Czwartek, 15 listopada 2018. Imieniny Amielii, Idalii, Leopolda

Podziel się:

Podziel się:

Geiranger (06.2018)

Kilka słów na temat miejsc które zrobiły na mnie ogromne wrażenie podczas mojej tegorocznej podróży przez Norwegię. Pierwsze na tapetę weźmy słynne Geiranger ;)

Witajcie moi drodzy,
W związku z tym, że nie powróciłem jeszcze do domu z Suwalszczyzny, pozwólcie że przy opisie posłużę się gotowcem, czyli fragmentem mojej książki którą pisałem (i w zasadzie wciąż przepisuję) podczas skandynawskiej podróży. Mam nadzieję że specjalnie przez to nie ucierpicie, a myślę że naprawdę warto oprócz samych zdjęć, zapoznać się z kilkoma słowami na temat tego niesamowitego miejsca. Miłej lektury!


"Stoimy na szczycie, a ja obserwuję wijącą się serpentyną do samego dołu wąską drogę z przemieszczającymi się po niej mikroskopijnymi pojazdami. Przed nami, pod nami, rozpościera się widok na Geiranger, malutkie domki oraz zatoka przy której cumują małe, białe wycieczkowce. Wpisany na listę Dziedzictwa Narodowego UNESCO, Geiranger jest jedną z największych w Norwegii atrakcji turystycznych, z jego 260 metrowymi głębokości fjordami, otoczonymi górami o wierzchołkach 1600 – 1700 metrów. „Z daleka widok jest piękny”, że sobie pozwolę zacytować Sasnali (tytuł filmu). No to przyjrzyjmy się im nieco bliżej, bo jest to „klejnot w koronie” (jak to dumnie określają) pośród norweskich fjordów. Niewybaczalne byłoby, gdybym nie wspomniał o trzech punktach widokowych, a są to Ørnesvinger, Flydalsjuvet oraz „the last but not least”, czyli najsłynniejszym – Geiranger Skywalk – Dalsnibba. Co, ktoś nie wie co to Dalsnibba? Przecież to najwyżej w Europie położony widok na fjord, bo z 1500 metrów nad poziomem morza, a otwarty został całkiem niedawno, bo w 2016 roku (wymądrzam się teraz, ale jeszcze nie tak dawno sam nie miałem o tym pojęcia, no ale przecież wiecie że to tylko takie żarciki :). Oto i one, najsłynniejsze fiordy Norwegii, widok istotnie jak z pocztówki, ale tez i pogoda nam wybitnie dopisała. Możecie mi wierzyć lub nie, ale kto ma ten obraz przed oczyma po raz pierwszy, ten go już nigdy nie zapomni. Aby próbować oddać jego urok choć w części, musiałbym na siłę szukać synonimów słów takich jak piękny, cudowny, urzekający, spektakularny, nieziemski, genialny. Ale to przecież tak, jakby próbować oddać boskość ludzkimi przymiotnikami. Nie da się. A z racji tego, że jest już nieco późno, z braku sił nie będę się nawet na to silił. Na szczęście mam w podorędziu jeszcze masę zdjęć :) ".

(fb#Najkrótsza podróż)
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Krzysiek Cegiełka
Oceń artykuł:

(0)