Wtorek, 19 listopada 2019. Imieniny Elżbiety, Faustyny, Pawła

Profil użytkownika Krzysiek Cegiełka

"Północ. Na przekór losowi i logice wbrew".

Witajcie, moi drodzy Czytelnicy! Byście nie poczuli się przypadkiem zaniedbywani, postanowiłem wrzucić początek mojej najnowszej książki, dotyczącej ubiegłorocznej tułaczki po Skandynawii. Tej samej książki, która jest właśnie czytana w wydawnictwach gdzie zapadnie decyzja o jej wydaniu (bądź też nie), więc liczę na trzymanie przez Was kciuków ;).

Geiranger (06.2018)

Kilka słów na temat miejsc które zrobiły na mnie ogromne wrażenie podczas mojej tegorocznej podróży przez Norwegię. Pierwsze na tapetę weźmy słynne Geiranger ;)

Witajcie moi drodzy, W związku z tym, że nie powróciłem jeszcze do domu z Suwalszczyzny, pozwólcie że przy opisie posłużę się gotowcem,...

Nordkapp zdobyte! :)

Słów kilka na temat mojej tegorocznej wyprawy na Nordkapp.

Witajcie! Z mojej skandynawskiej wyprawy wróciłem ledwie dwa dni temu. Na północny kraniec Europy zawędrowałem 2 lipca, gdzie oczywiście nastąpiła obowiązkowa sesja zdjęciowa ;) Ale tak szczerze, byłem strasznie rozczarowany, bo spodziewałem...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Epilog

Kilka słów od autora z podziękowaniami włącznie ;)

Witam moich Drogich Czytelników :) Tak oto dobrnęliśmy do końca mojej szwedzkiej przygody, która miała miejsce już bez mała trzy lata temu. Później był rok przerwy, by w ubiegłbym roku miała miejsce kolejna podróż, jak się domyślacie również zakończona...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 66

Koniec i kropka. Kto marudzi, temu czopka :P

(29.09.2015, poniedziałek, godz. 10:10, godzina „zero” wybiła. Godzinę temu) Tak, bo dokładnie godzinę i dziesięć minut temu wypłynęliśmy z Karlskrony. Poradziłem sobie, sam, nocą, w obcym państwie, z papierową mapą leżącą na fotelu pasażera. Tak, używano...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 65

Granie, zbieranie i polowanie :)

(28.09.2015, niedziela, 9:30, dwa dni przed powrotem) Przegrałem! Przegrałem 2:1 choć w samej końcówce miałem jeszcze 100 procentową sytuację na doprowadzenie do remisu, a tym samym na dogrywkę, zabrakło mi jednak zimnej krwi. Aby zwyciężać, trzeba mieć mentalność zwycięzcy,...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 64

O norweskiej eskapadzie i szczęściu do poznawania ciekawych ludzi :)

(27.09.2015, sobota, mglisty, chłodny poranek, 9:30) Ratunkuuuuu!!! Rzeźnik Wiesio vel Corano musiał mnie z samego rana wypatrzyć jak szedłem do sławojki i przypuścił swój „atak”, dobrze chociaż że poczekał aż wrócę, czyli zachował...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 63

O sposobach pokonywania bagien i technikach otwierania konserw rybnych.

(25.09.2015, piątek, godz. 10:50, 3 dni do powrotu) Słońce. Jest to właściwie jedyna rzecz niezbędna człowiekowi do życia, rzecz jasna po zaspokojeniu przez niego potrzeb pokroju choćby jedzenia. To słońce daje nam energię, radość,...

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 62

Nerwowi żyją krócej.

(24.09.2015, czwartek, godz. 7:40, 4 dni do promu). Miałem wczoraj dzień tzw. wkurwa, ale to dosłownie na wszystko, na co tylko można. Zaczęło się od stanu melancholii przechodzącej stopniowo w smutek, ten zaś zmieniał się z wolna w psychiczny dyskomfort by dosięgnąć poirytowania....

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Dzień 61

Po co mi telewizor skoro mam mózg :P

(22.09.2015, wtorek, godz. 8:05) Pobudka o 7 rano, jeszcze przed budzikiem. Ale przynajmniej nie budziłem się już w nocy po wypitych przed snem „pisiorowych ścigaczach”. Skupy zamknięte, trzeba ten fakt przyjąć do wiadomości i się z nim bezwarunkowo pogodzić. Są...