Poniedziałek, 6 lipca 2020. Imieniny Dominiki, Jaropełka, Łucji

Dramat w schronisku. Szukają odpowiedzialnych za Radysy

2020-06-23 16:14:13 (ost. akt: 2020-06-23 15:21:39)
Akcja ratowania zwierząt ze schroniska w Radysach

Akcja ratowania zwierząt ze schroniska w Radysach

Autor zdjęcia: Pogotowie dla Zwierząt

Choć interwencja w schronisku w Radysach oficjalnie się zakończyła, to nadal trwa nie tylko ewidencjonowanie zwierząt. Prokuratura sprawdza, dlaczego wcześniejsze śledztwa były umarzane, a wojewódzki lekarz weterynarii nie interweniował.

Animalsi nie należą do tych, którzy łatwo się poddają. To oni doprowadzili do największej w Polsce akcji ratowania zwierząt ze schroniska nazywanego przez nich "obozem koncentracyjnym dla zwierząt" w Radysach.

Chcą też rozliczyć tych, którzy latami milczeli na temat dramatu rozgrywającego się za płotem placówki, która miała być miejsce niesienia pomocy zwierzętom, a była miejscem ich cierpienia.

Zobacz także: Areszt dla właściciela schroniska w Radysach Areszt dla właściciela schroniska w Radysach Dopiero śledczy i sędziowie z Olsztyna zajęli się dramatem zwierząt w schronisku w Radysach w gm. Biała Piska. W sobotę Sąd Rejonowy w Olsztynie aresztował...
Szereg stowarzyszeń ochrony praw zwierząt złożyło, niezależnie od siebie, zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu niedopełnienia obowiązków przez warmińsko-mazurskiego wojewódzkiego lekarza weterynarii poprzez nierzetelne sprawowanie kontroli nadzoru weterynaryjnego nad schroniskiem dla zwierząt w Radysach.

— Tak. Takie zawiadomienie trafiło do Prokuratury Olsztyn-Północ już w kwietniu — rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny potwierdza informację uzyskaną przez "Gazetę Olsztyńską".

Zobacz także: Dramat w schronisku. Animalsi załamani skalą cierpień zwierząt Dramat w schronisku. Animalsi załamani skalą cierpień zwierząt Ponad stu obrońców zwierząt, policja i prokuratorzy interweniują w schronisku dla zwierząt w Radysach. Skala cierpień zwierząt, które miały mieć tam opiekę,...
Schronisko w Radysach to jedno z największych z największych w Polsce schronisk. Do Radys musieli pojechać policjanci i prokuratorzy aż z Olsztyna, bo lokalne prokuratury umarzały każde doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa w schronisku. Również warmińsko-mazurski wojewódzki lekarz weterynarii nie dopatrywał się niczego złego w funkcjonowaniu placówki. Dziwnym zbiegiem okoliczności telefony warmińsko-mazurskiego wojewódzkiego lekarza weterynarii zamilkły w dniu rozpoczęcia interwencji w Radysach. Tak jest do dziś, a na stronie internetowej urzędu pojawiła się informacja, która odsyła wszystkich do kontaktu drogą mailową.

"Gazecie Olsztyńskiej" udało się jednak skontaktować z wojewódzkim lekarzem weterynarii. Jerzy Koronowski, który sprawuję tę funkcję, najwyraźniej nie poczuwa się do odpowiedzialności za sytuację w Radysach. Tłumaczy, że reagował na każdy sygnał o nieprawidłowościach. Przykładem ma być niedawna sprawa z maja, która dotyczyła kotów z gminy Małkinia Górna, które powinny przebywać w schronisku, jednak tam nie przebywały.

Zobacz także: Uratowali 70 psów. Obrońcy praw zwierząt i prokuratura w schronisku dla zwierząt Uratowali 70 psów. Obrońcy praw zwierząt i prokuratura w schronisku dla zwierząt Prokurator, policjanci, technicy policyjni, biegli, lekarze weterynarii i przedstawiciele organizacji ochrony zwierząt — około 100 osób dwa dni pracowało...
— Powiadomiono organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, to sankcja za zabijanie zwierząt z naruszeniem obowiązującego prawa — tłumaczy Jerzy Koronowski.

Według informacji uzyskanych od warmińsko-mazurskiego wojewódzkiego lekarza weterynarii ostatnia kontrola kompleksowa schroniska w Radysach z poziomu, jak określa to Jerzy Koronowski, wojewódzkiego lekarza weterynarii, miała miejsce w listopadzie 2019 roku. Wojewódzki lekarz weterynarii zaznacza, że "kontrola ta była de facto kontrolą Powiatowego Lekarza Weterynarii w Piszu w oparciu o przepisy o kontroli w administracji rządowej".

— Kontrola kompleksowa, aczkolwiek wykazała nieprawidłowości, nie wskazywała, by w schronisku mogło dochodzić do znęcania się nad przebywającymi tam zwierzętami. Wskutek tej kontroli zawiadomiono organy ścigania o naruszeniu przepisów a art. 85 ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (naruszenie przepisów weterynaryjnych obowiązujących przy prowadzeniu schronisk dla zwierząt) — tłumaczy Jerzy Koronowski.

Przypomnijmy. Przygotowywana i rozpoczęta w ścisłej tajemnicy akcja w Radysach, była największym tego typu działaniem do tej pory w Polsce. Połączone siły policji, prokuratorów i animalsów z całej Polski ruszyły na ratunek tysiącom zwierząt cierpiącym męczarnie w schronisku dla zwierząt, którego właściciel traktował placówkę, głównie jako biznes, a nie miejsce, gdzie udziela się pomocy naszym czworonożnym przyjaciołom. Akcja została oficjalnie zakończona, jednak nadal trwa ewidencjonowanie znajdujących się tam zwierząt, tworzenie dokumentacji zdjęciowej i szukanie nowych domów adopcyjnych. Wstrząsający obraz tego, co zastali w schronisku animalsi potwierdza dowódca, podzielonych na siedem grup obrońców zwierząt, którzy wkroczyli do schroniska w Radysach.

— Zwierzęta trzymane były w bardzo złych warunkach bytowania. Uratowaliśmy 71 z nich, pozostałe odebrane zostaną wkrótce. Trwa obecnie ich ewidencja, przygotowywanie fotografii, by przygotować je do adopcji. Policjanci przedstawicieli właścicielowi schroniska zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, w nieokreślonym czasie do 17 czerwca 2020 roku — mówi Grzegorz Bielawski z Pogotowia dla Zwierząt, który dowodził całą akcją animalsów.

Obrońcy zwierząt przygotowywali się do niej wiele tygodni. Cała akcja była utrzymana w wielkiej tajemnicy. Na specjalnych, tajnych odprawach setka animalsów z całej Polski szykowała się do przeprowadzenia interwencji pod osłoną policji i z udziałem prokuratorów.

— To prawda. Wcześniejsze działania nic nie dawały. Alarmowaliśmy o tragedii zwierząt w Radysach dużo wcześniej. Bezskutecznie — Grzegorz Bielawski zdradza "Gazecie Olsztyńskiej" kulisy działań animalsów. Według relacji dowódcy akcji w Radysach cały proceder wynikał z chęci zysku.

— Gminy mają obowiązek zaopiekować się bezdomnymi zwierzętami. To kosztuje. Właściciel schroniska w Radysach oferował najniższą cenę i dlatego gminy z całej Polski zwoziły złapane zwierzęta do Radys. A za te pieniądze nawet na jedzenie dla zwierzaków musiało brakować — stwierdza Grzegorz Bielawski.

Schronisko w Radysach to jedno z największych z największych w Polsce schronisk. Śledczy już w piątek przedstawili właścicielowi schroniska Zygmuntowi D. zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, w nieokreślonym czasie do 17 czerwca 2020 roku. Drugi zarzut dotyczył posiadania ponad 200 sztuk amunicji. Za nielegalne jej posiadanie grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. W sobotę Zygmunt D. został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Stanisław Kryściński





Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (14) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. anna #2939129 | 86.165.*.* 25 cze 2020 13:05

    a może gminy zainteresowałyby się wreszcie obowiązkową stsrylizacją zwierząt.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. jan #2939119 | 185.138.*.* 25 cze 2020 12:35

    Kto był winny? Starosta, gmina, weterynarz, właściciel schroniska......Winni są ludzie którzy bez kontroli , ładu i składu rozmnażają psy i koty. Całe te prozwierzęce programy są niewiele warte, co roku bezdomnych zwierząt przybywa. Może to wcale nie chodzi o rozwiązanie tego problemu, nIketore fundacje umialy odnaleźć się w tej rzeczywistości i zarabiają na tym pieniądze.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. z ciekawosci #2938907 | 5.172.*.* 25 cze 2020 07:40

    Jakie organizacje pro zwierzęce sa zaangazowane w tę sprawę?

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. ktoś #2938597 | 195.205.*.* 24 cze 2020 15:08

    od bardzo dawna każdy mówił jak tam jest, ale widocznie władze miały w tym interes aby MILCZEĆ...

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Bea #2938574 | 37.30.*.* 24 cze 2020 14:23

    Skorumpowane lokalne środowisko RĘKA RĘKĘ MYŁA! Druga kwestia gminy które na oczy nie widziały swoich psów bo nigdy nie były na kontroli bez zmrugnięcia płaciły za psy które już dawno nie żyły. Skala przekrętów OLBRZYMIA!

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (14)