Demon z Zielonej Górki dziesięć lat po zbrodni

2013-05-03 10:13:52 (ost. akt: 2013-05-03 09:35:19)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Mija dziesięć lat od największej zbrodni w historii powojennego Olsztyna. 7 maja 2003 roku, myśląc że walczy z szatanem, Waldemar W. kuchennym nożem zadźgał pięć osób: konkubinę, czteroletniego synka, matkę, brata, sąsiadkę. Uznany za niepoczytalnego siedzi w Kocborowie. Jest częściowo sparaliżowany, bo niedawno doznał udaru.
Waldemar W. przeszedł do historii Olsztyna jako „demon z Zielonej Górki“. Dziesięć lat temu to ciche, peryferyjne olsztyńskie osiedle, przeżyło prawdziwy najazd policji i dziennikarzy.W domu, w którym doszło do tragedii, dziś już mieszka ktoś inny. Sąsiedzi o zbrodni rozmawiać nie chcą. Ludzie pilnują swoich grządek i trawników, jak to na ...

Zostało jeszcze 95% treści artykułu.

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. iwona #1075408 | 88.156.*.* 5 maj 2013 17:11

    bylam wtedy w szpitalu ,gdy dowiedzialam sie o tej tragedii znalam bardzo dobrze Mame i brata pana Waldemara ,to byla bardzo pozadna Rodzina.Wydaje mi sie,okreslenie demon jest nie odpowiednie przeciez ten czlowiek nie zrobil tego z premedytacja to Jego choroba doprowadzila do tej strasznej zbrodni . Wczesniej nic nie wskazywalo ze spi w nim tak straszna chorba ,obiecal swoim Rodzicom,ze gdy ich zabraknie nigdy nie odda brata do zadnego zakladu tylko bedzie sie nim opiekowal.Bardzo kochal swojego synka i cala swoja Rodzine a to co zrbil to nie bylo zalezne od niego nie mozemy Pana Waldemara traktowac jak zbrodniarza tylko chorego czlowieka ,swiadomie nigdy by tego nie zrobil.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  2. jakaś #1075121 | 83.6.*.* 5 maj 2013 09:53

    znałam dobrze Halinkę , nie mogę uwierzyć , że ją to spotkało . Wieczny odpoczynek ...

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  3. Pamietam. #1073362 | 83.9.*.* 3 maj 2013 10:54

    Wtedy był moim sąsiadem. Codziennie chodził z synkiem do piaskownicy lub nad jezioro. Robił wrażenie spokojnego miłego troskliwego mężczyzny. Nigdy nikogo nie zaczepiał. To był dla sąsiadów prawdziwy szok. To straszne jak człowiekowi pomiesza się w głowie i popełni taką zbrodnię.

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)