykuł może się stać inspiracją do rozwodu. Nie mam na myśli przypadków jakiegoś rodzaju bestialstwa. Trzeba myśleć o tym co się pisze!!!

      odpowiedz na ten komentarz