Nasza akcja. Zadławienia krok po kroku (12)

2013-04-10 17:28:06(ost. akt: 2013-04-10 17:31:31)

Autor zdjęcia: Wojciech Benedyktowicz

Kolacja w gronie znajomych. Jemy, rozmawiamy, śmiejemy się... Przyjemnie spędzany czas może zakłócić niebezpieczne zdarzenie — zadławienie. Wszyscy znamy teorie na temat tego, jak postępować w takim przypadku. Czy są one prawdziwe? Czas zweryfikować wiedzę i zapoznać się z opinią specjalistów. Lekcji zasad pierwszej pomocy podczas zadławienia udzielają studenci z Koła Naukowego Medycyny Ratunkowej UWM.
— Zadławienie to częściowa lub całkowita niedrożność dróg oddechowych spowodowana zatrzymaniem ciała obcego w ich świetle — wyjaśnia Magdalena Forgiel z koła naukowego.

Do zadławienia dochodzi najczęściej, kiedy jednocześnie jemy i rozmawiamy lub podczas kaszlu. — Jest na nie narażona każda grupa wiekowa, ale problem dotyczy głównie dzieci, które często wkładają do ust drobne przedmioty, np. monety czy guziki — precyzuje studentka.

Połknięte przedmioty zatrzymują się w fizjologicznych zwężeniach, a reakcją obronną jest kaszel. Jeśli drogi oddechowe zatkają się prawie całkowicie, to poszkodowany zaczyna się dusić. Skutkiem tego jest utrata świadomości po kilkunastu sekundach i zatrzymanie krążenia po 3-4 minutach. Dlatego... — Ważna jest natychmiastowa reakcja. Niewielkie ciało lub pokarm może dostać się do tchawicy lub oskrzela, nie powodując całkowitej niedrożności. Jeśli pozostanie w oskrzelu, spowoduje niedodmę płuca albo jego płata i może być przyczyną nieodwracalnego zapalenia płuc — opowiada Izabela Pawłowska, członkini koła.

Rozpoznanie zadławienia jest dość proste. Osoba, u której ciało obce dostało się do tchawicy, będzie cierpiała na silny kaszel. Jeśli ciało w niej pozostanie, to kolejnym symptomem może być długi i świszczący oddech. — Zadławienie objawia się też trudnościami w oddychaniu lub brakiem oddechu, zasinieniem skóry, paniką, bólem przy przełykaniu i trzymaniem się za gardło — wylicza Izabela. Jak skutecznie pomóc poszkodowanemu? Instrukcja nie jest skomplikowana, ale ważny jest w niej każdy szczegół. Pamiętajmy także, że jeśli poszkodowany jest w stanie kaszleć i wydawać z siebie dźwięki, to nie podejmujemy żadnych działań — sam powinien sobie poradzić poprzez kaszel i odkrztuszenie.

Jeśli poszkodowany jest nieprzytomny, to natychmiast wzywamy pogotowie. Następnie kładziemy go na plecach i rozpoczynamy uciskanie klatki piersiowej jak do masażu serca. Gdy odzyska przytomność, układamy go w pozycji bocznej ustalonej. Jeśli oddech nie wraca, kontynuujemy resuscytaję krążeniowo-oddechową w proporcjach 30 uciśnięć klatki piersiowej na dwa oddechy ratunkowe.
Nina Ramatowska

1. Pierwszym krokiem jest namawianie osoby dławiącej się do kaszlu. — Celem tego postępowania jest jak najszybsze wyplucie ciała obcego. Obserwujemy jednocześnie, czy jest to możliwe. Jeśli widzimy, że poszkodowany nie może kaszleć lub nie przynosi to żadnego efektu, to przechodzimy do następnego etapu pierwszej pomocy — instruuje Izabela Pawłowska.

2. Pochylamy przytomnego poszkodowanego do przodu i pięciokrotnie uderzamy nadgarstkiem w okolicę międzyłopatkową. — Oczywiście, jeśli np. już przy drugim uderzeniu, udaje się wydalić ciało obce, to przerywamy postępowanie — dodaje studentka.

3. W przypadku, kiedy uderzenia także nie przynoszą efektu, przystępujemy do tzw. rękoczynu Heimlicha. — Stajemy za poszkodowanym i obejmujemy go ramionami na wysokości nadbrzusza. Następnie pochylamy go do przodu, zaciskamy pięść i umieszczamy ją pomiędzy pępkiem a wyrostkiem mieczykowatym. Wolną ręką łapiemy za zaciśniętą pięść i silnie pociągamy do wewnątrz i ku górze — zaleca Magdalena Forgiel. Czynność powtarzamy pięć razy. Jeśli to również nie pomaga, stosujemy na przemian uderzenia i rękoczyn Heimlicha. Kontrolujemy także czy ciało obce wydostało się z jamy ustnej. — Nigdy nie wyciągamy go na ślepo! Zaglądamy do jamy ustnej i usuwamy każdy przedmiot, który możemy dostrzec — upomina członkini koła. Po wykonaniu rękoczynu Heimlicha powinniśmy skonsultować się z lekarzem, ponieważ podczas jego wykonywania można uszkodzić żebra lub organy wewnętrzne.

Inaczej wygląda postępowanie w przypadku dziecka i niemowlęcia. — Przy małym dziecku wykonujemy podobne czynności. Namawiamy je do kaszlu, a jeśli to nie pomaga, przekładamy je przez kolano i pięciokrotnie uderzamy w okolicę międzyłopatkową. Przy braku efektu wykonujemy rękoczyn Heimlicha — instruuje Izabela Pawłowska. Jeśli to także nie poskutkuje, kładziemy je na plecach i, używając jednej ręki, wykonujemy pięciokrotne uciski klatki piersiowej. Po minucie reanimacji dzwonimy po pogotowie. W przypadku niemowlęcia umieszczamy dziecko twarzą w dół wzdłuż swojego przedramienia, chwytając je za żuchwę. Uderzamy je pięć razy w plecy między łopatki. — Jeśli to nie pomaga, obracamy niemowlę twarzą do góry, podtrzymując je jedną ręką i pięć razy uciskamy dwoma palcami okolicę dolnej części mostka — instruuje Izabela Pawłowska. Postępowanie powtarzamy do skutku, a jeśli niemowlę traci przytomność, wzywamy pogotowie i rozpoczynamy reanimację.



Źródło: Gazeta Olsztyńska