Nie zdążył nawet przymierzyć koloratki

2013-03-21 19:34:07 (ost. akt: 2013-03-21 19:43:28)
— Nie mogę wyzbyć się dziwnego uczucia w czasie mszy świętej, kiedy patrzę na księży. Myślę sobie, że sam byłem o krok od włożenia sutanny. Wtedy moja narzeczona mnie szturcha i już o tym nie myślę — mówi Piotr, który rzucił naukę w seminarium.
— O tym, że chcę iść do seminarium, kumplom powiedziałem na imprezie przy piwie. Parsknęli śmiechem. Wiedzieli, że przez sześć lat byłem ministrantem i że co niedziela byłem w kościele, ale potraktowali to jako żart. Ale ja nie żartowałem. Byłem mocno wierzący, bo tak mnie wychowali rodzice. Czułem, że Kościół jest miejscem dla mnie, że tam byłbym spełniony — ...

Zostało jeszcze 95% treści artykułu.

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Dziadek #1032148 | 5.173.*.* 23 mar 2013 12:12

    Coś ty dzecko zrobił?.Zapomniałeś nasze motto rodinne.KTO MA KSIĘDZA W RODZIE TEGO BIEDA NIE UBODZIE.Jak będziemy żyć?.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. ojciec #1031171 | 80.50.*.* 22 mar 2013 14:05

    No to chlopie w sama pore . Pozdrawiam.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz