Przejechałbym się z Małyszem, ale nie z Kubicą

2013-12-14 12:27:00 (ost. akt: 2013-12-14 12:18:03)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

— Z każdym kierowcą byłem w bardzo dobrych relacjach. U Andrzeja Lubiaka byłem ojcem chrzestnym jego syna, z którym potem zresztą jeździłem jako pilot. Kajetanowicz jak mnie wita, to mnie w rękę całuje, publicznie przy kumplach i się tego nie wstydzi — mówi 69-letni Maciej Wisławski, najpopularniejszy polski pilot rajdowy.
— Ile ma pan wzrostu?
— 192, może 193 cm.

— To dlaczego zdecydował się pan na ciasną klatkę auta rajdowego. Mógł pan grać np. w koszykówkę albo siatkówkę...
— Kiedy mogłem uprawiać jakiś sport, gdzie wzrost jest istotną cechą, to ja studiowałem, budowałem swoje szklarnie, a potem to już trafiłem do rajdów. Co do klatki rajdowej, to, kochany, jak jest motywacja, to człowiek nawet i w taczce się zmieści.

— Podobno pana starty w rajdach były dziełem przypadku i... towarzysza Gierka?
— To prawda. ...

Zostało jeszcze 95% treści artykułu.

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. pa-pilot #1273119 | 178.36.*.* 17 gru 2013 12:07

    Ci wszyscy kierowcy rajdowi których pilotował Wisławski tak naprawdę nie wygrali żadnego rajdu.To Wisła zawsze wygrywał.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5

Unia Europejska

GRUPA WM Sp. z o.o. realizuje projekt dofinansowany z Funduszy Europejskich w ramach działania 1.5 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020.