Nie wyobrażam sobie innego Eryka

2014-10-24 14:17:21(ost. akt: 2014-10-24 14:22:43)
Eryk ma 10 lat, autyzm i zdolności techniczne. Jego największą pasją są… odkurzacze – zna doskonale wszystkich producentów, każdy, nawet stary model, a w domu posiada minikolekcję tych domowych sprzętów. Fascynują go też komputery i telefony komórkowe. Świetnie orientuje się w programach telewizyjnych, lubi stare filmy. Poznajcie naszego wyjątkowego ucznia z klasy IV c.
- Kiedy pojawiły się pierwsze cechy autyzmu, Eryk miał dwa lata i mieszkaliśmy w Irlandii. Rozwijał się dobrze, niepokoił mnie jednak brak mowy, bo pojawiały się tylko pojedyncze słowa – wspomina pani Małgorzata, mama Eryka. – Lekarze uspokajali, że niby wszystko jest dobrze, ale ja przeczuwałam, że nie do końca. Wróciliśmy do Polski gdy syn miał trzy i pół roku, trafiliśmy na dobrego neurologa. W końcu usłyszałam słowa, z którymi tak naprawdę do dziś się nie pogodziłam: autyzm wczesnodziecięcy.

Diagnoza przewróciła do góry nogami życie całej rodziny. – Eryk był bardzo oczekiwanym dzieckiem. Mam dwie starsze córki, zawsze marzyłam o synu – mówi pani Małgorzata. – Strasznie przeżyłam, gdy dowiedziałam się o autyzmie, to była prawdziwa tragedia. Do dziś jest mi z tym ciężko, choć oczywiście kocham go nad życie i nie wyobrażam sobie innego Eryka. Szybciej ten autyzm zaakceptował mąż i córka Martina, która jest bardzo związana z bratem.

Autyzm ma różne oblicza, ale wszystkie dotknięte nim dzieci łączą problemy z mową, kontaktami społecznymi i tak zwane zachowania niepożądane

Autyzm ma różne oblicza, ale wszystkie dotknięte nim dzieci łączą problemy z mową, kontaktami społecznymi i tak zwane zachowania niepożądane. Te cechy nie ominęły również Eryka. - Kiedy był młodszy, zdarzało mu się krzyczeć na ulicy albo kłaść się w sklepie na podłogę, wrzeszczeć i tupać nogami. Czasem ludzie przyglądali się, komentowali „ale niegrzeczny”. Odpowiadałam „grzeczny, tylko rozpieszczony”, a starsza córka głośno dodawała „ładny chłopak, niech się patrzą, bo jest na kogo” – mówi mama. – Na szczęście Eryk wyrósł z trudnych zachowań, nie ma już z nimi problemu. Chociaż zakupy w dużych sklepach nadal robię z nim w przyspieszonym tempie…

Dziś Eryk na pierwszy rzut oka wygląda na całkiem zdrowego chłopca. Mówi całymi zdaniami i trzeba się dobrze wsłuchać, by wyłapać pewną schematyczność mowy, charakterystyczną dla autyzmu. Zaczyna czytać, coraz lepiej radzi sobie z pisaniem. Jest kontaktowy, porozumiewa się z rówieśnikami, ale mama przyznaje, że woli jednak bawić się sam. I nie zabawkami preferowanymi przez chłopaków w jego wieku, ale… odkurzaczami. – W domu mamy całą minikolekcję odkurzaczy.

Właśnie kupiłam kolejny stary model od sąsiada, bo Erykowi się bardzo podobał – opowiada pani Małgorzata. – Lubi też oglądać telewizję, a najbardziej programy z Krzysztofem Ibiszem. Nie wiemy dlaczego, ale bardzo go sobie upodobał. Zna wszystkie programy z jego udziałem, wie o której są godzinie, sam sobie nastawia i żadnego nie przegapi.

A przyszłość? – Szczerze? Staram się jeszcze o tym nie myśleć. Czasem oczywiście temat pojawia się i córka Martina zapewnia, że zajmie się bratem. Mówię jej wtedy, że przecież będzie miała swoją rodzinę, swoje sprawy... A ona na to, że to nic, wujek Eryczek będzie z nimi mieszkał i pomagał. Kto wie, co czas pokaże? Może dorosły Eryk będzie w stanie żyć samodzielnie? Kiedyś nie wierzyłam, że będzie mówił, a mówi. Nie czytał, a czyta, nie pisał, a pisze. Nigdy nie należy tracić nadziei, wiary w możliwości dziecka.