Tłumy dziennikarzy, lotników i urzędników ratusza towarzyszyło prezydentowi Jerzemu Małkowskiemu. Odważnie skoczył na spadochronie z wysokości czterech kilometrów.
Prezydent wpadł na lotnisko tuż po południu. Wraz z nim przyjechali urzędnicy wydziału zarządzania kryzysowego oraz wydziału promocji Urzędu Miasta. Przygotowania do lotu Małkowski zaczął od przymierzenia kombinezonu.
Spadochroniarze pożyczyli też prezydentowi sandały, bo przyjechał w pantoflach. Marcin Laskowski, instruktor spadochronowy przedstawił plan lotu. -Przez 50 sekund będziemy lecieć z zamkniętym spadochronem. Rozwiniemy prędkości do 200 kilometrów na godzinę. Na wysokości 1 500 metrów nastąpi otwarcie. Spadać będziemy przez 4 lub 5 minut - mówił.
Około godziny 13 prezydent i spadochroniarze wsiedli do samolotu. Prezydent z instruktorem skoczyli jako ostatni. Małkowski nie ukrywał, że taki lot to przeżycie. Po raz pierwszy widziałem Olsztyn z takiej wysokości - powiedział Małkowski.
-Okazją do skoków jest impreza Olsztyn Finist Boogie - mówi Michał Szanter, dyrektor AWM w Olsztynie. - Udało nam się sprowadzić jedyny w Polsce samolot, który w krótkim czasie, zabierając 10 spadochroniarzy, wzbija się na wysokość 4 tysięcy metrów.
Grzegorz Szydłowski/www.gazetaolsztynska.pl
Spadochroniarze pożyczyli też prezydentowi sandały, bo przyjechał w pantoflach. Marcin Laskowski, instruktor spadochronowy przedstawił plan lotu. -Przez 50 sekund będziemy lecieć z zamkniętym spadochronem. Rozwiniemy prędkości do 200 kilometrów na godzinę. Na wysokości 1 500 metrów nastąpi otwarcie. Spadać będziemy przez 4 lub 5 minut - mówił.
Około godziny 13 prezydent i spadochroniarze wsiedli do samolotu. Prezydent z instruktorem skoczyli jako ostatni. Małkowski nie ukrywał, że taki lot to przeżycie. Po raz pierwszy widziałem Olsztyn z takiej wysokości - powiedział Małkowski.
-Okazją do skoków jest impreza Olsztyn Finist Boogie - mówi Michał Szanter, dyrektor AWM w Olsztynie. - Udało nam się sprowadzić jedyny w Polsce samolot, który w krótkim czasie, zabierając 10 spadochroniarzy, wzbija się na wysokość 4 tysięcy metrów.
Grzegorz Szydłowski/www.gazetaolsztynska.pl

