Ceny jabłek oszalały. Zastąpią je tańsze pomarańcze?

2018-01-17 07:22:00 (ost. akt: 2018-01-16 17:21:21)

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

W tym roku ceny jabłek oszalały. Są prawie dwa razy droższe niż w roku ubiegłym. Żeby kupić kilogram jabłek, musimy wyjąć z portfela nawet 5 zł. Mniej za to zapłacimy za mandarynki, pomarańcze i banany. Czy ceny zmienią nasz apetyt?
Szarlotka może okazać się największym rarytasem na naszym stole. Zwłaszcza na maśle, z kilkoma jajkami w przepisie. I z grubą warstwą jabłek — taką lubimy najbardziej. Wszystko drożeje, a za jabłka w stosunku do ubiegłego roku płacimy nawet 85 proc. więcej. — Rok temu jabłka kosztowały średnio 2,50 zł. Dziś ceny są znacznie wyższe: od 3,5 do 5 zł. Renety na przykład nie ma dzisiaj wcale. Krajowa kosztowała nawet 7 zł za kilogram. Ale nie przetrzymała mrozów i dziś można tylko o niej pomarzyć — mówi Irena Piotrowska, która sprzedaje jabłka na hali targowej. — Ludzie mimo wszystko kupują jabłka. Nie patrzą na ceny, chociaż je komentują. Bo są droższe od cytrusów. Jabłka mają jednak przewagę. Są zdrowsze i nie są zawalone chemią. Cytrusy muszą przecież przetrzymać podróż z dalekich krajów.

— Ale w Polsce podróż też kosztuje — dopowiada sprzedawca z sąsiedniego stoiska. — Za długa i zawiła jest droga od producenta do klienta. Rolnik jedzie na skup, a potem jabłko trafia na giełdę. Później na stragan. Każdy musi coś zarobić i to zrozumiałe. Każdy też musi zapłacić podatek. W sumie aż trzy razy płaci się za to samo. I to odbija się na kliencie.

A klient, jak ma ochotę na jabłko, kupi. — Zazwyczaj dostaję jabłka od rodziny, więc nie znam cen. Akurat wszystkie jabłka, jakie miałam w domu, się skończyły. Wyszłam więc na zakupy i aż patrzę z niedowierzaniem. Takich cen się nie spodziewałam — komentuje Grażyna Kaczorek, młoda mama. — Zawsze kupuję jabłka cortland, ale ceny 5 zł za kilogram jeszcze nigdy nie widziałam. Ogólnie jedzenie bardzo poszło w górę. Gdy chodzę na zakupy, mam sprawdzone produkty i kupuję u tych samych sprzedawców. Niestety coraz mniej mogę kupić za 50 zł. Z jabłkami jest tak samo.

— Ja też widzę, że jabłka poszły w górę — dodaje Kazimiera Aranowska, emerytka. — Ale kupuję w swoim sklepiku osiedlowym, tam jeszcze ceny są względne. Różnica w porównaniu z minionym rokiem jest jednak zauważalna. Dlaczego ceny jabłek tak oszalały? Wszystko przez pogodę, która spowodowała, że zbiory były słabe. Lato było kiepskie, wiosną dały o sobie znać przymrozki i deszcze. Dlatego truskawki były drogie, a apogeum osiągnęły ceny wiśni i czereśni. Podobnie jest też z jabłkami — sadownicy zebrali prawie o jedną trzecią tych owoców mniej niż rok wcześniej. Na dodatek są gorszej jakości i szybko się psują. Te, które trafiają na półki sklepów, pochodzą na ogół z magazynów z kontrolowaną atmosferą. Ta metoda podwyższa koszty, jabłka są więc jeszcze droższe.

Najbardziej uszkodzone są w tym roku stare odmiany jabłek: lobo, cortland, jonagold i idared. Najmniej ucierpiały gloster, ligol, gala i champion. To oczywiście musiało przełożyć się na ceny. W ofercie hurtowej rynku w Broniszach wahają się od 2 do 3 zł za kilogram. To niemal dokładnie o połowę więcej niż rok temu. W sklepach zapłacimy jeszcze drożej. — Jabłek jest mniej, więc i cena jest wyższa. Ale czy producenci mają się z czego cieszyć? — zastanawia się Roman Zapora, sadownik. — Za kilogram jabłek dostaję 1,80 zł, a w sklepach ceny sięgają 4 zł, nawet więcej. To dwa razy tyle, ile ja dostaję. Owszem, miniony rok był zły, ale to nie tłumaczy aż tak drogiego detalu. Sklepy naliczają sobie marże, jak chcą. A że wszystko drożeje — masło, jajka — więc i jabłka osiągają wysokie ceny. Niestety to nie zależy od producentów. Nie mają nic wspólnego z tym, ile jabłek jest na rynku.

Ubiegłoroczne zbiory były słabe, więc w górę idą ceny nawet tego, co zostało w chłodniach z 2017 r. Wszyscy chcą odbić straty. To, co zalega, trzeba przecież sprzedać. Ceny są dzisiaj dobre, więc sprzedaż się opłaca. Dlatego producenci uzupełniają zapasy ostrożnie. Widzą stale rosnące ceny i wstrzymują się ze sprzedażą. To ryzyko, ale może się opłacać. Tylko czy na pewno? — Ostatnio banany były w promocji za 2,97 zł, a pomarańcze kosztowały 2,59 zł — zauważa Anna Kuliś, nauczycielka z Olsztyna. — Gdy mam ochotę na jabłko, kupuję jabłko, ale często decydują ceny, a nie moje zachcianki. Niska cena zawsze będzie kusić w sklepie. Jeśli jabłka będą drożeć, będę kupowała ich mniej. Tak samo było z truskawkami. Nie kupowałam kilograma, ale za 5 zł — nieważne, jaka była waga. Klienci nie odczują skoku cen, ale producentom nie będzie się to opłacać.

Pogodę odczuła nie tylko Polska, ale też zachodnia Europa. Zgodnie z szacunkami WAPA (Światowe Stowarzyszenie Producentów Jabłek i Gruszek), włoskie zapasy jabłek szacowane są na poziomie zbliżonym do polskich. W niemieckich chłodniach jabłek jest znacznie mniej. To dobra wiadomość dla sadowników — będą mieli zbyt. Jeśli Polacy częściej będą sięgali po owoce egzotyczne, jabłka wyjadą za granicę. Nawet do Chin, bo nasze owoce są reklamowane na tamtejszych portalach społecznościowych, m.in. w Chengdu, stolicy prowincji Syczuan.

AR

Komentarze (8) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Nick #2423909 | 37.201.*.* 22 sty 2018 23:00

    Za zachodnia granica place w Aldiku za Elstar 1,99 za kg.

    odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Wiem dlaczego #2420041 | 178.235.*.* 17 sty 2018 16:11

      Bo jajka i chleb poszły w górę, a lekarze chcą ratować służbę zdrowia poprzez podwyżki do swoich uposażeń.

      odpowiedz na ten komentarz

    2. Ale o co chodzi? #2420037 | 86.29.*.* 17 sty 2018 16:08

      Jak nie masło to jabłka. Jak to jest? Rok rocznie, słychać: a że zima za mroźna, za ciepła, a ceny będą po tyle i tyle. Przychodzi sezon, nikt nie chce zbierać truskawek, jabłek, porzeczek, wiśni, czereśni itp. Sadownicy płaczą, że nikt nie chce pracować, że skupy proponują poniżej kosztów opłacalności, a że wyjątkowo dużo jabłek, truskawek w tym roku, a jak człowiek idzie do sklepu to płaci jak za zboże... O co chodzi?

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

    3. ano #2419856 | 95.160.*.* 17 sty 2018 12:27

      Znam sklep gdzie kupuje dorodne jabłka po 2,50. Ale nie powiem gdzie bo albo ceny podniosą albo będzie natłok kupujących.

      odpowiedz na ten komentarz

    4. hahahhha #2419693 | 89.228.*.* 17 sty 2018 09:38

      jakie 5 zl jak w społemie po 2,99 znów artykuł z du...py napisany byle coś się pojawiło hahhahhhah

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (8)
      2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5