Czy dobrze znasz swojego dzielnicowego? [SONDA]

2016-05-01 07:00:00(ost. akt: 2016-04-30 23:12:06)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: mat. arch. GO

83 proc. badanych nie zna osobiście swojego dzielnicowego, a kierownictwo nie ma spójnej koncepcji wykorzystania dzielnicowych we współczesnej formacji policyjnej — wynika z badań przeprowadzonych przez Najwyższą Izbę Kontroli. Odejście od jednej z kluczowych misji dzielnicowych, czyli profilaktyki społecznej i współpracy z lokalnymi wspólnotami, odbija się na negatywnie na funkcjonariuszach.
W sytuacji ograniczeń kadrowych i finansowych dzielnicowi — a jest ich blisko 8 tysięcy w całej Polsce — są często traktowani jak „rezerwa kadrowa” i wykorzystywani do bieżących, priorytetowych zadań, niezwiązanych bezpośrednio ze specyfiką ich pracy, nawet wbrew wewnętrznym przepisom. Ogranicza to lub wręcz uniemożliwia dzielnicowym samodzielną i planową aktywność w przydzielonych rejonach i negatywnie wpływa na jedną z ich kluczowych misji, czyli profilaktykę społeczną i współpracę z lokalnymi wspólnotami — przekonuje NIK.

Przeprowadzone na zlecenie NIK badanie opinii publicznej (na reprezentatywnej, ogólnopolskiej próbie 1002 osób) wykazało przede wszystkim bardzo niski stopień rozpoznawalności dzielnicowych i identyfikacji tej funkcji wśród mieszkańców.

85 proc., czyli zdecydowana większość ankietowanych, deklaruje, że nie zna osobiście swojego dzielnicowego, a ponad połowa (55 proc.) w ogóle nie wie, kto jest ich dzielnicowym, tzn. nie znają go nawet z widzenia bądź z relacji innych osób. Swojego dzielnicowego najczęściej nie znają najmłodsi i najstarsi respondenci oraz mieszkańcy dużych miast.


Ankietowani, którzy w konkretnych sytuacjach zetknęli się z dzielnicowymi, jednoznacznie pozytywnie oceniali ich fachowość i zaangażowanie.

Czy zna pan(i) swojego dzielnicowego?
Tak, znam go osobiście
16.99%
Znam imię i nazwisko
6.21%
Znam go tylko z widzenia
1.31%
Nie wiem, kto to jest
63.73%
Nie interesuje mnie to
11.76%

Badania opinii publicznej potwierdziły brak wykorzystania potencjału tkwiącego w dobrze zorganizowanej służbie dzielnicowych, którzy mogliby stać się funkcjonariuszami budującymi dobre relacje policji ze społeczeństwem — wnioskują kontrolerzy NIK.

Z powodu braku precyzyjnych regulacji prawnych i spójnej koncepcji wykorzystania dzielnicowych policjanci byli „zawieszeni” między dwoma zasadniczymi funkcjami: profilaktyką (m.in. rozpoznanie rejonu, prewencja kryminalna, praca z młodzieżą i rodzinami zagrożonymi patologiami i zjawiskiem przemocy) oraz działaniami represyjnymi (m.in. interwencje, ujawnianie sprawców przestępstw i wykroczeń oraz karanie ich mandatami). W efekcie oczekiwania wobec dzielnicowych z jednej strony dotyczą współpracy ze społecznościami lokalnymi i budowania wzajemnego zaufania, a jednocześnie z drugiej — surowego egzekwowania przestrzegania przepisów.

Decyzje dotyczące wykorzystania dzielnicowych zostały pozostawione kierownikom lokalnych jednostek policji, którzy m.in. ze względu na problemy kadrowe i finansowe, w wielu przypadkach wykorzystywali ich, przede wszystkim jako „rezerwę kadrową”.

W rezultacie dzielnicowi, którzy mieli być gospodarzami swoich rejonów, w ogóle w nich nie przebywali lub też — będąc tam — koncentrowali się na sprawach zlecanych przez kierownictwo, a obowiązki typowe dla swojej służby realizowali niejako przy okazji. Szczególnie negatywnie wpływało to na realizację zadań z zakresu profilaktyki społecznej, budowę relacji i współpracę ze społecznościami lokalnymi oraz inicjowanie działań na rzecz podnoszenia poziomu bezpieczeństwa — alarmuje NIK. W większości kontrolowanych jednostek dzielnicowi nie podejmowali takich działań lub też nie potrafili udokumentować swojej aktywności w tym zakresie, ani osiągniętych rezultatów.

W większości kontrolowanych jednostek dzielnicowi nie podejmowali takich działań lub też nie potrafili udokumentować swojej aktywności w tym zakresie, ani osiągniętych rezultatów.

Kontrola NIK wykazała także, że kierownictwo policji wszystkich szczebli miało zafałszowany obraz służby dzielnicowych i jej efektów, ponieważ dane w systemie teleinformatycznym SESPol (System Elektronicznej Sprawozdawczości w Policji), który jest podstawowym źródłem informacji w tym zakresie, były nierzetelne i nieprawdziwe.

W ocenie NIK, kierownictwo policji powinno pilnie podjąć wiążące decyzje dotyczące priorytetowych zadań przypisanych dzielnicowym i faktycznego sposobu wykorzystania tej licznej grupy funkcjonariuszy. Brak decyzji w tym zakresie w znacznym stopniu podważałby sens dalszego istnienia stanowiska dzielnicowego.

mat. prasowe NIK

***

Komentarze (22) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ja #1985105 | 89.228.*.* 1 maj 2016 07:03

    na oczy nie widziałam ...

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  2. Ziutek z Zatorza #1985109 | 89.228.*.* 1 maj 2016 07:18

    ja znam bardzo dobrze, często do mnie przychodzi

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. pieczewianka #1985117 | 88.156.*.* 1 maj 2016 07:33

      Niby gdzie miałabym go poznać? Kiedy potrzebny jest do interwencji, a naprawdę nie wiem, w jakich okolicznościach) to chyba tylko wtedy można go poznać osobiście. Przecież nie będę go poszukiwać jedynie w celu poznania. Gdyby ten dzielnicowy przechadzał się czasami po osiedlu, to można by go zapamiętać. A tak ? Nawet nie wiem,gdzie on ma swoją siedzibę.

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Koska #1985124 | 83.24.*.* 1 maj 2016 08:04

        Podpisuje sie pod słowami pieczewianki. W jakim celu mam poznać dzielnicowego ? Będę pić z nim herbatę bo wypada znać dzielnicowego?

        Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

      2. allensteiner #1985130 | 88.156.*.* 1 maj 2016 08:39

        Poznaj dzielnicowego na zdjęciu. Tak jak u Nienackiego w Skiroławkach książę Reuss kazał babom ustawić się tyłem i zadrzeć kiecki no a potem chłopi mieli poznawać je.

        Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (22)